Raporty Wprost
Raport Wprost - Rząd na trójkę
Raport Wprost - Mur berliński
Raport Wprost - Afera z hazardem w tle
Raport Wprost - Mit bezpłatnej edukacji
Raport Wprost - Nowa grypa atakuje
Index Wartość Zmiana
WIG 28848.8 +2.03%wzrost
WIG20 1805.5 +3.19%wzrost
TECH 797.7 +0.29%wzrost
MWIG40 1677.3 +2.09%wzrost
SWIG80 8586.5 +1.83%wzrost
-

-

Komu Niemcy ukradli dobrobyt

Współczesne Niemcy osiągnęły to, co zakładali stratedzy III Rzeszy, wywołując wojnę
Niemcy nie przegrały II wojny światowej. To wniosek, jaki narzuca się po ekonomiczno-politycznej analizie wydarzeń z lat 1939-1945. Wojna, a następnie kontrolowany przez Berlin proces likwidacji jej skutków, były jedną z dróg, które doprowadziły RFN do klubu mocarstw dzisiejszego świata.
REKLAMA



Wersalska lekcja

Wojna nie jest celem samym w sobie, ale środkiem do osiągnięcia celu politycznego. Jak mawiał Carl von Clausewitz, niemiecki generał, stanowi ona przedłużenie dyplomacji. Również II wojna światowa, wbrew obiegowej opinii, nie była wywołana przez zbrodniczego szaleńca, ale była środkiem, który miał zapewnić Niemcom dobrobyt i światowe przywództwo. I stało się tak, aczkolwiek później niż zakładali stratedzy III Rzeszy.
Ponad 60 lat po zakończeniu wojny Niemcy są znów podmiotem rozdającym karty w światowych grach i gospodarczą potęgą. Powojenny sukces zawdzięczają nie tylko planowi Marshalla czy zimnej wojnie, dzięki której z wroga stały się niezbędnym partnerem Zachodu w konfrontacji z Sowietami. Korzenie „cudu gospodarczego" tkwią bezpośrednio w wojnie, która umożliwiła Niemcom ekonomiczne wyssanie podbitych krajów. Po militarnej klęsce wystarczyło już tylko umiejętnie uciec od obowiązku odszkodowawczego. W Polsce dziś mało kto zdaje sobie z tego sprawę, że nawet obecnie budżet RFN osiąga wpływy bezpośrednio związane z wojną.
W 1914 r. Niemcy były pierwszym mocarstwem gospodarczym w Europie. Prowadzenie wojny na własny koszt przekroczyło jednak ich możliwości. Na dodatek w Wersalu zwycięzcy nałożyli na Berlin ogromne reparacje i klęska militarna pociągnęła za sobą gospodarczą plajtę. Wojna w latach 1914-1918 w świadomości przeciętnego Niemca kojarzyła się z głodem i inflacją.
Hitler dobrze odrobił lekcję Wersalu. Wiedział, że sukces polityczny zapewni mu dobrobyt obywateli. Poparcie społeczne na poziomie ponad 95 proc. zbudował na obietnicach ekonomicznych i socjalnych, które – co ważne – spełniał. Dlatego długo przed 1 września 1939 r. Berlin wydatkował pieniądze akonto przyszłego łupu. Potem na podbite kraje nakładano ogromne koszty okupacyjne, rabowano miliony ton artykułów spożywczych dla wojska, manipulowano wartością walut czy grabiono mienie państwowe i prywatne. W gospodarce zatrudniono robotników przymusowych. W efekcie Niemcy nagle się wzbogacili. Z ich perspektywy Rzesza stała się doskonałym państwem opiekuńczym. Nieważne, że działo się to kosztem zbrodni, jakich nie widział wcześniej świat.
 
Strona 1 z 4 

W TYGODNIKU

SKOJARZENIA (0)

Jesteś pierwszym, który może dodać TAGI do tej strony.

POLECAMY

 
Wprost do kina - Repertuar kin na WiK
Easygo