Niewiele brakowało, by Mongolia wycofała się z
finansowania filmu o
swoim największym bohaterze narodowym.
„Czyngis-chan" wywołał protesty, zanim jeszcze powstał. Część
historyków
wytknęła mu mijanie się z prawdą i uznała, że jest to profanacja, która
godzi w dumę narodową Mongołów. Siergiej Bodrow, rosyjski reżyser i
scenarzysta filmu, oparł się na pracy kontrowersyjnego badacza Lwa
Gumilowa, a część środowiska akademickiego podważa jego ustalenia. „Dla
nas Czyngis-chan jest fascynującą postacią historyczną, dla nich on
wciąż żyje. Mongołowie uważają go za ojca nacji. W Rosji nie mamy
bohatera, który byłby dla nas aż tak ważny" – tłumaczył w rozmowie
z
magazynem „Variety” Siergiej Bodrow.
Co interesujące, projekt wywołał
kontrowersje także w jego kraju. „W Rosji niektórzy uważają, że
zakochaliśmy się w Czyngis-chanie i jego imperium" – mówił Bodrow.
Rosjanom nie spodobało się, że ich rodak reżyseruje epicką opowieść o
Czyngis-chanie, który stworzył imperium mongolskie, największe w
dziejach świata. Jego potomkowie włączyli do niego Ruś. Sytuacja
przypominała więc trochę aferę, która wybuchła w Polsce wokół filmu „Rok
1612". Jego fabuła nawiązuje do wyparcia z Kremla Polaków, którzy
podbili Moskwę pod dowództwem hetmana polnego koronnego Stanisława
Żółkiewskiego. Produkcja została uznana za antypolską, a sytuację
pogorszyło jeszcze to, że w obsadzie znalazł się Michał Żebrowski.
„Czyngis-chan" został jednak doceniony przez krytyków filmowych.
W 2008
roku dostał nawet nominację do Oscara w kategorii najlepszy film
nieanglojęzyczny. Rosyjski reżyser skupił się na dzieciństwie i
młodości Czyngis-chana, który przed dojściem do władzy był znany jako
Temudżyn. Akcja zaczyna się, gdy główny bohater ma zaledwie 9 lat i
jedzie z ojcem Jesügejem do Merkitów spokrewnionych z Mongołami. Mały
Temudżyn ma tam wybrać żonę, by zawrzeć pokój z wrogim plemieniem. Po
drodze zatrzymują się jednak w gościnie u Deja Mądrego, gdzie chłopiec
poznaje Börte, córkę wodza. Już wtedy Temudżyn pokazuje silny charakter
i upór. Oznajmia ojcu, że żonę wybierze w osadzie Deja. Chłopiec
pouczony przez ojca, jaka powinna być idealna żona – musi mieć wąskie
oczy, by nie weszły przez nie złe duchy, płaską twarz i silne nogi, by
uszczęśliwić mężczyznę– wybiera Börte. W drodze powrotnej Jesügej
zostaje otruty przez Tatarów. Potem Temudżyna uprowadza Targutaj, jeden
z ludzi ojca, który przejmuje władzę. Następne lata życia chłopca to
nieustająca walka o wolność i miłość do Börte.
Fabuła Siergieja
Bodrowa
została uznana za superprodukcję w dobrym hollywoodzkim stylu. Krytyka
doceniła „Czyngis-chana" za wysmakowane zdjęcia, spektakularne
sceny
batalistyczne i kostiumy. W przeciwieństwie do hollywoodzkich hitów,
takich jak „Troja" czy „Aleksander”, opowieść o twórcy
imperium
mongolskiego jest pozbawiona taniego efekciarstwa. Niedawno pojawiła się
natomiast zaskakująca informacja, że historią Czyngis-chana
zainteresowało się Hollywood. Reżyserii filmu o nim podjął się John
Milius, twórca „Conana Barbarzyńcy”, a w głównego bohatera wcieli
się…
Mickey Rourke znany z „Zapaśnika”. On sam twierdzi, że nadaje się
do
roli, bo świetnie jeździ konno i tak jak Czyngis-chan lubi psy. W
oczekiwaniu na to przedsięwzięcie warto obejrzeć fabułę Bodrowa, w
którym przywódcę Mongołów zagrał wprawdzie Japończyk, ale i tak był to
bardziej uzasadniony wybór niż Mickey Rourke.
