Jednak najdłuższy bieg ekstremalny, oficjalnie jeszcze
niezarejestrowany, odbywa się na dystansie 4800 km – z Los Angeles do
Nowego Jorku. Podzielony jest na 64 etapy dzienne. Każdego dnia
zawodnicy muszą przebyć 75 km. Dariusz Sidor, trener zawodników
uczestniczących w ultramaratonach i innych sportach wytrzymałościowych,
dwa razy w życiu przebiegł 100 km. Uważa, że jeśli przekroczymy barierę
mentalną i pozbędziemy się lęku przed odległością, przebiegniemy każdy
dystans. – Archeolodzy, antropolodzy i fizjologowie dowiedli, że
człowiek jest genetycznie przystosowany do podejmowania długiego i
monotonnego wysiłku. W przeszłości istniała grupaludzi, którzy pełnili
funkcje tzw. posłańców. Co prawda nie biegiem, lecz pieszo, ale
pokonywali ogromne dystanse – mówi Sidor.
REKLAMA
Bardzo długie biegi jednym
wydają się fanaberią, innym – chorą rywalizacją ponad ludzkie siły. Ale
coraz więcej jest osób, dla których ultramaraton, jak nazywane są biegi
powyżej 42,195 km, jest ćwiczeniem woli i skutecznym pokonywaniem
własnych słabości. Choć niewielu jest w stanie wytrzymać tak duży
wysiłek, to chętnych do startu wciąż przybywa. Nawet w najtrudniejszych
biegach wytrzymałościowych, do których należy ultramaraton Lavaredo
Ultra Trail. Jego trasa biegnie przez Dolomity. W ubiegłym roku trzeba
było przebiec 60 km. W tym roku uczestnicy biegu, którzy ruszą 26
czerwca, będą biec 30 km dalej. Na pokonanie trasy będą mieli zaledwie
24 godziny. To bieg trudniejszy od innych, bo odbywa się w suchym,
skalistym terenie, a przerwy na uzupełnienie płynów trzeba robić
częściej. Nieco krótszy, ale równie wyczerpujący jest ultramaraton
Comrades w Afryce. Od 1921 r. odbywa się corocznie. Przerwała go jedynie
na pięć lat II wojna światowa. Bieg jest poświęcony żołnierzom, którzy
zginęli w Afryce podczas I wojny światowej. Trasa licząca 87 km wiedzie
z Pietermaritzburga do Durbanu w RPA lub odwrotnie. Legenda głosi, że
dwukrotnie dłuższy dystans pokonywał 150 lat wcześniej Zulus, który dwa
razy w tygodniu biegał po gazetę dla swojego pana z Pietermaritzburga do
Durbanu. Zajmowało mu to 12 godzin. Podczas ultrabiegów uczestnicy robią
przerwy na posiłki i sen według uznania. Jedni zatrzymują się na nocleg,
inni śpią niewiele, mając nadzieję, że podczas snu rywali dobiegną po
zwycięstwo. Tadeusz Spychalski z Torunia podczas biegu na 450 km dookoła
jeziora Waren w Szwecji miał batony pod pachą. Bo czasami ultramaraton
bardziej przypomina szkołę przetrwania niż zawody.
Pobiec, byle dalej
Jednak najdłuższy bieg ekstremalny, oficjalnie jeszcze
niezarejestrowany, odbywa się na dystansie 4800 km – z Los Angeles do
Nowego Jorku. Podzielony jest na 64 etapy dzienne. Każdego dnia
zawodnicy muszą przebyć 75 km. Dariusz Sidor, trener zawodników
uczestniczących w ultramaratonach i innych sportach wytrzymałościowych,
dwa razy w życiu przebiegł 100 km. Uważa, że jeśli przekroczymy barierę
mentalną i pozbędziemy się lęku przed odległością, przebiegniemy każdy
dystans. – Archeolodzy, antropolodzy i fizjologowie dowiedli, że
człowiek jest genetycznie przystosowany do podejmowania długiego i
monotonnego wysiłku. W przeszłości istniała grupaludzi, którzy pełnili
funkcje tzw. posłańców. Co prawda nie biegiem, lecz pieszo, ale
pokonywali ogromne dystanse – mówi Sidor.
Bardzo długie biegi jednym
wydają się fanaberią, innym – chorą rywalizacją ponad ludzkie siły. Ale
coraz więcej jest osób, dla których ultramaraton, jak nazywane są biegi
powyżej 42,195 km, jest ćwiczeniem woli i skutecznym pokonywaniem
własnych słabości. Choć niewielu jest w stanie wytrzymać tak duży
wysiłek, to chętnych do startu wciąż przybywa. Nawet w najtrudniejszych
biegach wytrzymałościowych, do których należy ultramaraton Lavaredo
Ultra Trail. Jego trasa biegnie przez Dolomity. W ubiegłym roku trzeba
było przebiec 60 km. W tym roku uczestnicy biegu, którzy ruszą 26
czerwca, będą biec 30 km dalej. Na pokonanie trasy będą mieli zaledwie
24 godziny. To bieg trudniejszy od innych, bo odbywa się w suchym,
skalistym terenie, a przerwy na uzupełnienie płynów trzeba robić
częściej.
Nieco krótszy, ale równie wyczerpujący jest ultramaraton
Comrades w Afryce. Od 1921 r. odbywa się corocznie. Przerwała go jedynie
na pięć lat II wojna światowa. Bieg jest poświęcony żołnierzom, którzy
zginęli w Afryce podczas I wojny światowej. Trasa licząca 87 km wiedzie
z Pietermaritzburga do Durbanu w RPA lub odwrotnie. Legenda głosi, że
dwukrotnie dłuższy dystans pokonywał 150 lat wcześniej Zulus, który dwa
razy w tygodniu biegał po gazetę dla swojego pana z Pietermaritzburga do
Durbanu. Zajmowało mu to 12 godzin.
Podczas ultrabiegów uczestnicy
robią
przerwy na posiłki i sen według uznania. Jedni zatrzymują się na nocleg,
inni śpią niewiele, mając nadzieję, że podczas snu rywali dobiegną po
zwycięstwo. Tadeusz Spychalski z Torunia podczas biegu na 450 km dookoła
jeziora Waren w Szwecji miał batony pod pachą. Bo czasami ultramaraton
bardziej przypomina szkołę przetrwania niż zawody.
Współczesny człowiek nie jest przygotowany do samodzielnego
przemierzania długich dystansów z marszu. Odpowiedni trening może jednak
znacznie zwiększyć wytrzymałość – podkreśla Dariusz Sidor. Wyposażenie
genetyczne umożliwia nam niewiarygodną adaptację do długotrwałego
wysiłku.
Badania opublikowane niedawno w magazynie
„Physiological
Genomics" dowodzą, że za wytrzymałość odpowiedzialny jest gen NRF2. Jego
odpowiednia mutacja pomaga wytwarzać nowe mitochondria, które są
kluczową strukturą komórki produkującą energię. Redukuje także szkodliwe
skutki procesu utleniania i zmniejsza ryzyko powstawania stanów
zapalnych w mięśniach, które mogą się pojawiać podczas długotrwałego
wysiłku. Taką wersję genu NRF2 wykryto aż u 80 proc. osób uprawiających
sporty wytrzymałościowe i tylko u 46 proc. sprinterów.
–
Paradoksalnie,
ultramaratony mogą być łatwiejsze do pokonania niż bieg na krótszych
dystansach. Zmęczenie fizyczne na mecie ultramaratonu – choćby po biegu
24-godzinnym – nie jest „śmiertelne". Wynika to z tego, że
wysiłek jest
równomierny i nie dochodzi zakwaszania mięśni, tak jak np. podczas biegu
trzykilometrowego, który mięśnie znoszą znacznie gorzej – mówi Jerzy
Skarżyński, jeden z najlepszych polskich maratończyków. Dlatego
ultramaratony mogą biegać nawet od dzieciństwa. Barbara
Szlachetka, słynna polska biegaczka ultramaratonów, zaczęła biegać
dopiero w wieku 41 lat. W pierwszym roku startów ukończyła 52 maratony,
dzięki czemu trafiła do „Księgi rekordów Guinnessa".
Aby osiągać takie
sukcesy, trzeba organizm przygotować. Dr Tadeusz Ściński z Centralnego
Ośrodka Medycyny Sportowej w Warszawie, który czuwał nad zdrowiem
polskiej ekipy na olimpiadach w Atlancie, Sydney i Atenach, podkreśla,
że najlepiej jeden dzień w tygodniu przeznaczyć na trening
wytrzymałościowy. Jeśli przez cały tydzień biegamy po 30 minut, siódmego
dnia wydłużmy ten czas o pięć minut. Podczas treningów należy biec do
momentu, w którym czujemy się porządnie zmęczeni, ale nie wycieńczeni.
Wiele osób chce szybko bić kolejne rekordy. „Taka postawa to
prosta
droga do kalectwa, a nie do sprawności fizycznej. Niezbędne są
sukcesywny trening i słuchanie odpowiedzi organizmu, bo w czasie
długodystansowych biegów układ odpornościowy działa słabiej, nie jest
produkowany testosteron oraz hormon wzrostu" – ostrzegają eksperci
z
Intraining Running Centre w Brisbane w Australii. Jerzy Skarżyński
potwierdza, że dramaty na długich biegowych trasach są wynikiem braku
właściwego przygotowania, a czasem po prostu braku... zdrowego rozsądku.
|
 |
|
|
Bogusław Mazur |
 |
|
|
Stanisław Kania |
 |
|
|
Ezekiel |
|