Nawet trzylatki uważają, że złe zachowanie powinno być
sprawiedliwie
karane
Moralnością zaczynamy się kierować dopiero wtedy, gdy mamy kilkanaście
lat – twierdzili w latach 60. XX w. psycholodzy Jean Piaget i Lawrence
Kohlberg. A to, co dobre, odróżniamy od tego, co niewłaściwe, tylko
dlatego że za moralne postępowanie jesteśmy nagradzani, a za inne
karani. – Dziś wiemy, że to nieprawda – mówi „Wprost"
prof. Alison
Gopnik, psycholog rozwoju z Berkeley University. Dzieci od urodzenia są
empatyczne. Doskonalą tę umiejętność, naśladując wyrazy twarzy bliskich
osób przeżywających różne emocje. Rozpoznają też, że ich uczucia są
odbierane przez innych.
Dzieci i niemowlęta nie
rozumieją, czym jest
moralność. Gdy znajdą się w sytuacji wymagającej zastosowania etyki,
reagują intuicyjnie i bardzo emocjonalnie. „Doświadczenia dzieci mogą
być poznawczo puste, ale emocjonalnie intensywne z bardzo silnymi
reakcjami uczuciowymi wobec zachowań złośliwych czy krzywdzących
niewinne osoby" – pisze prof. Paul Bloom, psycholog z Yale
University,
autor książki „How Pleasure Works", która w czerwcu ukaże się w
USA.
Dorośli potrafią świadomie podejmować decyzje, ale postawy moralne
bardzo często oceniają instynktownie i spontanicznie.
14-miesięczne
dzieci zrobią wszystko, aby pomóc osobie, która znalazła się w potrzebie
– wykazał psycholog Felix Warneken z Harvard University. W
przeprowadzonym przez niego eksperymencie osoba dorosła sięgała po
długopis, ale każda próba kończyła się fiaskiem. Obserwujące sytuację
maluchy od razu biegły z pomocą, choć droga, którą musiały pokonać, nie
była dla nich łatwa, bo na podłodze porozrzucano wcześniej
poduszki.Półtoraroczne maluchy rozumieją już, że to, co one same lubią,
niekoniecznie jest dobre dla innych – dowiodła z kolei prof. Gopnik.
Wiedzą też, że aby sprawić drugiej osobie przyjemność, należy dać jej
to, co bardziej jej odpowiada. Gdy osoba dorosła ma ochotę na warzywa,
wybiorą dla niej brokuły, a nie ciastka, które lubią dzieci.
Prof.
Smetana opowiadała przedszkolakom historie związane z codziennym życiem.
W jednej dzieci złamały regułę obowiązującą w przedszkolu: nie
schowały ubranek do szafek albo rozmawiały w czasie popołudniowej
drzemki. W innej opowieści dzieci biły, szturchały albo kradły deser
innego malucha. Nawet zaledwie dwuipółletnie dzieci rozumiały różnicę
między złamaniem zasad a skrzywdzeniem drugiej osoby. Wiedziały, że oba
zachowania są złe, ale znacznie gorsze jest wyrządzenie krzywdy niż
niezastosowanie się do zasad. Dzieci twierdziły, że reguły mogą być
zmienione, ale krzywdzenie drugiej osoby zawsze jest złe, bez względu na
panujące zasady. Nawet te z nich, które doświadczyły przemocy czy
molestowania przez rodziców, twierdzą, że ranienie innych jest złe. – Te
skrzywdzone przez rodziców wiedzą, jak bardzo to boli, i czują, że takie
postępowanie zawsze jest złe – dodaje prof. Gopnik.
Dzieci
uważają, że
złe zachowanie powinno być karane. Jeśli dziecko zadało ból komuś
innemu, należy wymierzyć mu karę – twierdzą trzylatki. Jaką?
Sprawiedliwą, czyli adekwatną do czynu. – Małe dziecko uważa jednak, że
inni zasługują na bardziej srogą karę niż ono samo za takie same
przewinienie – mówi prof. Smetana. Rodzaj intuicji, czym jest
sprawiedliwość, mają już niemowlęta – wykazały Karen Wynn i Kiley Halin,
psycholożki z Yale University. W przeprowadzonym przez nie eksperymencie
ośmiomiesięczne dzieci obserwowały scenki, w których jedna pacynka
pomagała innej otworzyć pudełko, ale nagle pojawiała się trzecia postać
i celowo zamykała pojemnik, niwecząc wcześniejsze starania. Potem
pojawiały się maskotki, które nagradzały lub karały pomocne i złośliwe
pacynki. Dzieci nie chciały sięgać po pluszaka, który nagrodził złe
zachowanie. Wybierały do zabawy maskotkę, która nagrodziła uprzejmego i
ukarała źle zachowującego się pluszaka.
Dzieci uczą się przez naśladowanie. Powtarzają każdą czynność dorosłych,
każdy krok prowadzący ich do celu, nawet jeśli ten cel można osiągnąć
znacznie łatwiej. Półtoraroczne dzieci powtarzają każdy niepotrzebny
gest instruktora, który w bardzo skomplikowany sposób dąży do otwarcia
pudełka. Nawet jeśli – zanim je otworzy – obejdzie je trzykrotnie,
zastuka w nie i wykona wiele innych dziwnych czynności, dzieci krok po
kroku zrobią to samo. Co ciekawe, szympansy zachowują się znacznie
bardziej racjonalnie: po prostu otwierają pudełko. – Ta ludzka skłonność
do naśladowania jest podstawą nauki postępowania według zasad. Masz
obejść pudełko trzy razy, bo takie są zasady i postępujemy według nich –
tłumaczy Gopnik. Przestrzeganie i tworzenie zasad to z kolei podwaliny
moralności.
Niestety problem z moralnością pojawia się, gdy te
zasady trzeba
zastosować wobec „obcych", a nie „swoich". Już
niemowlęta wolą osoby,
które mówią znanym im językiem (tym, którym mówi do nich mama), są tej
samej rasy. Trzyletnie dzieci tak samo jak dorośli ulegają magii
podziału na grupy. Kiedy grupa przedszkolaków zostanie podzielona na
dwie i jedni zostaną ubrani w czerwone, a drudzy w niebieskie koszulki,
bardzo szybko czerwoni będą bardziej lubić czerwonych i nie będą chcieli
się bawić z niebieskimi. I odwrotnie. Dziecku w czerwonym wystarczy
nawet pokazać obrazki dzieci w czerwonych i niebieskich koszulkach. Za
każdym razem maluch wybierze osobę z własnej grupy. Dlaczego? Bo według
niego jest milsza.
Dzieci niemal od kołyski mogą rozwijać poczucie
sprawiedliwości i moralności obowiązujące w danej kulturze. – Ale to,czy
je rozwiną, zależy w pewnym stopniu od tego, czy stworzą oparte na
miłości więzy z rodzicami i najbliższymi im osobami, czy będą od
początku traktowane z szacunkiem, czy dorośli wytłumaczą im powody, dla
których należy przestrzegać zasad – podkreśla prof. Smetana. To, w jaki
sposób wychowujemy dzieci i jak o nich myślimy, mówi bardzo dużo o
naszej kulturze i naszym własnym pojmowaniu moralności.