Polscy kandydaci do programu "Chcę mieć znaną
twarz" traktują to jako okazję do wyrwania się z anonimowości. Zachęcili
ich do tego uczestnicy takich reality show, jak "Big Brother",
"Bar" czy "Idol". Kilkunastu z nich chciało startować w
tamtych programach, lecz nie wierzyło w swoją szansę. Upodobnienie się do znanej
osoby nie wymaga żadnych umiejętności, wystarczy odwaga i chęć publicznego
zaistnienia - choćby na chwilę. Chcą być wyjątkowi przez to, że będą kopią kogoś
znanego. Uważają, że bycie sobą takich szans im nie daje. Jak mówi socjolog Jean
Baudrillard, "największym grzechem współczesnej cywilizacji stało się bycie
anonimowym, czyli w ogóle nie znanym". Młodzi Polacy, podobnie jak ich
Amerykanie, wybierają twarze gwiazd globalnej popkultury: Jennifer Lopez,
Britney Spears, Shakiry, Angeliny Jolie, Beyonce czy Justina Timberlake'a.
Daleko za nimi uplasował się rodzimy aktor - Bogusław Linda.
Sławni i atrakcyjni Na początku XX wieku aż 74 proc.
bohaterów masowej wyobraźni Amerykanów było politykami i biznesmenami. Pod
koniec lat 20., wraz z ekspansją gwiazdorskiego systemu Hollywood, umysłami
Amerykanów zawładnęli ludzie show-biznesu. Tak jest do dziś. Uczestnicy programu
"I Want a Famous Face" chcą się upodobnić głównie do globalnych
celebrities. Osoby pokroju Jennifer Lopez są bohaterami wyobraźni zarówno
mieszkańców bogatych kra-jów europejskich, jak i biednej Afryki. Globalne media
zajmują się każdym detalem ich życia. Jeśli ludzie, którzy zgłaszają się do
programu "Chcę mieć znaną twarz", wybierają Davida Beckhama, to
dlatego, że jest on w dwójnasób celebrity - jako znany piłkarz, a właściwie
showman, oraz jako mąż Victorii Adams ze Spice Girls.
Ideał urody, jaki
wybierają uczestnicy show MTV, jest niemal identyczny w każdym miejscu globalnej
wioski. Odmienne są jedynie motywacje. Polscy kandydaci przede wszystkim marzą o
upodobnieniu się do doskonałego wzorca urody, bo to zwiększy ich atrakcyjność.
Sława jest wymieniana na trzecim albo czwartym miejscu. Z kolei Amerykanie chcą
być sławni dzięki znanej twarzy. "Żeby wydobyć się z anonimowości, ludzie
są gotowi anihilować siebie i powołać do życia nowy byt, bo zmiany w ich
wyglądzie idą niesłychanie daleko. W świecie globalnych mediów bycie anonimowym
to coś w rodzaju obelgi" - komentował amerykańską wersję "I Want a
Famous Face" Matthew Gilbert, znany publicysta.
Angelina Jolie z Gdyni 20-letni Tomasz Pałucki, student
matematyki z Włocławka, chciałby się upodobnić do aktora Colina Farrella.
Operacja plastyczna przed kamerami ma mu zastąpić promocję, gdy już będzie nosił
twarz swojego idola. 16-letnia Beata Kałużny, gimnazjalistka z Zabrza, która
marzy o ustach wokalistki Sugarbabes, chciałaby dzięki operacji być najpierw
zauważona przez znajomych, a potem doceniona. 18-letnia licealistka z Gdyni,
pragnie mieć tak zniewalający seksapil jak Angelina Jolie, znana z filmu
"Tomb Rider".
Mike i Matt, dwudziestoletni bliźniacy z Teksasu,
bohaterowie pierwszego odcinka amerykańskiego "I Want a Famous Face",
na operacje plastyczne wydali po 20 tys. USD. MTV USA nie pokrywa bowiem kosztów
zabiegów chirurgicznych, lecz jedynie je pokazuje. Jednak opłaciło się. Para
przeciętnych młodych Amerykanów stała się znana w całych Stanach Zjednoczonych.
Dzięki temu producent środka przeciw trądzikowi zaproponował im kontrakt
reklamowy. W dodatku Mike i Matt, którzy upodobnili się do Brada Pitta (uznanego
przez magazyn "People" za "najseksowniejszego mężczyznę na
ziemi"), mają teraz ogromne powodzenie u dziewczyn. "Dzięki chirurgii
plastycznej nasze życie nabrało smaku, jakbyśmy zażyli jakiś eliksir. I
nieważne, że uważa się nas za kalki Pitta. Bo lepiej być sławną kopią niż
niesławnym nikim" - oświadczyli bracia.
W kolejnych odcinkach
programu bohaterowie upodabniali się do Kate Winslet, Pameli Anderson, Britney
Spears i Elvisa Presleya. Największą sławę zdobył transwestyta, który otrzymał
twarz i ciało aktorki i piosenkarki Jennifer Lopez.
Myśleć
jak Wałęsa Osoby zmieniające twarz są niczym kopie znanych
obrazów - mają część wartości oryginału. Oryginałom za udział w reklamach płaci
się miliony dolarów, kopiom - kilkaset dolarów. Ale to im wystarcza. Dwie osoby
spośród dziewięciorga uczestników "I Want a Famous Face" pracują jako
sobowtóry gwiazd, m.in. Jessie "Elvis" Garon z Las Vegas. Zdaniem
Leslie Rubinkowski, autorki książki "Impersonating Elvis"
("Ucieleśnienie Elvisa"), w USA z bycia sobowtórem celebrities żyje
ponad 5 tys. osób. Tworzą one nawet związki zawodowe. Co ciekawe, sobowtórami
Elvisa są kobiety, Murzyni, Japończycy czy Meksykanie. Najbardziej znani, na
przykład Rick Lenzi, występują w rewiach i telewizji.
W Polsce sobowtórów
znanych osób zatrudniano w reklamach i filmach, są także atrakcjami przyjęć.
Piotr Suska alias Fidel Castro wystąpił na przykład w reklamie cygar. Jacek
Pieniążek vel Chuck Norris reklamował wódkę, a jeden z sobowtórów Lecha Wałęsy
promował gazetę. Za występ otrzymują 600-700 zł, za udział w reklamie - 3-8 tys.
zł. Podobieństwo do celebrity podwyższa towarzyski prestiż sobowtóra, daje mu
wstęp do mediów. Jak mówi Piotr Suska, dzięki podobieństwu do Castro poznał
osoby, do których jako zwykły śmiertelnik by się nie zbliżył. Spotkał się m.in.
z Raisą i Michaiłem Gorbaczowami.
Teresa Rauner z Puław, czyli sobowtór
Elizabeth Taylor, już trzecią kadencję jest radną i jak przekonuje, w wyborze
pomog-ło jej podobieństwo do gwiazdy amerykańskiego kina. Dzięki temu wystąpiła
też w programie "Na każdy temat" oraz otwierała bal sylwestrowy w
warszawskim hotelu Marriott. Nic dziwnego, że niektóre kopie zaczynają żyć
życiem oryginałów. Eugeniusz Jędrzejczyk, handlowiec z Chynowa, zapewnia, że
niemal we wszystkim zgadza się z Lechem Wałęsą, do którego jest podobny.
-
Jestem sobą, a zarazem jestem panem prezydentem. Mam wrażenie, że mamy te same
myśli i uczucia - mówi "Wprost" Jędrzejczyk. Kiedy Andrzej Lepper
krytykował byłego prezydenta, Jędrzejczyk zaatakował go na wiecu.
Syndrom uwielbienia dla gwiazd Jak zauważa prof.
Zbyszko Melosik, socjolog komunikacji, obecnie to telewizja decyduje o tym, że
szczytem marzeń przeciętnych ludzi jest upodobnienie się wyglądem do idoli. Aby
to osiągnąć, gotowi są nawet na cierpienie. Kate Winslet była wstrząśnięta, gdy
jedna z uczestniczek "I Want a Famous Face" poddała się operacji
usunięcia żeber i liposukcji, by się do niej upodobnić. Aktorka zauważyła, że
jej wielbicielka chciała być Kate Winslet, którą ona sama nigdy nie była, choćby
z powodu nadwagi.
Fizyczne upodabnianie się do znanych osobistości to
część celebrity worship syndrome (syndromu uwielbienia dla znanych osób). Według
badań, ten syndrom dotyka co dziesiątego Amerykanina w wieku 11-15 lat. Młodzi
ludzie szukają wtedy swojej tożsamości i, zdaniem psychologów, rodzina powinna
im pozwolić na eksperymenty z wyglądem. Psycholog Jacek Santorski uważa jednak,
że jeśli pragnienie maksymalnego upodobnienia się do gwiazdy pojawia się u osób
starszych, to mamy do czynienia z fiksacją. Nie trzeba jednak cierpieć na
zaburzenia, by marzyć o upodobnieniu się do gwiazdy. Ponad 60 proc. Polek
chciałoby wyglądać jak Joanna Brodzik z serialu "Kasia i Tomek". Część
rynku mody i tzw. lifestyle'u opiera się po prostu na przekonywaniu, by odbiorca
naśladował gwiazdy. Ludzie chcą wiedzieć, jak mieszkają, co jedzą, gdzie bywają
znani. - Jest w tym niebezpieczna sugestia: naśladuj ich, a staniesz się taki
jak oni - mówi medioznawca prof. Wiesław Godzic.
SŁawni ze
względu na sławę Już ponad 40 lat temu amerykański publicysta
Daniel Boorstin zauważył w książce "The Image: What Happened To The
American Dream" ("Wizerunek: co stało się z amerykańskim
marzeniem"), że w wieku XX celebrities zastąpiły herosów: "bohatera
wyróżniały jego osiągnięcia, sławną osobistość wyróżnia jej wizerunek"
- napisał. Wyjaśniał też, na czym polega fenomen celebrities - "są to
osoby, które są sławne ze względu na swoją sławę".
Prof. Roch Sulima,
antropolog kultury, podkreśla, że rozwój elektronicznych mediów sprawił, iż
życie publiczne stało się spektaklem, w którym potrzebni są i aktorzy, i
dublerzy. Oznacza to, że popyt na kopie będzie rósł. Trudno się dziwić, że coraz
więcej ludzi uważa, iż bardziej opłaca się być kopią idola niż oryginałem samego
siebie.
| Show ze skalpelem |
| Pierwszymi programami pokazującymi historie osób poddających się
operacjom plastycznym były "Queer Eye for the Straight Guy"
(uczestników oceniało w nim gejowskie jury), "Extreme Makeover" oraz
"Miami Slice". Były to jednak programy, w których jedynie poprawiano
wygląd. W telewizji Fox pokazywany jest reality show "The Swan"
("Łabędź"), w którym 17 brzydkich i zaniedbanych kobiet zamknięto na
trzy miesiące w domu bez luster. W tym czasie poddano je morderczemu treningowi,
psychoanalizie, zabiegom kosmetycznym i operacjom plastycznym. Co tydzień dwie
kobiety przechodzą metamorfozę. Widzowie wybierają tę ładniejszą, która zostaje
w programie. Zwyciężczynie stają do konkursu piękności, podczas którego są
krytykowane i poniżane. Wygrywa najwytrwalsza. |
| Twarze
pożądania (według MTV Polska) |
- Jennifer Lopez
- Britney Spears
- Shakira
- Angelina Jolie
- Beyonce
- Brad Pitt
- Justin Timberlake
- BogusŁaw
Linda
|