Rozesłaną wszystkim polskim szkołom wyższym ankietę
złożoną z 32 pytań
pomogli nam opracować znamienici praktycy: Krzysztof Rybiński – wybitny
ekonomista, wykładowca SGH, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego;
Krzysztof Pawłowski – twórca i prezydent jednej z najprężniejszych
prywatnych uczelni w Polsce, nowosądeckiej Wyższej Szkoły Biznesu –
National-Louis University, oraz Paweł Dobrowolski, ekonomista, absolwent
Harvardu i ekspert Instytutu Sobieskiego. Korzystając z ich wiedzy i
doświadczenia, chcieliśmy przygotować ranking, który nie będzie kolejnym
akademickim konkursem na liczbę doktorów habilitowanych.
Kto studiował w
Polsce, ten wie, że nie ma prostego przełożenia wysokości naukowego
stopnia wykładowcy na jakość prowadzonych przez niego zajęć. Nie ma
prostej relacji, że profesor prezydencki jest krynicą wiedzy, a od
zwykłego doktora można oczekiwać co najwyżej dyktowania na zajęciach
rozdziałów z podręcznika. Ośmielam się wręcz przypuszczać, że często
bywa na odwrót.
Prezentowany dziś ranking szkół wyższych ma więc
być
pierwszym krokiem w stronę rankingu, który pokazałby realną wartość
wiedzy zdobywanej na polskich uczelniach. Ich realną pozycję w naukowym
świecie, ale nade wszystko realne kompetencje w kształceniu obywateli:
mądrych, samodzielnie myślących, konkurencyjnych i innowacyjnych.
Niestety, nawet najdłuższa historia i najpiękniejsza tradycja uczelni nie
zagwarantuje, że jej dyplom okaże się prawdziwym biletem do sukcesu. Być
może nasze nowe podejście, akcentujące rynkową wartość nauczania,
sprawiło, że niektóre uczelnie – w tym te największe w kraju – nie
zdecydowały się stanąć w szranki i nie odpowiedziały na nasze pytania.
Bardzo tego żałujemy.
Powstał więc ranking szkół odważnych i
przedsiębiorczych, którym niestraszne były pytania o to, jak
współpracują z przedsiębiorcami, ilu ich absolwentów znalazło pracę,
jakie programy prowadzą w językach obcych, ile tytułów oferują studentom
w bibliotekach, jakie mają zaplecze socjalne czy ilu studentów przypada
na zajęcia jednego wykładowcy. Odpowiedzi podzieliliśmy na trzy
kategorie: oceniające jakość kształcenia (K), oceniające osiągnięcia
naukowe i badawcze (B) oraz oceniające wypełnianie „trzeciej misji"
(M)
– kształcenie profesjonalnych kadr, które będą wywierać wpływ na wzrost
konkurencyjności polskiej nauki i gospodarki.
Czujemy się
zobowiązani
wobec przyszłych absolwentów szkół średnich, by nasz ranking w kolejnych
latach doskonalić i jeszcze silniej wiązać z realiami rynku – nie tylko
polskiego i nie tylko europejskiego. Bo nie ma już żadnego powodu, by
Polacy byli skazani na byle jakie studiowanie w byle jakich uczelniach.

Ilustracja: D.
Krupa