Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
    
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Polski Gułag
AWR Wprost

Polski Gułag

Baraki, wieżyczki strażnicze i ogrodzenia z drutu kolczastego
W peerelowskich obozach zginęło 25 tysięcy ludzi

Tak wyglądał typowy obóz, jakich wiele założyli na ziemiach polskich niemieccy okupanci. Obozy nie zniknęły z polskiego krajobrazu z chwilą zakończenia II wojny światowej. Rosjanie, a za ich przykładem polscy komuniści, wykorzystali poniemiecką infrastrukturę do budowy systemu obozów pracy przymusowej. Zadania, sposób działania oraz organizacja polskich łagrów były zbliżone do wzorców sowieckich.

Sowiecki Auschwitz
Wkraczające na ziemie polskie jednostki NKWD przejęły wiele nazistowskich obozów. Był wśród nich także ten największy, w Oświęcimiu. Trafili tam na kilka miesięcy niemieccy jeńcy i Polacy, których sowieckie służby specjalne uznały za wymagających odizolowania.

Płatność SMS (tylko Polska)

koszt dostępu typ i czas dostępu numer SMS treść SMS
0,62 zł z VAT artykuł na 3 godziny 7055 wp0
ostatni znak
to cyfra ZERO
1,23 zł z VAT numer na 3 godziny 7136 wp1
4,92 zł z VAT 4 ostatnie numery na 24 godziny 7455 wp4
11,07 zł z VAT 4 ostatnie numery na tydzień 7936 wp9


Płatność kartą (Polska i zagranica)

Płatności realizuje:

e-card
Koszt dostępu Typ i czas dostępu
5 zł z VAT 4 ostatnie numery na 24 godziny
10 zł z VAT 4 ostatnie numery na tydzień
Płatnoć SkyCash

   Uruchom SkyCash, wykonaj przelew na poniższy numer,
wpisz kod w wiadomości i wyślij jak zwykły SMS.
Koszt dostępu Typ i czas dostępu Numer Kod
0,46 zł z VAT artykuł na 3 godziny 7055 wp0
ostatni znak
to cyfra ZERO
0,92 zł z VAT numer na 3 godziny 7136 wp1
3,69 zł z VAT 4 ostatnie numery na 24 godziny 7455 wp4
8,30 zł z VAT 4 ostatnie numery na tydzień 7936 wp9

Archiwum Wprost

Zamów archiwalny egzemplarz Wprost





Skocz do tekstu
REKLAMA

(niezalogowany)
Nick
on 89.229.211.*
Data dodania
2012-02-13 23:51:49
  
(niezalogowany)
Nick
ehundertmark 169.142.127.*
Data dodania
2009-05-04 07:31:13
Jeszcze dzisiaj trudno cokolwiek na temat polskiego obozu Potulice znalezc w gazetach badz w internecie. Jest to napewno temat wstydliwy dla Polakow, ale nie dla nas, czlonkow rodzin!!! Moj tata zostal w roku 1947 aresztowany przez UB w obecnosci nas dzieci i osadzony w Potulicach. Momentu wejscia UB do naszego domu, brutalna rewizje i aresztowanie ojca bede miala do konca zycia przed oczyma. Tego koszmaru nie moge zapomniec. A mialam wowczas 5 lat. Bylo nas troje dzieci. Mama wysprzedawala za bezcen meble i inne przedmioty domowego uzytku, aby nam dzieciom nie zabraklo chleba. W koncu spalismy wszyscy na podlodze - zostal tylko stol i cztery krzesla. Ale nadszedl taki moment szczesliwy dla nas, bo mama dostala prace ekspedientki u rzeznika, ktory mial sklep na naszej ulicy. Dowiedzial sie, ze w jego sasiedztwie gloduja dzieci i przyslal wiadomosc poslancem, aby mama zglosila sie juz nastepnego dnia u niego w pracy. W kazda sobote mama przynosila do domu tzw. deputat, ktory skladal sie z pachnacych parowek i innych wedlin. Nie pamietam, jak nazywal sie ten wlasciciel rzezni ale do dzisiejszego dnia wspominam go serdecznie. Byli ludzie w tych ciezkich czasach, ktorzy mieli serce we wlasciwym miejscu!!! Pamietam rowniez dzien odwiedzin ojca w obozie w Potulicach. Stalismy na ulicy przed brama obozu w dlugiej kolejce - chyba kilka godzin. Po wejsciu na teren obozu kolejka ta ruszyla w kierunku jednego z barakow. W srodku baraku byly klatki
lub tzw. boksy z oknami. W takiej jednej klatce/boksie ujrzalam mojego tate, zmienionego, wychudlego i zgarbionego. Plakal jak nas zobaczyl. Teraz wiem, jak on sie czul, widzac nas dzieci, zdane tam na zewnatrz obozu na laske i nielaske komunistow. Byl bezsilny i sponiewierany!!! Mam rowniez przed oczyma moment jego powrotu do domu. Bylo to w nocy. Do rana lezelismy wszyscy razem przytuleni, bez slowa i nie spalismy. Za duzo wrazen, aby mozna bylo ot tak sobie zasnac!!! Nasze dalsze losy w Bydgoszczy nie byly uslane rozami. Ojciec nigdy juz nie otrzasnal sie po koszmarnym pobycie w obozie. Wrocil chory i zalamany. Nie mial pracy. Ale pozostal w Bydgoszczy - jak zawsze mowil: to moja ojczyzna tutaj sie urodzilem i tutaj umre.
Temat tabu - nawet do dzisiaj!!! A szkoda. Mam nadzieje, ze w koncu nalezy sie wszystkim, i tym ktorzy wrocili do swoich domow z koszmarnego obozu Potulice jak rowniez tym, ktorzy tam pozostawili swoje zycie, PAMIEC!!!
rozwiń komentarz














Polecamy

Polecamy
Dodatek Wprost - Światowej klasy projekt KGHM w Chile (PDF)
Reklama
Reklama
Reklama

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności