W odczytywaniu takich subtelnych sygnałów wysyłanych nam przez zaniepokojony organizm pomocne mogą być najnowsze wynalazki: sztuczny nos analizujący skład wydychanego powietrza i zegarek do nieinwazyjnego pomiaru poziomu cukru we krwi.
REKLAMA
Sztuczny nos, umożliwiający rozpoznanie niektórych chorób przed pojawieniem się typowych objawów, przypomina alkomat. Analizuje wydychane powietrze i wykrywa w nim nawet śladowe ilości tlenku azotu, niezbędnego do zwalczania infekcji. Urządzenie skonstruowali uczeni pracujący dla wojska, którzy szukali sposobu na ustalenie, czy dana osoba miała kontakt z bronią biologiczną. Dr Robert Lad z Uniwersytetu Maine postanowił wykorzystać je także do diagnozowania. Wraz z Richardem Rikerem z Maine Medical Center przebadał pacjentów leżących w szpitalu i cierpiących na infekcje wirusowe oraz uczniów z pobliskich szkół (niektórzy zachorowali kilka dni później). Obaj specjaliści zaobserwowali, że infekcja powoduje podniesienie się poziomu tlenku azotu do 50 cząstek na miliard wydychanych cząstek, podczas gdy u osoby zdrowej jest ich pięć na miliard.
Naukowcy uważają, że sztuczny nos ułatwi przede wszystkim podjęcie decyzji w sprawie szczepień. Pozwoli odłożyć zabieg, jeśli dana osoba wkrótce zachoruje, i dzięki temu pacjent uniknie powikłań. Aparat umożliwi też pełniejszą diagnostykę u ludzi cierpiących na astmę (w okresach zaostrzenia choroby w wydychanym przez nich powietrzu wzrasta poziom tlenku azotu), a także monitorowanie leczenia i zapobieganie atakom duszności.
Bez nakłucia Pacjenci cierpiący na cukrzycę będą mogli wkrótce korzystać z GlucoWatch, niedawno dopuszczonego do stosowania przez amerykańską Komisję ds. Żywności i Lekarstw (FDA) aparatu do nieinwazyjnego mierzenia poziomu cukru we krwi. Urządzenie przypominające zegarek (może być noszone na nadgarstku) co 20 minut wysyła słaby impuls elektryczny, po czym bada skład płynu wydzielonego przez skórę. Jeśli zawartość glukozy przekroczy dopuszczalny poziom, włącza się sygnał dźwiękowy. Na razie GlucoWatch ma jedynie uzupełniać klasyczne metody analizy (czyli badanie krwi pobranej z palca), gdyż co czwarty pomiar jest błędny.
Skóra, oczy, język Cennymi wskazówkami są zmiany skórne, na paznokciach, włosach i w kolorze oczu, zauważalne bez żadnych urządzeń. Mogą one świadczyć o poważnej chorobie dopiero rozwijającej się w naszym organizmie. Lekarze coraz częściej przekonują, że dokładna obserwacja własnego wyglądu nie musi świadczyć o hipochondrii, a zmian tego typu nie wolno lekceważyć.
Najczęściej ich powodem jest alergia. Poza typowym zapaleniem spojówek i obrzękiem powiek może wystąpić opuchlizna uszu, nosa, warg, całej twarzy, a także przedramion. - Co dziesiąty alergik cierpi na zapalenie skóry. W okresie pylenia roślin dochodzi u tych osób do silnego zaczerwienienia uszu, nosa, kości policzkowych, żuchwy i wszystkich miejsc narażonych na działanie wiatru. O uczuleniu może też świadczyć obrzęk języka i warg, pojawiający się po zjedzeniu owoców pestkowych lub orzechów - mówi prof. Edward Zawisza, krajowy konsultant w dziedzinie alergologii.
Sinoniebieskie zabarwienie warg, języka i śluzówek jamy ustnej świadczy o niewydolności krążenia lub niedostatecznym natlenieniu krwi w płucach. Taki sam kolor skóry na rękach, stopach i paznokciach sugeruje spowolniony bądź zmniejszony przepływ krwi. Skóra nadmiernie wilgotna może świadczyć o nadczynności tarczycy, a sucha i zimna - o jej niedoczynności. Skłonność do siniaków często oznacza problemy z krzepliwością krwi.
- Nigdy nie wolno lekceważyć obrzęków nóg. Mogą wskazywać na niewydolność serca, zaburzenia krążenia w kończynach dolnych oraz zapalenie zakrzepowe żył i żylaki. Sine usta i małżowiny uszne są następstwem chorób serca. Nadciśnienie często objawia się zaczerwienieniem twarzy i przyśpieszonym tętnem. Z kolei żółte plamy na powiekach i tęczówce występują u pacjentów z zaburzeniami gospodarki lipidowej i o podwyższonym poziomie cholesterolu - wymienia dr med. Jadwiga Nessler z Kliniki Choroby Wieńcowej Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego Jana Pawła II.
Najwięcej informacji, według niektórych lekarzy, można uzyskać dzięki obserwacjom języka i oczu. Czerwone plamki na języku mogą świadczyć o niedoborze witaminy B. Język bladoszary wskazuje na niedobory żelaza, a siny - na niewydolność układu krążenia i oddechowego. Biały nalot oznacza dolegliwości trawienne lub nerwicę. Nieprzyjemny zapach z ust może sugerować zarówno choroby zębów i dziąseł, jak też zaburzenia w trawieniu oraz stany zapalne gardła i zatok. Zaczerwienione oczy mogą świadczyć o cukrzycy, wyłupiaste i wilgotne są objawem nadczynności tarczycy, a brązowe punkciki na białkach sugerują zaburzenia przemiany materii. Zażółcenie skóry oraz białek oczu jednoznacznie wskazuje na choroby trzustki i wątroby. Sińce pod oczami mogą być efektem kłopotów z sercem lub przewodem pokarmowym.
- Warto się też skontaktować z lekarzem, gdy obserwujemy stałą lub nawracającą bladość twarzy. Przyczyn może być wiele: anemia, zaburzenia pracy serca i układu trawiennego, lecz także zwykłe zmęczenie - mówi dr Barbara Dąbrowska, ordynator Oddziału Gastroenterologii Szpitala Wojewódzkiego w Olsztynie.
Nowe metody diagnostyczne
W odczytywaniu takich subtelnych sygnałów
wysyłanych nam przez zaniepokojony organizm pomocne mogą być najnowsze
wynalazki: sztuczny nos analizujący skład wydychanego powietrza i zegarek do
nieinwazyjnego pomiaru poziomu cukru we krwi.
Sztuczny nos, umożliwiający
rozpoznanie niektórych chorób przed pojawieniem się typowych
objawów, przypomina alkomat. Analizuje wydychane powietrze i wykrywa w
nim nawet śladowe ilości tlenku azotu, niezbędnego do zwalczania infekcji.
Urządzenie skonstruowali uczeni pracujący dla wojska, którzy szukali
sposobu na ustalenie, czy dana osoba miała kontakt z bronią biologiczną. Dr
Robert Lad z Uniwersytetu Maine postanowił wykorzystać je także do
diagnozowania. Wraz z Richardem Rikerem z Maine Medical Center przebadał
pacjentów leżących w szpitalu i cierpiących na infekcje wirusowe oraz
uczniów z pobliskich szkół (niektórzy zachorowali kilka dni
później). Obaj specjaliści zaobserwowali, że infekcja powoduje
podniesienie się poziomu tlenku azotu do 50 cząstek na miliard wydychanych
cząstek, podczas gdy u osoby zdrowej jest ich pięć na miliard.
Naukowcy
uważają, że sztuczny nos ułatwi przede wszystkim podjęcie decyzji w sprawie
szczepień. Pozwoli odłożyć zabieg, jeśli dana osoba wkrótce zachoruje, i
dzięki temu pacjent uniknie powikłań. Aparat umożliwi też pełniejszą diagnostykę
u ludzi cierpiących na astmę (w okresach zaostrzenia choroby w wydychanym przez
nich powietrzu wzrasta poziom tlenku azotu), a także monitorowanie leczenia i
zapobieganie atakom duszności.
Bez nakłucia
Pacjenci cierpiący na cukrzycę będą mogli wkrótce korzystać z
GlucoWatch, niedawno dopuszczonego do stosowania przez amerykańską Komisję ds.
Żywności i Lekarstw (FDA) aparatu do nieinwazyjnego mierzenia poziomu cukru we
krwi. Urządzenie przypominające zegarek (może być noszone na nadgarstku) co 20
minut wysyła słaby impuls elektryczny, po czym bada skład płynu wydzielonego
przez skórę. Jeśli zawartość glukozy przekroczy dopuszczalny poziom,
włącza się sygnał dźwiękowy. Na razie GlucoWatch ma jedynie uzupełniać klasyczne
metody analizy (czyli badanie krwi pobranej z palca), gdyż co czwarty pomiar
jest błędny.
Skóra, oczy, język
Cennymi wskazówkami są zmiany skórne, na paznokciach, włosach i
w kolorze oczu, zauważalne bez żadnych urządzeń. Mogą one świadczyć o poważnej
chorobie dopiero rozwijającej się w naszym organizmie. Lekarze coraz częściej
przekonują, że dokładna obserwacja własnego wyglądu nie musi świadczyć o
hipochondrii, a zmian tego typu nie wolno lekceważyć.
Najczęściej ich
powodem jest alergia. Poza typowym zapaleniem spojówek i obrzękiem powiek
może wystąpić opuchlizna uszu, nosa, warg, całej twarzy, a także przedramion. -
Co dziesiąty alergik cierpi na zapalenie skóry. W okresie pylenia roślin
dochodzi u tych osób do silnego zaczerwienienia uszu, nosa, kości
policzkowych, żuchwy i wszystkich miejsc narażonych na działanie wiatru. O
uczuleniu może też świadczyć obrzęk języka i warg, pojawiający się po zjedzeniu
owoców pestkowych lub orzechów - mówi prof. Edward Zawisza,
krajowy konsultant w dziedzinie alergologii.
Sinoniebieskie zabarwienie
warg, języka i śluzówek jamy ustnej świadczy o niewydolności krążenia lub
niedostatecznym natlenieniu krwi w płucach. Taki sam kolor skóry na
rękach, stopach i paznokciach sugeruje spowolniony bądź zmniejszony przepływ
krwi. Skóra nadmiernie wilgotna może świadczyć o nadczynności tarczycy, a
sucha i zimna - o jej niedoczynności. Skłonność do siniaków często
oznacza problemy z krzepliwością krwi.
- Nigdy nie wolno lekceważyć
obrzęków nóg. Mogą wskazywać na niewydolność serca, zaburzenia
krążenia w kończynach dolnych oraz zapalenie zakrzepowe żył i żylaki. Sine usta
i małżowiny uszne są następstwem chorób serca. Nadciśnienie często
objawia się zaczerwienieniem twarzy i przyśpieszonym tętnem. Z kolei
żółte plamy na powiekach i tęczówce występują u pacjentów z
zaburzeniami gospodarki lipidowej i o podwyższonym poziomie cholesterolu -
wymienia dr med. Jadwiga Nessler z Kliniki Choroby Wieńcowej Krakowskiego
Szpitala Specjalistycznego Jana Pawła II.
Najwięcej informacji, według
niektórych lekarzy, można uzyskać dzięki obserwacjom języka i oczu.
Czerwone plamki na języku mogą świadczyć o niedoborze witaminy B. Język
bladoszary wskazuje na niedobory żelaza, a siny - na niewydolność układu
krążenia i oddechowego. Biały nalot oznacza dolegliwości trawienne lub nerwicę.
Nieprzyjemny zapach z ust może sugerować zarówno choroby zębów i
dziąseł, jak też zaburzenia w trawieniu oraz stany zapalne gardła i zatok.
Zaczerwienione oczy mogą świadczyć o cukrzycy, wyłupiaste i wilgotne są objawem
nadczynności tarczycy, a brązowe punkciki na białkach sugerują zaburzenia
przemiany materii. Zażółcenie skóry oraz białek oczu jednoznacznie
wskazuje na choroby trzustki i wątroby. Sińce pod oczami mogą być efektem
kłopotów z sercem lub przewodem pokarmowym.
- Warto się też
skontaktować z lekarzem, gdy obserwujemy stałą lub nawracającą bladość twarzy.
Przyczyn może być wiele: anemia, zaburzenia pracy serca i układu trawiennego,
lecz także zwykłe zmęczenie - mówi dr Barbara Dąbrowska, ordynator
Oddziału Gastroenterologii Szpitala Wojewódzkiego w Olsztynie.
Nie popadajmy w hipochondrię
Nie wszystkie zmiany łatwo
zinterpretować. - Pacjenci z obrzękiem twarzy często zgłaszają się do
urologów w przekonaniu, że zachorowali na nerki. Nic bardziej mylnego.
Opuchlizna taka świadczy najczęściej o alergii. Tylko w jednym wypadku dotyczy
nerek: przy zagrażającej życiu ostrej niewydolności, kiedy dochodzi do
zatrzymania wody w organizmie - wyjaśnia dr Janusz Zajda, kierownik Kliniki
Urologiczno-Ginekologicznej Conti-Medica w Warszawie. Natomiast łamliwość i
rozdwajanie się paznokci nie zawsze sygnalizują niedobory wapnia i cynku. Mogą
być niegroźną cechą dziedziczną lub skutkiem kontaktu z detergentem.
Zdążyć przed rakiem
Obserwacja znamion na skórze
może uratować przed śmiercią z powodu czerniaka, jednego z najgroźniejszych
nowotworów. - Prawie wszystkie nowotwory złośliwe skóry można
wyleczyć pod warunkiem, że zostaną wcześnie rozpoznane. Każda zmiana,
która się powiększa lub powoduje jakiekolwiek dolegliwości, musi zostać
zbadana przez lekarza w ciągu kilku tygodni od zauważenia - alarmuje doc.
Zbigniew Wronkowski z Centrum Onkologii. Objawy mogące świadczyć o nowotworze
to: swędzenie znamienia, pobolewanie, powiększanie się, powstanie w jego okolicy
nowych brodawek lub czerwonych obwódek, zmiana barwy oraz krwawienie.
Liczba chorych na nowotwory skóry wzrasta o 5-10 proc. rocznie - jak
szacuje Światowa Organizacja Zdrowia. W Polsce lekarze co roku diagnozują 6 tys.
zachorowań, w tym tysiąc na najgroźniejszego czerniaka złośliwego. W Wielkiej
Brytanii czerniaki stanowią drugi najczęściej stwierdzany rodzaj nowotworu u
kobiet pomiędzy 20. a 34. rokiem życia. W USA ponad 80 proc. pacjentów
zostaje wyleczonych. W Polsce - 44 proc. mężczyzn i 64 proc. kobiet. Co piąta
osoba zgłasza się do lekarza w tak zaawansowanym stadium choroby, że nie można
zastosować żadnego leczenia.