Spotkanie? Chętnie. Najbliższy wolny termin będzie w styczniu – mówi
Marta Kędzierska z Tako Media, firmy producenckiej Okiła Khamidowa. –
Prezes kręci dalsze odcinki „Pamiętników", więc nie ma czasu. Okił
Khamidow jest rzeczywiście zapracowany. Jego seriale „Trudne sprawy",
„Dlaczego ja?" i „Pamiętniki z wakacji” to najnowsze hity Polsatu.
Codziennie po południu ogląda je nawet 2,5 mln widzów (w efekcie Polsat
zdecydowanie wygrywa w popołudniowym paśmie z TVN i TVP).
REKLAMA
– Zagrane
przez amatorów, bez wystawnej scenografii, seriale Khamidowa treść mają
niczym blogi zwykłych ludzi przeniesione do telewizji.
Nie oszukujmy się, nie jest to rozrywka najwyższych lotów – ocenia
medioznawca prof. Maciej Mrozowski. Krytycy chętnie mieszają produkcje
Khamidowa z błotem. Jego pierwszy sitcom „Świat według Kiepskich" został
wręcz uznany za synonim kiczu telewizyjnego. Widzom to najwyraźniej nie
przeszkadza. – Okił ma fenomenalny zmysł do wyczuwania tego, co ludziom
się spodoba. Jest niezwykle pracowity, ambitny i przekonany o swojej
nieomylności. Zresztą zwykle rzeczywiście ma rację – opowiada Jarosław
Sander, odpowiedzialny w Polsacie za produkcję filmów i seriali. – A
jakby tego było mało, to także jego życie było niezwykle ciekawe. W sam
raz na telewizyjną fabułę.
Kamera zamiast karabinu
Pierwsza scena tego filmu mogłaby wyglądać tak: jest rok 1992, w
Tadżykistanie trwa wojna domowa z komunistycznymi władzami. Niespełna
30-letni szczupły, niski mężczyzna ukrywa się za niewysokim nasypem.
Własnym ciałem chroni taśmy filmowe, a nad nim latają rosyjskie
moździerze. I tak w bezruchu wytrzymuje przez kilka godzin. Dopiero gdy
zapada zmierzch, wychodzi z kryjówki. Tym 30-latkiem jest Okił Khamidow
ze znanej filmowej rodziny Khamidowów. Jego ojciec przez wiele lat
szefował tadżyckiej kinematografii. Jeden z jego synów został
scenarzystą, drugi wziętym moskiewskim reżyserem, a trzeci, właśnie
Okił, skończył wydział operatorski w Moskiewskiej Szkole Filmowej. Do
wybuchu wojny zdążył nakręcić zdjęcia do kilkunastu filmów fabularnych i
kilku dokumentów. Nawet po rozpoczęciu walk nie miał problemów ze
zleceniami: zdolnego operatora chętnie zatrudniały zachodnie stacje
telewizyjne relacjonujące wojnę w Tadżykistanie.
Nie Kiepski
Spotkanie? Chętnie. Najbliższy wolny termin będzie w
styczniu – mówi
Marta Kędzierska z Tako Media, firmy producenckiej Okiła Khamidowa. –
Prezes kręci dalsze odcinki „Pamiętników", więc nie ma czasu.
Okił
Khamidow jest rzeczywiście zapracowany. Jego seriale „Trudne
sprawy",
„Dlaczego ja?" i „Pamiętniki z wakacji” to najnowsze
hity Polsatu.
Codziennie po południu ogląda je nawet 2,5 mln widzów (w efekcie Polsat
zdecydowanie wygrywa w popołudniowym paśmie z TVN i TVP).
– Zagrane
przez amatorów, bez wystawnej scenografii, seriale Khamidowa treść mają
niczym blogi zwykłych ludzi przeniesione do telewizji.
Nie oszukujmy się, nie jest to rozrywka najwyższych lotów – ocenia
medioznawca prof. Maciej Mrozowski.
Krytycy chętnie mieszają
produkcje
Khamidowa z błotem. Jego pierwszy sitcom „Świat według Kiepskich"
został
wręcz uznany za synonim kiczu telewizyjnego. Widzom to najwyraźniej nie
przeszkadza. – Okił ma fenomenalny zmysł do wyczuwania tego, co ludziom
się spodoba. Jest niezwykle pracowity, ambitny i przekonany o swojej
nieomylności. Zresztą zwykle rzeczywiście ma rację – opowiada Jarosław
Sander, odpowiedzialny w Polsacie za produkcję filmów i seriali. – A
jakby tego było mało, to także jego życie było niezwykle ciekawe. W sam
raz na telewizyjną fabułę.
Kamera zamiast karabinu
Pierwsza scena tego filmu mogłaby wyglądać tak: jest rok 1992, w
Tadżykistanie trwa wojna domowa z komunistycznymi władzami. Niespełna
30-letni szczupły, niski mężczyzna ukrywa się za niewysokim nasypem.
Własnym ciałem chroni taśmy filmowe, a nad nim latają rosyjskie
moździerze. I tak w bezruchu wytrzymuje przez kilka godzin. Dopiero gdy
zapada zmierzch, wychodzi z kryjówki.
Tym 30-latkiem jest Okił
Khamidow
ze znanej filmowej rodziny Khamidowów. Jego ojciec przez wiele lat
szefował tadżyckiej kinematografii. Jeden z jego synów został
scenarzystą, drugi wziętym moskiewskim reżyserem, a trzeci, właśnie
Okił, skończył wydział operatorski w Moskiewskiej Szkole Filmowej. Do
wybuchu wojny zdążył nakręcić zdjęcia do kilkunastu filmów fabularnych i
kilku dokumentów. Nawet po rozpoczęciu walk nie miał problemów ze
zleceniami: zdolnego operatora chętnie zatrudniały zachodnie stacje
telewizyjne relacjonujące wojnę w Tadżykistanie.
Wśród
zleceniodawców
pojawiło się także wrocławskie studio ATM. Jedna z pierwszych prywatnych
firm producenckich w Polsce otrzymała od telewizji publicznej zlecenie
na realizację filmu dokumentalnego, do którego część zdjęć miała powstać
w Tadżykistanie. Któryś z członków ekipy poradził, by nie zabierać z
Polski operatora, bo na miejscu zna świetnego specjalistę, Okiła
Khamidowa. Ten chętnie porzucił partyzantkę i znów chwycił za kamerę. A
kiedy po skończonych zdjęciach ekipa ATM zaproponowała mu wyjazd do
Polski, zastanawiał się tylko chwilę.
Depresja i miłość
Scena druga: grudzień 1994 r., Wrocław. Okił Khamidow przyjechał do
obcego raju bez pieniędzy i znajomości języka. Produkcja filmu, przy
którym miał pracować, w ostatniej chwili został odwołana. jednym z
wywiadów wspominał potem: Sześć miesięcy żywiłem się gotowanymi
ziemniakami i wodą, bo nie stać mnie było na herbatę. Oszczędzałem. Chciałem
zarobić pieniądze na bilet powrotny o kraju.
Wtedy trafił do
pierwszej prywatnej telewizji kablowej TeDe. – Najpierw nosił sprzęt za
operatorami, wreszcie został operatorem od materiałów policyjnych,
wrocławskich melin, z rozpraw sądowych. Napatrzył się wtedy, jak wygląda życie
przeciętnego Polaka. Aż wreszcie ostał szefem studia realizacji – wspomina
koleżanka z TeDe. Już wtedy Khamidow słynął z gwałtownego
charakteru. We Wrocławiu do dziś krąży opowieść, jak ukarał zatrudnioną na
planie pracownicę. – Kilka razy zwrócił jej uwagę, że coś źle ustawiła,
ale nie chciała tego poprawić i jeszcze mu odburknęła. Wtedy podszedł do
niej po prostu podniósł ją za szyję do góry wspomina kolega z tamtych
czasów. W pracy Khamidow był jednak bardzo szanowany. – Gdy filmowcy z
telewizji publicznej widzieli go w akcji, zachwycali się jego warsztatem.
Nie było, że nie da się jakiegoś zdjęcia zrobić. Okił rozepchnął innych i
ustawił tak, że zawsze materiał był – opowiadają dawni koledzy.
Był
pracoholikiem, zdarzało mu się rzez kilka dni z rzędu nie wychodzić z
redakcji. Życia prywatnego właściwie ie miał, jedyną osobą, z którą się
przyjaźnił, był Tomasz Kurzewski, szef i twórca ATM. – To była
nierozłączna para. prawdziwi kumple – opowiada znajomy Polsatu.
Kurzewski
zauważył, że z Okiłem dzieje się źle. Kazał mu wziąć długi urlop pojechać
do domu. W Duszanbe miał nie tylko odpocząć, ale także zastanowić się, czy
naprawdę chce wracać do Polski. Tadżykistanie wciąż jednak czuło się wtedy
wojenną atmosferę, z pracą było kiepsko, a w Polsce ATM czekało z kontraktem.
Khamidow uznał więc, że wróci a jakieś dwa-trzy lata. I wtedy
poznał Naginę, absolwentkę filologii angielskiej. Już po tygodniu uznali,
że są dla siebie stworzeni, wzięli ślub i razem przyjechali do Wrocławia.
Wkrótce potem Okił Khaidow zrealizował swój pierwszy autorski program:
„Telewizyjne Biuro Śledcze" z Bronisławem Cieślakiem jako
prowadzącym.
Pracoholik
Trzecia scena zaczyna się tak: kilku wrocławskich artystów i
dziennikarzy pisze scenariusz zwariowanego serialu o życiu rodziny z
kamienicy we wrocławskim trójkącie bermudzkim. Ze „Światem według
Kiepskich" zgłaszają się do ATM. Projektem zajmuje się Khamidow i to on
zawozi go do Polsatu. Ku zdumieniu wszystkich szef programowy stacji
Bogusław Chrabota i sam prezes Zygmunt Solorz-Żak zachwycają się.
16
marca 1999 r. na antenie Polsatu zadebiutował sitcom o losach
bezrobotnego Ferdynanda Kiepskiego, jego przygłupiego syna,
pretensjonalnej córki, głuchej babki i tolerującej to wszystko żony.
Krytycy rozjeżdżali serial walcem, a Wojciech Młynarski stwierdził
nawet, że „pora umierać". Ale szefów Polsatu bardziej niż oceny
krytyków
interesowały wyniki oglądalności, a te były fenomenalne. Kiepscy w
najlepszym momencie przed ekrany ściągali blisko 9 mln widzów.
– Okił
stał się z dnia na dzień złotym dzieckiem Polsatu. Był alfą i omegą.
Jego słowo na planie, przy wyborze obsady, przy scenariuszu było święte
– wspomina Jarosław Sander.
– Tatusiu! Nie zrobiłem ci
wstydu! –
krzyczał Khamidow, gdy w 2001 r. odbierał Telekamerę za najlepszy polski
serial komediowy. Był na szczycie. – ATM zaczęło dostawać od Polsatu
coraz więcej zleceń i większość z nich szła do Okiła – mówi Sander. To
on reżyserował i adaptował do polskich warunków teleturnieje „Życiowa
szansa", „Awantura o kasę" i „Rosyjska ruletka”.
– Okił to człowiek
dostępny 24 godziny na dobę, zawsze do dyspozycji. Zatracał się w pracy
absolutnie – wspomina Krzysztof Ibisz, który współpracował z nim przy
tych programach. – Przychodziłem do ATM jednego dnia i
zastawałem go siedzącego przy montażu. Wychodziłem wieczorem i wracałem
na drugi dzień rano, a on ciągle montował, bo z czegoś tam był
niezadowolony. W 100 proc. poświęca się swojej pracy, nigdy nie potrafi
odpuścić.
Nic dziwnego, że to właśnie jemu powierzono kręcenie
pierwszego polskiego reality show „Dwa światy". – Wtedy
właściwie
jeszcze nikt nie wiedział, jak to się robi. I w tym wszystkim Okił
świetnie się odnajdował. Owszem, był apodyktyczny, wręcz zachowywał się
jak demiurg, ale trzeba mu przyznać, że doskonale dawał sobie radę –
wspomina Piotr Najsztub, który poznał Khamidowa na planie programu. –
Zdobył niezwykle silną pozycję. Gdy ATM adaptowało do polskich warunków
serial „Pierwsza miłość", którego scenariusz pisał uznany
scenarzysta
Paweł Nowicki, a Okiłowi coś się w tej adaptacji nie spodobało, to
pożegnano Nowickiego – dodaje Sander.
Sukces gonił sukces,
jednak w tej
maszynce do robienia pieniędzy w końcu coś zaczęło zgrzytać. Latem 2007
r. Khamidow i Kurzewski po kolejnej awanturze o podział kompetencji w
firmie postanawiają się rozstać. Po Nowym Roku Khamidow żegna się z ATM
i zakłada nową firmę z Holenderką Tamarą Aagten-Margol, która w ATM
specjalizowała się w licencjach telewizyjnych.
Na sukces nie
czekają
długo: kręcony na wariackich papierach (w lutym 2010 r. dostali zlecenie
z Polsatu, a w marcu serial był już na ekranach) paradokumentalny serial
„Dlaczego ja?" z miejsca staje się hitem popołudniowej ramówki
Polsatu.
Wkrótce powstaje kolejny serial „Trudne sprawy", a firmę Okiła
Khamidowa
zalewają zlecenia.
Kiedy jednak kilka miesięcy temu Polsat na
imprezie z
okazji ogłoszenia jesiennej ramówki reklamował kolejny reality doc.
„Pamiętniki z wakacji", tłumy zebrane w ogrodzie eleganckiej
warszawskiej restauracji cicho się podśmiewały. Przestały się śmiać już
po kilku tygodniach emisji. Bo wprawdzie podobnie jak „Kiepscy"
„Pamiętniki” zostały uznane za telewizyjny kicz, jednak z
oglądalnością
sięgającą 2,5 mln widzów okazały się gigantycznym sukcesem.
– Nie
wierzę, by Okiłowi to wystarczyło – śmieje się Bronisław Cieślak.
– Taki
z niego pracoholik, że na pewno za chwilę wymyśli coś nowego. Zawsze
wspominał, że marzy, by nakręcić w Polsce film fabularny. Może właśnie
na to nadszedł czas.
Autorka jest dziennikarką „Dziennika
Gazety Prawnej".
|
 | Autor:
|
 |
|
|
Bogusław Mazur |
 |
|
|
Stanisław Kania |
 |
|
|
Ezekiel |
|