Grecy są bardziej spokrewnieni z Etiopczykami i innymi
mieszkańcami Sahary niż z Włochami, Słowianami czy nawet Turkami. Węgrzy mają
najwyższy wśród ludności niesemickiej udział haplotypów, czyli
charakterystycznych dla danej populacji wariantów genów, typowych
dla Żydów. Z kolei Polacy to genetyczny tygiel Europy. - W waszym DNA
jest nie tylko historia Polski, ale całej Europy, poczynając od pierwszych na
tych terenach osadników, którzy 35 tys. lat temu wyemigrowali z
Azji Mniejszej i Środkowej na północ - powiedział w rozmowie z
"Wprost" dr Spencer Wells, genetyk. Amerykański uczony jest szefem
ogólnoświatowego Projektu Genograficznego, który ma doprowadzić do
opracowania genealogicznej mapy Europy, w której Polacy odgrywają
kluczową rolę. Od 100 tys. osób na całym świecie zostaną pobrane
próbki DNA, aby wyjaśnić genetyczne pokrewieństwo i migracje ludności na
wszystkich kontynentach.
Polacy różnią się między sobą mniej niż
inne społeczności, wszyscy mamy podobny koktajl genów - sugerują
próbki DNA, które pobrano do tej pory w różnych rejonach
Polski. Zostaliśmy dość równomiernie wymieszani z innymi nacjami:
mieszają się w nas zarówno geny litewskie, ruskie i węgierskie, jak też
nordyckie, germańskie, ormiańskie i geny Żydów aszkenazyjskich. - Tym się
jedynie różnimy od innych krajów europejskich, że we Włoszech,
Francji i w Wielkiej Brytanii w jednym społeczeństwie żyją obok siebie grupy
wręcz odmienne genetycznie - mówi dr Rafał Płoski, kierownik pracowni
genetycznej Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Warszawie.
Chorwaci mają znaczny udział haplotypów charakterystycznych dla
Polaków i Rosjan, ale u mieszkańców Dalmacji wykryto geny
Awarów, koczowniczego ludu pochodzenia ałtajskiego, zamieszkującego teraz
Dagestan. Włochy można podzielić na "genetyczne regiony",
których dzisiejsi mieszkańcy są spokrewnieni z żyjącymi w starożytności
na tych terenach Etruskami, Ligurami z okolic z Genui oraz Grekami z południa
Włoch. Grecy różnią się od mieszkających na północy ich kraju
Macedończyków, bo prawdopodobnie pochodzą od niewolników
sprowadzanych z Afryki w starożytności. Potomkami niewolników z Afryki
Północnej są też niektórzy mieszkańcy Półwyspu
Iberyjskiego, szczególnie Portugalii, gdzie sprowadzono ich najwięcej. Z
kolei w północnej Portugalii większe są wpływy Berberów, rdzennej
ludności północnej Afryki i Sahary.
Barbarzyńcy Europy - W przekazywanym z pokolenia na
pokolenie materiale genetycznym zapisana jest nie tylko informacja o kolorze
oczu, wzroście i rysach twarzy, ale też o dziejach gatunku Homo sapiens oraz
poszczególnych osób, rodzin, grup etnicznych i całych
narodów - powiedział w rozmowie z "Wprost" prof. Bryan Sykes z
Oxford University. Dopiero badania genetyczne ujawniły, że współcześni
Europejczycy, w tym Polacy, wywodzą się z siedmiu klanów. Naszymi
pramatkami jest siedem kobiet, którym prof. Sykes nadał imiona: Ursula
(żyła 45 tys. lat temu), Xenia (25 tys. lat temu), Helena (20 tys. lat temu),
Velda i Tara (17 tys. lat temu), Katrine (15 tys. lat temu) oraz Jasmine (8 tys.
lat temu). Aż sześć z siedmiu tych grup (poza Jasmine) ma barbarzyńskie
pochodzenie. Żyły długo przed przybyciem do Europy pierwszych rolników.
Współcześni mieszkańcy Europy pochodzą od nieokrzesanych ludów
koczowniczych, a nie, jak dotychczas sądzono, od umiejących uprawiać zboże i
budować osady rolników. Analiza DNA 24 szkieletów sprzed 7,5 tys.
lat, odkrytych w Europie Środkowej, wykazała, że cywilizowaną Europę budowały
plemiona zbieracko-łowieckie. Nasi przodkowie przejęli technikę agrarną od
bardziej rozwiniętych technicznie i kulturowo przybyszów.
Skąd się
wywodzą Polacy? Archeolodzy twierdzą, że pojawili się na terenach między Odrą a
Wisłą najwcześniej w V lub VI wieku. Ale czy pochodzimy od Wandalów,
którzy w 455 r. złupili Rzym, a potem w Afryce Północnej utworzyli
własne państwo, jak w XIV wieku sugerował kronikarz Dzierzwa? Na razie nie
potwierdził się rozpowszechniany w XVII wieku przez szlachtę mit, że ich
przodkami byli przebywający na terenach Ukrainy i Polski Sarmaci. Badania DNA
nie ujawniły żadnych różnic genetycznych między ludnością chłopską i
szlachecką.
Potomkowie Dżyngis-chana Polacy
wykazują duże podobieństwo genetyczne do swoich wschodnich i zachodnich oraz
północnych sąsiadów. W X wieku Mieszko I sprowadził do Polski ze
Skandynawii Waregów (są nawet hipotezy, że sam był Waregiem). W XII wieku
na Śląsku zaczęli się osiedlać osadnicy z południowych Niemiec - Frankonii i
Wirtembergii. W tym czasie pojawili się Mongołowie, którzy również
zmieszali się z ludnością polską. Dr Wellsw DNA niektórych naszych
rodaków zidentyfikował geny typowe dla mieszkańców Mongolii.
Prawdopodobnie pochodzą z czasów najazdów Mongołów w XII
wieku. Można nawet podejrzewać, że niektórzy Polacy są potomkami
Dżyngis-chana! Patriarcha wszech czasów, jak nazywano tego władcę,
pozostawił po sobie największą liczbę potomków na świecie. Uczeni
obliczyli, że żyje dziś co najmniej 16 mln mężczyzn spokrewnionych z
Dżyngis-chanem w linii prostej. Ponad 25 proc. z nich to Hazarzy zamieszkujący
środkowy Afganistan.
Unia polsko-litewska przyczyniła się do wymieszania
Polaków, Litwinów i Łotyszów. Radziwiłłowie skrzyżowali się
z najlepszymi rodami Korony. Michał Korybut Wiśniowiecki był potomkiem magnata
Jeremiego Wiśniowieckiego wywodzącego się z prawosławnej rodziny ruskiej. Na
początku XIX wieku z Ravensburgaw Wirtembergii przybyli do Polski przodkowie
prof. Andrzeja Bliklego (firmę A. Blikle założył ich syn - Antoni Kazimierz).
Najdłużej postępowała w Polsce asymilacja Żydów. Przykładem jest rodzina
Słonimskich, jedna z najstarszych zasymilowanych rodzin żydowskich.
Fin i Polak dwa bratanki Przodkowie Lecha Wałęsy, jak
wynika z rodzinnych przekazów, wywodzą się z rzymskiej arystokracji z III
wieku n.e. - Nasze drzewo genealogiczne wskazuje, że część rodziny przeniosła
się do Francji, skąd w XVIII wieku mój praprapradziad przybył do Polski -
mówi były prezydent RP. Badania DNA wykonane na zlecenie tygodnika
"Wprost" wykazały, że genotyp Lecha Wałęsy jest typowy dla
wymieszanych genowo mieszkańców Polski. Specjaliści Katedry i Zakładu
Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Warszawie wykryli w nim warianty
genetyczne występujące w Polsce i wschodnich Niemczech, na Litwie i Łotwie, a
także w Portugalii, Wielkiej Brytanii i Chorwacji. Podobnie wypadły badania DNA
Marka Króla, redaktora naczelnego tygodnika "Wprost". Ma on
geny typowe dla mieszkańców środkowej Polski, choć w jego DNA można też
znaleźć warianty genów ludności Skandynawii, Estonii, Litwy, a także
Rumunii, Bułgarii i okolic Moskwy.
Polacy wykazują duże pokrewieństwo z
ludnością pochodzenia ugrofińskiego - Węgrami, Estończykami i Finami - mimo
zupełnie odmiennego języka. Być może Bałtowie i Słowianie mieli wspólnych
przodków. Jesteśmy też bardziej podobni do Rosjan niż do Niemców.
Najczęstszy w Europie Środkowej haplotyp XI choromosomu Y występuje u 44 proc.
Ukrańców, 44 proc. Rosjan i 41 proc. Węgrów. Z Niemcami bardziej
niż Polacy wymieszani są jedynie Czesi. Polacy większe pokrewieństwo wykazują do
Niemców ze wschodu, Niemcy z zachodu są zaś bardziej podobni do
mieszkańców innych krajów Europy Zachodniej, szczególnie
Francji, Belgii, Holandii, Danii i Anglii.
Geny
królowej Wiktorii W genealogii DNA wykorzystuje się
materiał genetyczny znajdujący się w męskim chromosomie Y, przekazywanym z ojca
na syna, oraz pochodzące od matki tzw. mitochondrialne DNA. Te dwa fragmenty DNA
ulegają z pokolenia na pokolenie nielicznym mutacjom i pozwalają ustalić
przodków w linii rodowej ojca lub matki. - Margines błędu jest niewielki,
nie przekracza 5-10 proc. - mówi dr Rafał Płoski. Trzeba jedynie
pamiętać, że sięgając 25 generacji wstecz, mamy aż 30 mln przodków,
którzy mogli pochodzić niemal z każdego regionu świata - zarówno z
Europy, jak i z Azji, Bliskiego Wschodu czy Ameryki Północnej. Badanie
DNA Zbigniewa Rewery z Sandomierza ujawniło, że ma on chromosom Y unikatowy w
Europie, ale występujący u ponad połowy mężczyzn z południowej części
Półwyspu Indyjskiego. Bennett Greenspan, założyciel firmy Family Tree
DNA, dowiedział się, że jego przodkowie pochodzą z Polski. Badania Oprah Winfrey
wykazały, że dziennikarka dziedziczy geny Zulusów. Z kolei Spike Lee
dowiedział się, że jego rodzina wywodzi się z Nigerii i Kamerunu.
Genealogia genetyczna stanie się wkrótce tak powszechna jak
sporządzanie metryki urodzeń. Odnalezienie korzeni sprzed stu lat
dotychczasowymi metodami trwa co najmniej pół roku, badanie genetyczne
można przeprowadzić w ciągu dwóch tygodni. Najstarsze dokumenty pozwalają
się cofnąć do XVI lub XV wieku, a im dalej, tym więcej jest w nich nieścisłości.
Wiadomo na przykład, że aby uzyskać prawo do spadku, fałszowano herbarze.
Badania DNA mogą być bardziej wiarygodne niż niektóre dokumenty
historyczne. Czy prawowitym następcą tronu jest faktycznie królowa
Wiktoria, władczyni XIX-wiecznego imperium brytyjskiego, panująca w Anglii przez
64 lata? W wydanej przed kilkoma laty głośnej książce "Queen Victoria `s
Gene" (Geny królowej Wiktorii) swoje podejrzenie co do tego wyrazili
Malcolm Potts z uniwersytetu w Berkeley i William Potts z uniwersytetu w
Lancaster. Podejrzenia wywołała hemofilia, choroba królów, jak
nazywano ją przed laty, objawiająca się małą krzepliwością krwi. Badacze
twierdzą, że to dziedziczne schorzenie było przekazywane z pokolenia na
pokolenie właśnie od czasów królowej Wiktorii. Ale nie chorował z
tego powodu ani jej mąż - król Albert, ani jej przodkowie. Nosicielem
genu wywołującego hemofilię była dopiero królowa Wiktoria. Nie można
wykluczyć, że doszło do przypadkowej mutacji genu, ale zdarza się to u jednej
osoby na 50 tys. Bardziej prawdopodobne jest, jak twierdzą specjaliści, że
królowa Wiktoria nie jest córką Edwarda, księcia Kentu, tym
bardziej że długo nie mógł się on doczekać następcy tronu. To dlatego
postanowił się ożenić ze znacznie młodszą od siebie kobietą. Pozostaje pytanie,
czy podołał obowiązkowi spłodzenia potomstwa?
Jedna wielka
rodzina - Do pokrewieństwa ze mną przyznaje się wiele osób
o nazwisku Kościuszko z całego świata. Warto więc to pokrewieństwo sprawdzić -
mówi Jan Kościuszko, właściciel sieci restauracji Chłopskie Jadło.
Podobne badania chce przeprowadzić Jan Pągowski, prezes Warszawskiego
Towarzystwa Genealogiczego, którego przodkowie, według dokumentów,
wywodzą się od Karola Wielkiego. Wiele współcześnie żyjących osób
to potomkowie znanych w przeszłości władców. W północno-zachodniej
Irlandii co piąty mężczyzna jest potomkiem średniowiecznego władcy z V wieku o
imieniu Niall Noigiallach. Jego królewski chromosom rozproszył się po
całym świecie - występuje m.in. u 16,7 proc. mężczyzn w zachodniej i środkowej
Szkocji oraz u 2 proc. pochodzących z Europy nowojorczyków.
Z rodu
króla Nialla pochodzą ludzie o nazwiskach O `Neill, Gallagher, Boyle, O
`Donnell, Connor, O `Reilly, Cambell, Donnelly, McGover, McLoughlin, O `Rourke i
Quinn. W Wielkiej Brytanii ustalono, że mężczyźni o nazwisku Attenborough,
Widdowson i Grewcock mają jednakowy chromosom Y. Każdy z tych rodów ma
wspólnego męskiego przodka sprzed około dwudziestu pokoleń, kiedy te
nazwiska odnotowano w dokumentach po raz pierwszy. Policja brytyjska chce
wykorzystać ten fakt do poszukiwania przestępców. Wykryty na miejscu
przestępstwa fragment naskórka, śliny lub włosa może pomóc ustalić
nazwisko sprawcy, zanim jeszcze rozpocznie się śledztwo.
Koniec ras Badania genetyczne mogą pomóc
przezwyciężyć uprzedzenia rasowe. Badania Sergio Peny z Universidade Federal de
Minas Gerais w Brazylii przekonują, że cechy zewnętrzne, takie jak kolor
skóry i włosów, nie są wiarygodnym wskaźnikiem pochodzenia
etnicznego. Uczony wykazał to na przykładzie jednej z najbardziej wymieszanych
populacji, jaką są Brazylijczycy. Mimo wyraźnych różnic fizycznych u
wielu z nich test nie ujawnił znaczących różnic genetycznych. Nawet osoby
o wyraźnych cechach rasy białej miały 28 proc. genów pochodzenia
afrykańskiego i 33 proc. genów odziedziczonych po Indianach. Z kolei
osoby zaliczane do rasy czarnej miały aż 48 proc. genów pozaafrykańskich!
To kolejny dowód, że rasa jest jedynie tworem społecznym, a nie
biologicznym. Potomkowie Adama i Ewy są tak wymieszani, że badaniami
genetycznymi można prześledzić losy poszczególnych rodzin, klanów,
narodów i całej ludzkości, ale nie ras.
Współpraca:
Monika Florek-Moskal
| GENETYCZNY DROGOWSKAZ
|
| W badaniu pochodzenia istotny
jest materiał genetyczny znajdujący się w męskim chromosomie Y, przekazywanym z
ojca na syna, oraz mitochondrialne DNA (mtDNA), które przekazuje
potomstwu, niezależnie od płci, wyłącznie matka. Te dwa typy DNA podczas
przekazywania z pokolenia na pokolenie ulegają tylko nielicznym mutacjom. Ich
liczba jest proporcjonalna do czasu, w którym zaszły. Służą one za
genealogiczne drogowskazy. Ustalony w badaniu DNA profil genetyczny,
wyodrębniony z próbki krwi lub śliny, jest porównywany z
wariantami genów charakterystycznych dla danej populacji. Profil
genetyczny Lecha Wałęsy i Marka Króla uzyskano na podstawie analizy
chromosomu Y. |
| COHEN OD
AARONA |
| Bard
Leonard Cohen z Kanady jest spokrewniony z opisywanym w Biblii żydowskim
kapłanem Aaronem. Nazwisko Cohen pochodzi od hebrajskiego słowa kohen,
oznaczającego najwyższego kapłana. Z linii Aarona wywodzi się także mieszkające
na południu Afryki plemię Lembo wyznające religię żydowską. Choć jego członkowie
są podobni do rdzennych mieszkańców Afryki, badania jednoznacznie
wykazały, że geny "po mieczu" pochodzą od niewielkiej grupy
kapłanów żydowskich, którzy kilkaset lat temu zawędrowali do
Afryki i pojęli za żony Afrykanki. Potwierdziła to analiza mitochondrialnego
DNA. Aż 40 proc. wszystkich żyjących na świecie Żydów aszkenazyjskich
wywodzących się z Europy Środkowej i Wschodniej to potomkowie zaledwie czterech
kobiet. |
| SPRAWDŹ, SKĄD POCHODZISZ
|
Niektóre ośrodki, w
których można przeprowadzić badania DNA w celu ustalenia swego
pochodzenia: - Zakład Medycyny Sądowej Akademii
Medycznej w Warszawie, ul. Oczki 1
- Test DNA,
Sosnowiec, ul. Sobieskiego 64a/211
- Zakład
Medycyny Sądowej Collegium Medicum w Bydgoszczy, ul. Skłodowskiej-Curie
9
- Katedra i Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w
Gdańsku, ul. Dębowa 23
|