Na walnym zgromadzeniu PZPN padł niespodziewany wniosek o usunięcie
Grzegorza Laty ze stanowiska prezesa. Podpisało się pod nim sześciu
delegatów oskarżających o korupcję nie tylko Latę, ale też sekretarza
generalnego Związku Zdzisława Kręcinę. Już wcześniej ujawnili oni mediom
nagranie rozmowy Laty, która jest ich zdaniem dowodem w sprawie. Kopię
wysłano minister sportu. Joanna Mucha zrezygnowała z udziału w zjeździe
PZPN. Nagrania przekazała CBA.
REKLAMA
Co w nich było? Podejrzany dialog Laty z
jednym z współpracowników. – Odnośnie siedziby rozmawiałeś z nim? – pyta
prezesa. – Tak, zapytałem go: „O czym chcesz ze mną rozmawiać?". On na
to: „No wiesz, bo jak coś... to ja bym to załatwił” – relacjonuje Lato.
– Może głupio mu to powiedzieć – wtrąca rozmówca. – Tak – potwierdza
prezes i ciągnie opowieść: – Powiem ci tak między nami, Zdzisiek, że tak
od pięciu do dziesięciu procent... – On proponuje ci bańkę, a sam chce
skasować trzy. Mam nadzieję, że mu tego nie puścisz tak łatwo? – pyta
współpracownik. – Nie – odpowiada prezes PZPN.
Film z nagraniem dostarczył delegatom działacz PZPN z Podkarpacia
Kazimierz Greń. Kiedyś był przyjacielem Laty, w 2008 r. prowadził jego
zwycięską kampanię wyborczą na prezesa Związku, dziś jest jego
najzacieklejszym przeciwnikiem. Zdaniem Grenia, a także sześciu
delegatów na zjazd, nagrania są dowodem na korupcję we władzach PZPN. 2
sierpnia 2011 r. PZPN podpisał z firmą Warbud umowę na budowę nowej
siedziby. Budynek przy skrzyżowaniu ul. Sobieskiego z al. Wilanowską ma
kosztować 40 mln zł i powstać w niespełna dwa lata. Greń i popierający
go delegaci nie przekonali reszty działaczy PZPN. Lato na stanowisku
wytrwał. Buntownicy twierdzą, że mają więcej kompromitujących Latę
nagrań. – Prezes Lato stworzył sobie folwark, na którym chce rządzić, a
my na to nie pozwolimy – mówił jeden z nich.
Orzełek zamiast Laty!
Zarzuty padły, gdy wygasała afera z orzełkiem na koszulkach piłkarzy
reprezentacji. Zastąpienie go logo PZPN wywołało furię kibiców. Ludzie
pisali protesty, zbojkotowali towarzyski mecz z Węgrami, tymczasem Lato
i jego współpracownicy szli w zaparte, wyjaśniając, że to mało
atrakcyjny przeciwnik odstraszył kibiców od przyjścia na stadion w
Poznaniu.
– Kibice są oburzeni? – pytał Lato. – A nikt nie jest oburzony, że przed
każdym meczem kadry stoją kilometrowe stragany pełne fajansu z godłem
państwowym, który płynie do nas statkami z Chin? To godło schodzi na
psy! Dlaczego o to nie ma hałasu?
Gafioso
Na walnym zgromadzeniu PZPN padł niespodziewany
wniosek o usunięcie
Grzegorza Laty ze stanowiska prezesa. Podpisało się pod nim sześciu
delegatów oskarżających o korupcję nie tylko Latę, ale też sekretarza
generalnego Związku Zdzisława Kręcinę.
Już wcześniej ujawnili oni
mediom
nagranie rozmowy Laty, która jest ich zdaniem dowodem w sprawie. Kopię
wysłano minister sportu. Joanna Mucha zrezygnowała z udziału w zjeździe
PZPN. Nagrania przekazała CBA. Co w nich było? Podejrzany
dialog Laty z
jednym z współpracowników. – Odnośnie siedziby rozmawiałeś z nim?
– pyta
prezesa. – Tak, zapytałem go: „O czym chcesz ze mną
rozmawiać?". On na
to: „No wiesz, bo jak coś... to ja bym to załatwił” –
relacjonuje Lato.
– Może głupio mu to powiedzieć – wtrąca rozmówca. – Tak
– potwierdza
prezes i ciągnie opowieść: – Powiem ci tak między nami, Zdzisiek, że tak
od pięciu do dziesięciu procent... – On proponuje ci bańkę, a sam chce
skasować trzy. Mam nadzieję, że mu tego nie puścisz tak łatwo? – pyta
współpracownik. – Nie – odpowiada prezes PZPN.
Film z nagraniem dostarczył delegatom działacz PZPN z Podkarpacia
Kazimierz Greń. Kiedyś był przyjacielem Laty, w 2008 r. prowadził jego
zwycięską kampanię wyborczą na prezesa Związku, dziś jest jego
najzacieklejszym przeciwnikiem. Zdaniem Grenia, a także sześciu
delegatów na zjazd, nagrania są dowodem na korupcję we władzach PZPN. 2
sierpnia 2011 r. PZPN podpisał z firmą Warbud umowę na budowę nowej
siedziby. Budynek przy skrzyżowaniu ul. Sobieskiego z al. Wilanowską ma
kosztować 40 mln zł i powstać w niespełna dwa lata.
Greń i
popierający
go delegaci nie przekonali reszty działaczy PZPN. Lato na stanowisku
wytrwał. Buntownicy twierdzą, że mają więcej kompromitujących Latę
nagrań. – Prezes Lato stworzył sobie folwark, na którym chce rządzić, a
my na to nie pozwolimy – mówił jeden z nich.
Orzełek zamiast Laty!
Zarzuty padły, gdy wygasała afera z orzełkiem na koszulkach piłkarzy
reprezentacji. Zastąpienie go logo PZPN wywołało furię kibiców. Ludzie
pisali protesty, zbojkotowali towarzyski mecz z Węgrami, tymczasem Lato
i jego współpracownicy szli w zaparte, wyjaśniając, że to mało
atrakcyjny przeciwnik odstraszył kibiców od przyjścia na stadion w
Poznaniu.
– Kibice są oburzeni? – pytał Lato. – A nikt nie jest
oburzony, że przed
każdym meczem kadry stoją kilometrowe stragany pełne fajansu z godłem
państwowym, który płynie do nas statkami z Chin? To godło schodzi na
psy! Dlaczego o to nie ma hałasu?
Oliwy do ognia dolał Kręcina,
wyjaśniając w TVN 24: – Nie mamy dochodów poza tym logo. Musimy wyżywić
kilkanaście reprezentacji, a nie mamy żadnego wsparcia od państwa. Nie
rozumiem sytuacji, gdy ten orzełek jest wyrocznią w sprawie pojmowania
patriotyzmu.
Piotr Gołos, szef marketingu PZPN, stwierdził, że
zastąpienie godła logo PZPN to proces nieodwracalny. – Im prędzej
przyjmiemy to do wiadomości, tym lepiej dla nas. To decyzja
nieodwołalna. Nawet gdybyśmy wszyscy wymyślili teraz inne rozwiązanie,
to jest ono nie do zrealizowania w ciągu najbliższych dwóch lat – mówił.
Kibice nie mieli wątpliwości, kto stoi za decyzją o zniknięciu godła.
„Słuchaj Lato, precz z tą szmatą" – skandowali podczas meczu
Polska –
Węgry, który z trybun w Poznaniu obserwowało kilka zamiast
kilkudziesięciu tysięcy widzów.
Kibiców poparli byli wybitni
piłkarze ze
Zbigniewem Bońkiem i z Jerzym Dudkiem na czele. Kibice zawiązywali na
Facebooku grupy bojkotu koszulki bez godła, a nawet wyrobów jej
producenta – firmy Nike.
Zaczęli się kłócić nawet działacze
z zarządu
PZPN, zwalając winę jeden na drugiego. Niektórzy twierdzili, że prezes
Lato podjął decyzję sam, Lato sugerował, że kłamią. Ale ustąpił. Okazało
się, że udało się przekonać producenta, by orzeł wrócił na stroje, w
których drużyna zagra podczas Euro 2012.
Afera z orłem i ze
sprzedawaniem logo potwierdziła w jakimś stopniu pogłoski, że kasa PZPN
świeci pustkami. A rok przed mundialem w 2010 r. szef polskiego oddziału
firmy marketingowej SportFive Andrzej Placzyński zorganizował Lacie i
innym działaczom wycieczkę do Afryki, gdzie przekonał ich, by sprzedali
mu prawa marketingowe na 10 lat. Niedługo potem Lato podniósł sobie
miesięczne wynagrodzenie do 50 tys zł, ogromne podwyżki dostali też jego
współpracownicy. Tymczasem niedawno wyszło na jaw, że jeśli na Euro 2012
drużyna Smudy nie awansuje do ćwierćfinału, związek poniesie milionowe
straty i będzie bliski bankructwa.
Lato robi Euro z Niemcami
Prezes Lato i działacze PZPN uważają, że kibice nie powinni
wścibiać
nosa w finanse związku. Podkreślają, że wykonawcę siedziby PZPN wybrał w
przetargu, choć nie musiał tego robić. Lato uważa, że on i jego
współpracownicy padają ofiarą polityków, którzy kierują na nich gniew
społeczny, by odwrócić uwagę od kryzysu.Zapomina, że większość problemów
ściągnął na siebie sam kuriozalnymi wypowiedziami. Zaczął dwie godziny
po wyborze na prezesa PZPN, gdy odwiedził program „Kropka nad i".
„Odebranie Ukrainie praw do organizacji Euro 2012 nie będzie dla Polski
bardzo złą wiadomością” – stwierdził, dodając, że w razie kłopotów
na
mistrzostwa zdążą się przygotować Kraków i Chorzów, a poza tym „możemy
je zorganizować z Niemcami”.
– Nie podniecaj się,
Grzesiu, jesteś już
prezesem PZPN. Teraz twoją wypowiedź będą cytować wszystkie agencje na
świecie – podpowiadał Lacie Zbigniew Boniek, który przegrał wtedy wybory
na prezesa, lecz także był gościem programu. Reakcja rzeczywiście była
natychmiastowa, oburzenie na Ukrainie wielkie. Protestowali nie tylko
działacze piłkarscy, ale i politycy.
Lato widzi w Bońku wroga.
Kiedy
niedawno Boniek spotkał się z Greniem, w PZPN odebrano to jako naradę
spiskowców. Tymczasem Boniek wyjaśnił, że podarował prezesowi
Podkarpackiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej bilet na mecz z Włochami,
bo w rozdzielniku PZPN wojującego z Latą Grenia pominięto.
Ironizując, Boniek ujawnił nawet menu ze „spotkania spiskowców".
–
Jedliśmy zupę rybną, spaghetti, piliśmy białe wino. Naprawdę podejrzane
– skomentował.
Kiepski świat prezesa
Aż trudno uwierzyć, że niedługo minie 30 lat od chwili, gdy Lato
z
Bońkiem wspólnymi siłami zaprowadzili reprezentację Polski na szczyt.
Podczas mundialu w Hiszpanii zdobyli brązowy medal. Obaj zostali
wielkimi gwiazdami turnieju, w legendarnym spotkaniu z Belgią w
Barcelonie Boniek zdobył trzy gole po akcjach i podaniach Laty.
Jako
piłkarz Grzegorz Lato był gigantem, nie mieliśmy innego gracza, który
zdobyłby dla reprezentacji aż 10 bramek w finałach mistrzostw świata.
Strzelał gole na trzech turniejach, w 1974 r. w RFN został królem
strzelców. Jego kariera przypadła na najlepszy okres w dziejach drużyny
narodowej. W 1974 r. w prestiżowym plebiscycie Złota Piłka „France
Football" zajął szóste miejsce.
Urodzony w 1950 r. w Malborku
napastnik
jest symbolem drużyn Kazimierza Górskiego i Antoniego Piechniczka.
Rozegrał w kadrze 100 spotkań, zdobywając 45 goli, dwa razy został
mistrzem Polski ze Stalą Mielec i dwa razy królem strzelców ligi.
Z
Polski wyjechał dopiero jako 30-latek do belgijskiego klubu Lokeren,
gdzie występował z Włodzimierzem Lubańskim. Potem grał dwa lata w
Meksyku i już amatorsko w polonijnej drużynie w Kanadzie. Tam zaczynał
jako trener. Do Polski wrócił w 1991 r., pracował w Stali Mielec,
Olimpii Poznań, Amice Wronki i Widzewie Łódź – bez większych sukcesów,
choć był nawet kandydatem na trenera reprezentacji Polski.
W 2001
r.
został wybrany do Senatu z listy SLD. Wsławił się tym, że przez cztery
lata ani razu publicznie nie zabrał głosu. Bez powodzenia kandydował do
Parlamentu Europejskiego. W 2005 r. przepadł w wyborach parlamentarnych,
podobnie dwa lata później. 30 października 2008 r. został prezesem PZPN.
Wydawało się, że opinia wielkiego piłkarza gwarantuje mu kredyt
zaufania
kibiców. Szybko się okazało, że jest inaczej. Już we wrześniu 2009 r.
założyli oni stronę Koniecpzpn.pl. Dołączyło do niej ok. 300 tys. osób.
Jego dawne sukcesy nie robią też już wrażenia za granicą. W
marcowych
wyborach do Komitetu Wykonawczego UEFA w Paryżu otrzymał zaledwie dwa
głosy, przepadając już w pierwszej turze. Lacie nie pomogło nawet to, że
do swojej kandydatury zachęcał rozesłaną członkom UEFA broszurą
zatytułowaną: „Drogą papieża będzie szedł".
Niedawno
prezes Lato zagrał
sam siebie w serialu „Świat według Kiepskich". Być może miała to
być
autoironia. Na pewno, choć chyba niechcący, wyszła metafora.
|
 |
|
|
Bogusław Mazur |
 |
|
|
Stanisław Kania |
 |
|
|
Ezekiel |
|