Koncerty fortepianowe nr 1, 2:
Krystian
Zimerman, Polish Festival Orchestra (Deutsche Grammophon): Wycyzelowane do
granic możliwości, fenomenalnie zagrane i odkrywające wielkie bogactwo brzmienia
chopinowskiej orkiestry, niesłusznie uważanej za „tło" do fortepianu.
Rafał Blechacz, Ork. Concertgebouw Amsterdam, dyr. Jerzy Semkow (Deutsche
Grammophon): Młodzieńcza spontanicznośc 20-letniego pianisty i doświadczenie
sędziwego dyrygenta tworzą zaskakujące, pełne blasku i zarazem niezwykle
serdeczne wykonanie.
Sonata nr 2:
Martha
Argerich (Deutsche Grammophon): Być może najbardziej „męska"
interpretacja tego utworu: epicka i dramatyczna, grana w romantycznym uniesieniu
dwudziestokilkulatki u progu wielkiej kariery.
Ivo Pogorelic (Deutsche
Grammophon): Skrajnie indywidualna, pełna krańcowych emocji gra Ivo Pogorelicia
jest szalona, ale w tym szaleństwie tkwi metoda, na której nie poznali się
skostniali akademicy z jury Konkursu Chopinowskiego w 1980 roku (Pogorelic,
który reprezentował wówczas Jugosławię, nie został dopuszczony do finału
konkursu. Na znak protestu zasiadająca w jury Martha Argerich wyjechała wtedy z
Warszawy).
Sonata nr 3:
Emil Gilels (Deutsche Grammophon): Jeden z
największych pianistów XX wieku konstruuje monumentalną całość swobodnie i z
oddechem, jakby improwizował. A jednak wykonanie jest przemyślane do ostatniej
nuty!
Artur Rubinstein (RCA): Klasyczna wersja w wykonaniu
legendarnego artysty, który w naturalny sposób połączył
szlachetny umiar z
tym „czymś": błyskiem elektryzującym w kulminacjach.
Ballady:
Krystian Zimerman (Deutsche Grammophon): Wykonanie przejrzyste jak
kryształ, a jednoczesnieemocjonalne i poruszajace. Doskonała reżyseria
dźwięku.
Bella Davidovich (Philips): Niezapomniana laureatka I nagrody
w konkursie z 1949 roku łączy nienaganną technikę
ze słowiańskim
liryzmem.
Scherza:
Michaił Pletniew (Decca): Zapis brawurowego
recitalu artysty, danego w Carnegie Hall w 2000 roku: niekonwencjonalnie, z
wielką dbałością o szczegóły. Zapiera dech.
Yundi Li (Deutsche
Grammophon): Przedostatni zwycięzca konkursu udowadnia, że Fryderyk Chopin nie
ma dla niego tajemnic: energetyczna, wirtuozowska interpretacja, bez pustej
wirtuozerii.
Polonezy:
Halina Czerny-Stefanska (Polskie
Nagrania): Klasyczna interpretacja pierwszej damy polskiej pianistyki: w zgodzie
z chopinowskim idiomem, bez szaleństw i naprawdę pięknie.
Piotr
Anderszewski (Virgin): W swoim chopinowskim albumie artysta zaprezentował tylko
dwa polonezy: fi s-moll op. 44 i najsłynniejszy As-dur op. 53. Bardzo osobista,
przejmująca, pełna blasku gra, nie do podrobienia.
Nokturny:
Maria João Pires (Decca): Wykonanie poetyckie, ciepłe i kobiece w
najlepszym sensie tego słowa. Dyskrecja, wdzięk
i swoista miękkosc tonu, a
gdy trzeba, jest przejmująco i dramatycznie.
Maurizio Pollini
(Deutsche Grammophon): Wielki włoski pianista, zwycięzca konkursu z 1960 roku,
chłodzi nastrój, przypatrując się z osobna każdej nucie. Trudno się
oderwać.
Walce:
Dinu Lipatti (EMI): Wirtuozowskie, delikatne i
roztańczone... Po półwieczu interpretacja przedwcześnie zmarłego rumuńskiego
pianisty wciąż zapiera dech w piersiach.
Stephen Kovacevich (EMI): Angielski
artysta czyta Chopina przez swego ukochanego Beethovena: to walce z pazurem,
przewrotne i z pewnością nie do tańca. Odświeżające.
Mazurki:
Fu Ts’ong (Sony): Brytyjski Chińczyk, laureat konkursu z
1955 roku, wyczuwa te arcypolskie w rytmie i klimacie
kompozycje, jakby
urodził się pod płaczącą wierzbą w małej wiosce na Mazowszu. Wzorowe, nagrodzone
wykonanie.
Henryk Sztompka (Polskie Nagrania): Ukłon w stronę
wielkiej tradycji polskiej pianistyki i wybitnego artysty, który prezentował
niezwykłą paletę barw i szlachetny ton.
Etiudy:
Światosław Richter
(na różnych płytach): Wysyp publikacji koncertowych nagrań tego rosyjskiego
geniusza fortepianu sprawia, że nietrudno jest dziś skompletować etiudy, w
których od (fenomenalnej zreszta) techniki wykonania tych wymagających utworów
zawsze ważniejsza jest architektura i wyraz miniaturowego dzieła.
Murray Perahia (Sony): Pod palcami amerykańskiego mistrza słychać
wyraźnie, że oba cykle etiud są przemyślaną dramaturgicznie całością. Najlepsza
współczesna wersja studyjna tych dzieł.
Preludia:
Martha
Argerich (Deutsche Grammophon): Kreacja non plus ultra: można inaczej, ale nie
da się lepiej!
Ivo Pogorelic (Deutsche Grammophon): I znowu skrajne
emocje i egocentryczny indywidualizm.
Bywa histerycznie, ale całość jest
hipnotyzująca: wrażenie jedyne w swoim rodzaju.