Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Zapis śmierci

Zapis śmierci

Asia, Asia. W tle słychać było trzaski, a właściwie to głos mojego męża był w tle. Słychać było głos tłumu, krzyk ludzi. Nagranie trwało 2-3 sekundy. Trzaski były krótkie, ostre dźwięki. Tak jakby łamał się wafel lub plastik. Oto wybrane informacje z 57 tomów akt śledztwa smoleńskiego, do których dotarła redakcja „Wprost“.
Szukaliśmy w nich odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące katastrofy prezydenckiego tupolewa d Smoleńskiem. Z setek zeznań i dokumentów wybraliśmy te, które wydają nam się najistotniejsze. te, które rozwiewają część wątpliwości oraz – jak sądzimy – pokazują absurdalność wielu pogłosek i insynuacji pojawiających się w niektórych mediach. Zdecydowaliśmy się na tę publikację, bo opinia publiczna wciąż ma bardzo mało informacji o śledztwie w sprawie katastrofy. Nie chcemy zastępować ani prokuratury, ani sądu. Żadnej wersji wydarzeń nie uznajemy za bardziej lub mniej prawdopodobną. Ta ocena należy do czytelników, a w przyszłości, zapewne, do niezawisłego sądu. Naszym obowiązkiem było wyłącznie opowiedzieć o tym, co wiemy.
Skocz do tekstu
REKLAMA


1. Dlaczego Tu-154 wystartował z opóźnieniem?

Dlatego, że spóźnił się prezydent Kaczyński. Początkowo wylot był planowany na godzinę 6.30, ale przed 10 kwietnia Kancelaria Prezydenta poprosiła o opóźnienie startu o pół godziny. Paweł Janeczek, szef ochrony Lecha Kaczyńskiego, zarezerwował na dojazd na Okęcie piętnaście minut. Limuzyna z głową państwa miała ruszyć z Krakowskiego Przedmieścia o 6.45.

Lech Kaczyński nie wyszedł jednak na czas. Z zeznań głównego kierowcy Macieja K. wynika, że prezydenckie bmw wyjechało z Pałacu dopiero kilka minut po siódmej. „Pod samolot podjechaliśmy między godz. 7.15 a 7.20" – zeznał K. Silniki tupolewa już pracowały. Przed maszyną na prezydencką parę czekał szef Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik, który zgłosił Kaczyńskiemu gotowość do startu. Prezydent odebrał meldunek i wszedł na pokład. Samolot odleciał o 7.27.

Trudno powiedzieć, dlaczego Kaczyński się spóźnił. Raczej nie zaspał. Wieczór poprzedzający wylot spędził spokojnie. Był w Belwederze na spotkaniu ze współpracownikami i u matki w szpitalu przy ul. Szaserów. „Około godz. 23 dnia 9 kwietnia prezydent powrócił do Pałacu Prezydenckiego" – opowiedział śledczym kierowca. Z kolei z zeznań Jarosława Kaczyńskiego wynika, że prezydent już około szóstej był na nogach, bo o tej godzinie do niego zadzwonił. To był codzienny rytuał, czasem nawet kilkusekundowy. W stylu: „Część, wstałem już” albo „Wszystko w porządku? No to dobrze”.

Część rodzin ofiar katastrofy uważa, że spóźnienie było główną przyczyną katastrofy. „Pośrednio winę za to nieszczęście ponosi prezydent, oceniłbym, że w 90 proc., a 10 proc. to wina Rosjan. (…) Piloci działali pod presją czasu, wylatując, byli już spóźnieni" – stwierdził wdowiec po funkcjonariuszce BOR Agnieszce Pogródce-Węcławek. To nie do końca sprawiedliwy zarzut, bo godziny wylotu samolotów z VIP-ami są tylko orientacyjne, samoloty te rzadko wylatują punktualnie. 27 minut opóźnienia nie jest niczym szczególnym. Dla przykładu: tupolew, który 7 kwietnia wiózł do Smoleńska Donalda Tuska, miał 50 minut poślizgu.
Podziel się
(niezalogowany)
Nick
Pinio 89.69.110.*
Data dodania
2012-11-09 00:51:10
Przerażenie mnie ogarnęło jak zacząłem czytać zeznania świadków i wypowiedzi żon pilotów zarówno mjr.Grzywny i kpt.Protasiuka.Potwierdzają one tylko domysły i przypuszczenia ludzi normalnie myślących.To,że w kancelarii byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego panował bałagan i chaos dla nikogo normalnego nie stanowiło to żadnej tajemnicy>Pan Handzlik,Sasin,Duda pomimo tego,ze brali duże pieniądze niczego nie potrafili zrobić na czas i przyzwoicie.Zamienne są slowa świadka,który twierdzi,ze NIKT nie lubi latać z Kaczyńskim bo On sam i jego kancelaria są mało przewidywalni.O specyficznej sytuacji w 36 pułku szkoda mówić(odpowiedzialny d-ca pułku i gen Błasik,którego zona stara się za wszelką cenę,nawet śmieszności wybielac i twierdzi,ze jej mąż brał pilotów w obronę!Ja zapytam tylko w obrone przed kim ?Przed nim samym i jego grubiaństwem ?Dowód ?proszę uprzejmie-panie poruczniku ,pan siedzi na moim miejscu !!!Na paradoks zakrawa sytuacja ,którą opisują świadkowie pamietnego lotu do Gruzji-w żadnym przypadku tak nie zachowuje się prezydent,głowa panstwa,zwierzchik sił zbrojnych i jak chciałby PiS"wielki mąż stanu,wybitny polityk i gorący patriota"To cynik i hipokryta.Udało Mu się oszukac śmierć jeszcze wtedy, a w locie do Smolenska już nie.Dla mnie sprawa jest jasna.Można czepiać się Rosjan i ich bylejakości ale polski bałagan ,niechlujstwo,brak koordynacji,brak szkolen jest żenadą.rozwiń komentarz
  
(niezalogowany)
Nick
PRZYKRA 89.241.111.*
Data dodania
2012-04-30 22:36:28
  

















Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dodatek
Wszystko o Finansach
Polecamy
Czytaj Wprost na Facebooku. Sprawdź aplikację już teraz !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności