
Prawda nie tkwi tylko w poglądach, ale też w formie i metodzie. Forma i
metoda mówią nam często więcej niż pogoda" - te słowa Stefana
Kisielewskiego przypomniał jego syn Jerzy. Okazją było wręczenie Nagród
Kisiela, przyznawanych już po raz siedemnasty pod patronatem tygodnika
"Wprost". W warszawskiej kawiarni Na Rozdrożu, jednym z ulubionych
miejsc Kisiela, mówiono, że gdyby Stefan Kisielewski żył, w Polsce nie
byłoby tylu pozostałości po socjalizmie, czyli systemie wymyślającym
problemy, których w ogóle nie powinno być.
Bijący głową w mur
Kisiel często podkreślał, iż "nie należy wierzyć ludziom uważającym, że
głową muru przebić nie można" - przypomniał podczas uroczystości
wręczania nagród Piotr Gabryel, redaktor naczelny "Wprost". Niekiedy
wybór laureatów nagrody zaskakuje, ale za każdym razem wyróżnieni
zostają ludzie, którzy przebijają różne mury. Zresztą laureaci
pierwszych Nagród Kisiela, przyznanych przez samego Stefana
Kisielewskiego, otrzymali od niego plastikowe kaski - by łatwiej im
było przebijać mury. Prof. Marek Safjan, zwycięzca w kategorii polityk,
do niedawna przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego, dziękując za
nagrodę, podkreślił, że oprócz zasady dura lex sed lex jest też inna:
ius est ars boni et aequi (prawo to sztuka piękna i dobra). "Dura lex
to dziś konstytucja III Rzeczypospolitej" - zaznaczył Safjan. Dziękował
też Kisielowi za nauczenie go niezależności i zacytował jego słowa, że
"w Polsce wszystko może się zdarzyć". "W Polsce jest możliwe, że
ktoś
apolityczny dostaje nagrodę w kategorii polityk" - powiedział. Sam
Stefan Kisielewski rzadko miał dobrą opinię o politykach. W 1991 r.
stwierdził, że "polityk często zmienia zdanie, a rzadko informuje o tym
wyborców". Kisiel sprzeciwiał się udawaniu, iż politycy nie kłamią, a
polityka obywa się bez manipulacji.
Nelly Rokita, Piotr Gabryel i Jan Krzysztof
Bielecki
|
Wojciech Trzciński, laureat w kategorii przedsiębiorca, który trzy lata
temu stworzył Fabrykę Trzciny (centrum kulturalne, gdzie oprócz
koncertów - na przykład skrzypaczki Sophie Solomon, odbywają się
przedstawienia teatralne - na przykład "Samotny Zachód" w reżyserii
Eugeniusza Korina, gdzie wykłady mają takie osobistości jak prof.
Władysław Bartoszewski), jest jedną z nielicznych osób umiejących
zarabiać na kulturze. Trzciński podziela pogląd Kisiela, że "trzeba
połączyć rynek, inicjatywę i wartości artystyczne". Odbierając nagrodę,
zapewnił, że będzie otwierał kolejne artystyczno-biznesowe oazy w
starych fabrykach.
Roman Młodkowski, nagrodzony w kategorii publicysta, autor programów o
gospodarce w TVN 24, od lat wbija do głów Polaków wolnorynkowy
kisielizm. "Obserwuję wiele krajów i widzę, że te rządzone przez
kapitalistów są najbardziej dynamiczne, są państwami dobrobytu. A
dzisiejszy kapitalista nie jest XIX-wiecznym krwiopijcą; często chce
mieć ludzi za sobą" - mówił Kisiel. Młodkowski przyznał, że
"utwierdził
się w przekonaniu, iż skoro tak wybitny intelektualista jak Stefan
Kisielewski wbijał Polakom kapitalizm do głów, i to jeszcze w czasach
komunizmu, nie mógł się mylić".
Kisiel jak z nut
Jan Krzysztof Bielecki, szef Kapituły Nagród Kisiela, zawsze zazdrościł
Stefanowi Kisielewskiemu umiejętności uciekania w muzykę. Trzeba
pamiętać, że Kisiel był uznanym kompozytorem i krytykiem muzycznym,
więc nieprzypadkowo podczas rozdania nagród Zbigniew Zamachowski
przypomniał tekst o jazzie, który Stefan Kisielewski napisał w 1956 r.
W kawiarni Na Rozdrożu na uroczystości pojawili się politycy, m.in.
poseł Artur Zawisza z PiS, senator tej partii Ewa Tomaszewska, były
minister finansów, a obecnie szef Komisji Nadzoru Finansowego Stanisław
Kluza, rzecznik rządu Jan Dziedziczak, były minister w kancelarii
premiera Ryszard Schnepf, poseł Adam Szejnfeld z PO, senator Marek
Rocki z PO, były minister gospodarki Jacek Piechota z SLD, Katarzyna
Piekarska z SLD i Nelly Rokita. Przybyli także nowy prezes Trybunału
Konstytucyjnego Jerzy Stępień i sędzia TK Janusz Niemcewicz. Pojawili
się prezes Boeinga na Europę Środkową i Wschodnią, prezydent Polskiej
Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan Henryka Bochniarz,
wiceprezes PKO BP, były wiceprezydent Warszawy Sławomir Skrzypek,
prezes zarządu Novandum Consulting Cristiano Pinzauti, znany adwokat z
kancelarii Dewey Ballantine Grzesiak - Lejb Fogelman. Był także reżyser
teatralny i filmowy Jerzy Gruza. Licznie reprezentowany był świat
mediów: zjawili się m.in. prezes TVN 24 Adam Pieczyński, szef Polskiego
Radia Krzysztof Czabański, Dorota Wysocka-Schnepf, Anna Popek, Jolanta
Fajkowska, Joanna Racewicz, Barbara Czajkowska i Roman Czejarek z TVP,
dziennikarze Bohdan Tomaszewski, Tomasz Wołek, Karol Małcużyński,
Ernest Skalski. Świat nauki reprezentowali m.in. szefowa Instytutu
Spraw Publicznych prof. Lena Kolarska-Bobińska, prof. Jan Grosfeld z
Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i rektor Polsko-Japońskiej
Wyższej Szkoły Technik Komputerowych Jerzy Paweł Nowacki.
Fot: A. Jagielak