WPROST: Kobiety wcale
nie są z Wenus, a mężczyźni z Marsa. Przekonuje
pani, że u małych dzieci widać, że mózg nie ma płci. Bo obie płcie są z
tej samej planety. A jednak pewne
różnice między obu płciami występują. Jako biolog nie mogę
zaprzeczyć, że pewne zróżnicowanie między płciami
jest zaprogramowane od początku. Wpływ testosteronu w życiu płodowym
uwidacznia się w bardziej agresywnych zabawach i popędzie płciowym. Ale
już jego wpływ na inne umiejętności, jak orientacja przestrzenna, nie
jest oczywisty. Niespodzianką jest, że bardzo słaby jest wpływ hormonów
na nastroje i sposób myślenia. Mówi się też, że dziewczynki są bardziej
rozwinięte werbalnie niż chłopcy. Cóż, okazuje się, że te różnice są
minimalne i nieistotne. Dziewczynki zaczynają mówić nieco wcześniej, ale
różnica wynosi przeciętnie tylko miesiąc. Czyli dziewczynki będą miały
zasób paruset słów w wieku 20 miesięcy, a chłopcy w wieku 21 lub 22
miesięcy. Oznacza to, że jeśli dwuletni chłopiec nie mówi, powinniśmy
się zacząć martwić i udać do lekarza. Chłopcy są natomiast nieco
bardziej aktywni. Przeciętny chłopiec jest bardziej aktywny niż dwie
trzecie dziewczynek. Ale nadal bardzo dużo dziewczynek – bo aż co
trzecia, jest bardzo aktywnych fizycznie, podobnie jak chłopcy.
U małych dzieci po
zachowaniu można jednak odgadnąć płeć.
Było robionych wiele
doświadczeń z przebieraniem dzieci. W niektórych
prawidłowo odgadywano płeć w dwóch trzecich wypadków, ale w innych
równie często się mylono. Chłopcy są zwykle bardziej masywni i po tym
najłatwiej jest poznać płeć. Ale ich zachowanie jest bardzo podobne
niemal do ukończenia drugiego roku życia. Różnice nie są oczywiste i
pewnie dlatego rodzice ubierają dzieci na różowo i niebiesko. Ludzie nie
lubią błędnego identyfikowania własnej płci czy płci swojego dziecka. W
wieku dwóch lat zaczyna się wybór zabawek i uwidacznia nieco większa
agresja chłopców. Ale wszystkie małe dzieci tak samo gryzą, kopią i
biją. I cywilizowanie tych maluchów polega na uczeniu, co wolno, a czego
nie wolno. Dziewczynki uczą się tego nieco szybciej, bo ich mózg
dojrzewa trochę wcześniej. W wieku 5-6 lat, kiedy zaczyna się obowiązek
szkolny, dziewczynki już to rozumieją, a chłopcy nadal są na etapie
uczenia się.
W zabawie widać różnice. Dwu i trzyletnie
dziewczynki wybierają lalki, a
chłopcy samochody. Tego nie można zmienić, wykazały to dziesiątki badań.
Być może jest jakiś rejon w mózgu odpowiedzialny za
odbieranie bodźców
ruchowych, który sprawia, że mali chłopcy są bardziej zaciekawieni
samochodami i piłkami. Te różnice są jednak minimalne. Są wzmacniane
przez wychowanie i kulturę. Od urodzenia inaczej traktujemy chłopców i
dziewczynki. Dziewczynkom więcej czytamy i gramy w piłkę z chłopcami.
Potem dzieci wchodzą w relacje z rówieśnikami, a w grupie istnieją
silne przekonania, jak powinna się zachowywać dziewczynka, a jak
chłopiec. I w ten sposób obie płcie szybko się różnicują.
Nie ma żadnych różnic w budowie mózgu u chłopców i
dziewczynek?
Nie. Jeśli chodzi o preferencje w wyborze
zabawek i zabaw, nie
znaleziono dotychczas ani jednej cechy mózgu, która by była
odpowiedzialna za te wybory. I stoi to w całkowitej sprzeczności z tym,
co twierdzą tzw. eksperci od płci mózgu, jak Leonard Sax czy Michael
Gurian. Nie ma zasadniczych różnic w mózgach dziewczynek i chłopców. Są
jedynie subtelne różnice, ale są one nieistotne. Jeszcze raz podkreślam:
dopiero przez uczenie się i odmienne doświadczenia kształtujemy te małe
mózgi w inny sposób.
Jak można
wychować dzieci bez stereotypów?
Niektórzy twierdzą, że
różnice są dobre, ważne i potrzebujemy ich, żeby
potem tworzyć stabilne rodziny, prawidłowo wychowywać dzieci. Chcę tylko
uzmysłowić ludziom, że to wszystko nie jest zapisane na „twardym
dysku"
mózgu i te różnice można zminimalizować. Chłopców i dziewczynki
rzeczywiście dzieli ogromna luka w umiejętności czytania, widoczna we
wszystkich krajach uprzemysłowionych. Dziewczynki biją chłopców na głowę
w czytaniu. I jeśli nie weźmiemy się do tego od najmłodszych lat, ta
przepaść pozostanie. Powinniśmy dużo rozmawiać z chłopcami, czytać im,
zadawać pytania. Dziewczynki musimy zachęcać do rywalizacji. Ta cecha,
uważana za mało kobiecą, jest ważna w szkole i w życiu. Widzimy, jak
dziewczynki ustawiają się na gorszych pozycjach, w cieniu, bo nie czują
się komfortowo, kiedy mają rywalizować.
Czy dziewczynki są równie biegłe jak chłopcy w matematyce albo czytaniu
map?
Zostało udowodnione, że jeśli chodzi o matematykę, to
umiejętności obu
płci są jednakowe. Dzięki odpowiednim programom nauczania w USA i
Kanadzie różnice w tym zakresie niemal zniknęły. W czytaniu map i
orientacji przestrzennej różnice są widoczne, ale czy ktoś uczy tego w
szkole? Chłopcy ćwiczą te umiejętności, grając na komputerze,
dziewczynki – raczej nie. Wydaje mi się, że powoli wszyscy będziemy
zatracać tę umiejętność, ponieważ coraz częściej polegamy na systemie
GPS. Mózg działa bowiem na zasadzie „używaj albo trać".
Jak przełamać stereotypowe myślenie o
płci?
Trudno jest je zdusić w sobie, ale powinniśmy pracować
nad tym,
szczególnie w relacjach z dziećmi. Zarówno rodzice, jak i wychowawcy już
wiele zrobili, jeśli chodzi o dziewczynki. Widać to w zredukowaniu
różnic w matematyce i sporcie. Ale chłopcy nadal podlegają stereotypom,
że nie są rozmowni, nie czytają, nie mają empatii, co jest dalekie od
prawdy. Dziewczynki mają prawo wkraczać w rejony niegdyś zarezerwowane
dla chłopców, grają w piłkę nożną i to jest w porządku. Kiedy jednak
chłopiec zechce się uczyć baletu, rodzice wpadają w panikę, bo „będzie
gejem". Kiedy słyszymy „lekarz", wciąż myślimy
„mężczyzna”, a kiedy
słyszymy „nauczyciel”, myślimy „kobieta”. W relacjach
między rodzicami a
dziećmi czy między wychowawcami a uczniami są ukryte te oczekiwania,
które w efekcie kształtują zachowania.
To koniec mitu, że dwie płcie to istoty z innych planet?
Dorastałam w duchu epoki kobiet z Wenus i mężczyzn z Marsa. I jako
biolog chciałam wierzyć w różnice płciowe w mózgu. Jesteśmy wystawieni
na działanie hormonów i one kształtują inne zachowania, głównie związane
z popędem płciowym. Wpływ chromosomu Y nie jest bez znaczenia. Pewnie
będziemy znajdować różnice między płciami, ale nie mają one tak
wielkiego wpływu na zachowanie, zdolności i umiejętności, jak byśmy
chcieli wierzyć. Zachowanie obu płci jest bardziej podobne, niż
ktokolwiek mógłby przewidzieć, rozważając wpływ hormonów płciowych.
Wygrywa środowisko. Mózg zachowuje się tak, jak ukształtowały go bodźce
zewnętrzne. Uczymy się, adaptujemy i kształtujemy mózg, który w
dzieciństwie jest szalenie plastyczny. I wszystkie te popularne książki
o płci mózgu tylko wprowadzają nas w błąd.
