Pierwszy prywatny statek kosmiczny Dragon zacumuje przy Międzynarodowej
Stacji Kosmicznej już w przyszłym roku, znacznie wcześniej, niż
planowano – oświadczył przed kilkoma dniami William Gerstenmaier, dyr.
NASA ds. lotów kosmicznych. Za kilka tygodni odbędzie się próbny start
rakiety Falcon 9, która ma wynieść pojazd na orbitę okołoziemską. Rakieta
należy do amerykańskiej korporacji SpaceX. W kolejnym roku przewidywane
są już regularne loty.
REKLAMA
SpaceX (Space Exploration Technologies) coraz
śmielej wkracza na rynek usług kosmicznych. Szef korporacji Elon Musk
zawarł właśnie umowę z firmą telekomunikacyjną Iridium Communications
zapewniającą łączność sieci telefonii komórkowej. Iridium chce w latach
2015-2017 wymienić 60 znajdujących się na orbicie okołoziemskiej
satelitów komunikacyjnych. Ma się tym zająćSpaceX, otrzyma za to 492 mln
dolarów. Korporacja wyrasta na głównego gracza w prywatnym frachcie
kosmicznym. Ma już kontrakt z NASA, wkrótce pewnie podpisze następne.
Ożywić Marsa
Multimilioner Elon Musk 28 czerwca obchodzi 39. urodziny. O wyprawach
kosmicznych marzył od czasów college’u. Gdy miał 30 lat, wpadł na
pomysł, jak doprowadzić do powstania życia na Marsie. Wymyślił projekt
„Mars Oasis". Przewidywał on umieszczenie na powierzchni Czerwonej
Planety szklarni, w której na marsjańskim gruncie miały wegetować
pierwsze rośliny. Zrezygnował z tego, gdy się okazało, że samo wynajęcie
rakiety do przewiezienia takiego ładunku kosztowałoby co najmniej
kilkadziesiąt milionów dolarów. Właśnie wtedy wpadł na pomysł zbudowania
własnej rakiety, znacznie tańszej od tych, których używa NASA. I założył
korporację SpaceX. Musk, którego tygodnik „Time" uznał za jedną ze 100
najbardziej wpływowych osób na świecie w 2010 r., dorobił się na
informatyce i internecie, innej swojej wielkiej pasji. Przygodę z
biznesem zaczął już w szkole w RPA, gdzie się urodził. Gdy skończył 10
lat, kupił pierwszy komputer i nauczył się programować. Pierwszy własny
program – grę komputerową Blastar – sprzedał w wieku 12 lat za 500
dolarów. W 1997 r. wyemigrował do USA. Szybko rzucił studia na wydziale
fizyki Stanford University, by wraz z bratem Kimbalem założyć firmę
Zip2. Zajmowała się tworzeniem programów dla serwisów informacyjnych.
Dwa lata później Compaq kupił ją za 307 mln dolarów w gotówce.
Kosmiczny Iron Man
Pierwszy prywatny statek kosmiczny Dragon zacumuje
przy Międzynarodowej
Stacji Kosmicznej już w przyszłym roku, znacznie wcześniej, niż
planowano – oświadczył przed kilkoma dniami William Gerstenmaier, dyr.
NASA ds. lotów kosmicznych. Za kilka tygodni odbędzie się próbny start
rakiety Falcon 9, która ma wynieść pojazd na orbitę okołoziemską. Rakieta
należy do amerykańskiej korporacji SpaceX. W kolejnym roku przewidywane
są już regularne loty.
SpaceX (Space
Exploration Technologies) coraz
śmielej wkracza na rynek usług kosmicznych. Szef korporacji Elon Musk
zawarł właśnie umowę z firmą telekomunikacyjną Iridium Communications
zapewniającą łączność sieci telefonii komórkowej. Iridium chce w latach
2015-2017 wymienić 60 znajdujących się na orbicie okołoziemskiej
satelitów komunikacyjnych. Ma się tym zająćSpaceX, otrzyma za to 492 mln
dolarów. Korporacja wyrasta na głównego gracza w prywatnym frachcie
kosmicznym. Ma już kontrakt z NASA, wkrótce pewnie podpisze następne.
Ożywić Marsa
Multimilioner Elon Musk 28 czerwca
obchodzi 39. urodziny. O wyprawach
kosmicznych marzył od czasów college’u. Gdy miał 30 lat, wpadł na
pomysł, jak doprowadzić do powstania życia na Marsie. Wymyślił projekt
„Mars Oasis". Przewidywał on umieszczenie na powierzchni Czerwonej
Planety szklarni, w której na marsjańskim gruncie miały wegetować
pierwsze rośliny. Zrezygnował z tego, gdy się okazało, że samo wynajęcie
rakiety do przewiezienia takiego ładunku kosztowałoby co najmniej
kilkadziesiąt milionów dolarów. Właśnie wtedy wpadł na pomysł zbudowania
własnej rakiety, znacznie tańszej od tych, których używa NASA. I założył
korporację SpaceX.
Musk, którego tygodnik „Time" uznał
za jedną ze 100
najbardziej wpływowych osób na świecie w 2010 r., dorobił się na
informatyce i internecie, innej swojej wielkiej pasji. Przygodę z
biznesem zaczął już w szkole w RPA, gdzie się urodził. Gdy skończył 10
lat, kupił pierwszy komputer i nauczył się programować. Pierwszy własny
program – grę komputerową Blastar – sprzedał w wieku 12 lat za 500
dolarów. W 1997 r. wyemigrował do USA. Szybko rzucił studia na wydziale
fizyki Stanford University, by wraz z bratem Kimbalem założyć firmę
Zip2. Zajmowała się tworzeniem programów dla serwisów informacyjnych.
Dwa lata później Compaq kupił ją za 307 mln dolarów w gotówce.
Musk
postanowił wtedy założyć internetowy bank X.com gwarantujący bezpieczny
transfer pieniędzy przy użyciu adresu e-mailowego odbiorcy. W 2001 r.
zmienił nazwę firmy na PayPal. Wprowadził system elektronicznego
przelewu pieniędzy używany najczęściej podczas aukcji internetowych.
Korzystało z niego 200 mln internetowych klientów. W październiku 2002
r., kiedy Elon Musk miał 11,7 proc. akcji PayPal, eBay kupił go za 1,5
mld dolarów.
Jeszcze w tym samym roku powstało SpaceX z siedzibą w
El
Segundo w Kalifornii. Początkowo nikt nie wierzył w powodzenie
korporacji, której głównym celem było dziesięciokrotne zmniejszenie
kosztów transportu ładunków na orbitę okołoziemską. Musk zatrudnił
inżynierów i techników z konkurencyjnych firm, którzy zbudowali serię
tanich rakiet orbitalnych. Nazwano je Falcon. Pierwszą z nich
wystrzelono 24 marca 2006 r. z wyspy Omelek na południowym Pacyfiku.
Próba była nieudana – w 29. sekundzie lotu zawiódł główny silnik. Potem
było już tylko lepiej. 28 września 2008 r. w czwartej próbie rakieta
Falcon 1wraz z makietą satelity weszła na orbitę jako pierwsza prywatna
rakieta kosmiczna.
NASA nie czekała na dalsze próby. W grudniu
2008 r.
zawarła ze SpaceX pierwszy kontrakt wart 1,6 mld dolarów. Zakładał on,
że do 2016 r. korporacja zorganizuje 16 lotów i dostarczy na
Międzynarodową Stację Kosmiczną 20 ton sprzętu i zapasów żywności.
Tymczasem SpaceX realizuje kolejne testy. 7 czerwca 2010 r. rakieta
Falcon 9 weszła na orbitę okołoziemską 9 minut po starcie z bazy wojsk
lotniczych na przylądku Canaveral na Florydzie (niedaleko stanowiska
startowego promów kosmicznych). Na wysokości 25 km umieściła prototyp
statku Dragon, który pozostanie tam przez rok, a potem spadnie, spalając
się w atmosferze ziemskiej.
W kosmos bez turystów
– To świt nowej ery i początek
demokratyzacji kosmosu, który kiedyś
będzie dostępny dla wszystkich – oświadczył z dumą Musk po udanej próbie
rakiety. Ale jego ambicje są znacznie większe. Szef SpaceX chce
organizować również loty załogowe w kosmos, w czym konkurowałby z
rosyjską Korporacją
Rakietowo-Kosmiczną „Energia". Za każdą taką wyprawę Rosjanie
żądają 50
mln dolarów. Musk zapewnia, że jego korporacja będzie w stanie to zrobić
za 20 mln dolarów. Trwają już prace nad nową rakietą Falcon 9 Heavy, z
dwoma dodatkowymi członami po bokach, dzięki którym będzie mogła
przenosić na orbitę trzykrotnie większe ładunki niż Falcon 9.
Na
pokładzie statku kosmicznego Dragon, który mają wynosić w kosmos rakiety
Falcon, nie będzie tylko miejsca dla turystów kosmicznych. Prywatne loty
w kosmos zapowiada jedynie inny multimilioner Richard Branson i jego
firma Virgin Galactic. Trzeba będzie na nie poczekać jeszcze co najmniej
2-3 lata. Podróż w kosmos, a raczej na tzw. wysokość suborbitalną, ma
się obywać w dwóch fazach. Najpierw samolot White Knight Two,
zaprojektowany przez słynnego amerykańskiego konstruktora Burta Rutana,
wyniesie statek kosmiczny SpaceShipTwo na wysokość 15 kilometrów. Wtedy
pojazd z sześcioma turystami i dwoma pilotami na pokładzie odłączy się i
wzniesie na wysokość 100 km. Lot dookoła Ziemi będzie trwał 2,5 godziny
i trzeba będzie za niego zapłacić 200 tys. dolarów. Jednym z pierwszych
pasażerów i pilotów ma być Niki Lauda, były mistrz świata Formuły 1.
Elon Musk i Richard Branson znakomicie wpisują się w nową
strategię NASA
i Białego Domu. – Odchodzimy od finansowania całej działalności
człowieka w kosmosie wyłącznie przez rząd – twierdzi Charles Bolden,
dyrektor NASA. Agencja kosmiczna i rząd amerykański nie mają innego
wyjścia. Wahadłowce kosmiczne kończą swój żywot, a na razie nie ma czym
ich zastąpić. W tym roku NASA planuje jeszcze dwa loty promów
kosmicznych: we wrześniu ma wystartować Discovery, a w listopadzie –
Endeavour. W czerwcu 2011 r. może jeszcze polecieć Atlantis, ale na
razie kolejne wyprawy nie sa planowane.
Mike Moses, szef lotów
kosmodromu na przylądku Canaveral, w wywiadzie dla „Florida Today"
przekonuje, że wahadłowce bez większych obaw mogą jeszcze latać nawet do
2015 r. Ale wysłużone promy kosmiczne są wyjątkowo mało efektywne. Za
każdy lot w przyszłym roku trzeba byłoby zapłacić aż 1,5-2 mld dolarów.
A na to nie chce się
Rakieta Falcon należąca do prywatnej korporacji SpaceX Elona Muska już w
przyszłym roku rozpocznie regularne loty do Międzynarodowej Stacji
Kosmicznej zgodzić Barack Obama. Prezydent USA z powodu wysokich kosztów
zrezygnował już z rządowego programu Constellation. Miał on doprowadzić
do zbudowania nowych rakiet wynoszących załogowe statki na orbitę
okołoziemską, a w przyszłości umożliwić również powrót astronautów na
Księżyc. Obama w zamian proponuje nowy program podboju kosmosu – loty
długodystansowe. W ciągu najbliższych 25 lat Amerykanie mieliby
wylądować na asteroidzie, a potem na Marsie. Trudno jednak uwierzyć w
tak ambitne przedsięwzięcie, skoro NASA nie stać na własną rakietę Ares
i statek kosmiczny Orion, który mógłby polecieć na Księżyc. Jeśli nic
się nie zmieni, tow przyszłości również loty długodystansowe nie będą
możliwe bez udziału prywatnych korporacji kosmicznych.
Dziś wydaje
się
to mało prawdopodobne, gdyż prywatne korporacje nie mają jeszcze
odpowiedniego doświadczenia w budowie nowych rakiet i statków
kosmicznych. Ale przed laty podobnie było z lotnictwem cywilnym, a dziś
przewozami pasażerskimi zajmują się niemal wyłącznie prywatne linie
lotnicze. Podobnie może być z lotami kosmicznymi.
A po ziemi na prąd
Podbój kosmosu nie wyczerpuje jednak
wszystkich ambicji Elona Muska,
który w 2008 r. stał się pierwowzorem Tony’ego Starka, głównego bohatera
filmu „Iron Man", najbardziej pomysłowego wynalazcy technologii
wojskowej.
Miliarder i wizjoner chce również zrewolucjonizować
motoryzację. Postanowił upowszechnić samochody z napędem elektrycznym.
Założył kolejną firmę – Tesla Motors. Na początek zaprezentował samochód
sportowy Tesla Roadster, zaprojektowany wraz z Lotusem. Jest on w stanie
przyspieszyć od 0 do 100 km/h w czasie poniżej 4 s. Problemem jest tylko
cena – 98 tys. dolarów.
Tesla Motors przedstawiła też
elektryczne auto
sportowe Model S, które ma wejść do masowej produkcji już w 2011 r. Ma
być sprzedawane najpierw w USA, rok później w Azji, a potem w Europie.
Pięcioosobowy model S będzie kosztował 57 tys dolarów., ale dzięki ulgom
podatkowym, przynajmniej na rynku amerykańskim, jego cena może spaść do
50 tys. dolarów. Barack Obama chce, by na drogach USA w 2015 r. pojawiło
się 1 mln samochodów elektrycznych. Tesla Motors otrzymała już od rządu
amerykańskiego 465 mln dolarów na rozwój technologii oraz budowę
fabryki, gdzie ma być wytwarzany Model S. Elon Musk zapowiada, że
wkrótce zaoferuje trzeci model samochodu elektrycznego, tym razem za 30
tys. dolarów. Jeśli te plany się powiodą, może on wyprzedzić w produkcji
aut elektrycznych największe koncerny motoryzacyjne.
A Musk myśli
już o
następnej rewolucji – tym razem ekologicznej. Kolejna jego firma –
SolarCity – zajmuje się produkcją ogniw słonecznych, które mają być
znacznie wydajniejsze i powszechnie dostępne...
|
 |
|
|
Bogusław Mazur |
 |
|
|
Stanisław Kania |
 |
|
|
Ezekiel |
|