Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 
Strategia przetrwania
Monopol na zapładnianie samic, jaki mają samce dominujące w stadzie, nie zawsze jest najlepszą strategią genetyczną. Według naukowców z Toledo w stanie Ohio, taka strategia sprawdza się tylko w wypadku licznego gatunku. Jeśli liczba osobników gatunku nie przekracza 200, to zapładnianie wszystkich samic w stadzie przez jednego samca przynosi więcej szkód niż pożytku. Gatunek jest wówczas narażony na zbyt dużą monotonię genetyczną, co powoduje, że rośnie podatność na nowe choroby i zmniejsza się zdolność do przystosowywania się do nagłych zmian klimatu. W ogrodzie zoologicznym w San Diego przeprowadzono eksperyment na iguanach. Okazało się, że jedynym sposobem uchronienia gatunku przed samowyniszczeniem jest odseparowanie od stada na okres godowy najbardziej dominujących samców.

Znaleźć przestępcę
Opracowano nową metodę, która pomaga w znalezieniu sprawcy gwałtu. Dotychczas stosowano w śledztwie testy opierające się na badaniu spermy. Philippe de Mazancourt z Raymond Poincare Hospital w Garches we Francji przebadał 79 kobiet, które twierdziły, że zostały zgwałcone. Znalazł u nich - nawet po ośmiu dniach od zgwałcenia - komórki skóry zawierające chromosom Y. Niestety, za pomocą nowego testu można jedynie wykluczyć sprawcę - metoda pozwala wyznaczyć grupę podejrzanych mężczyzn, ale nie umożliwia wskazania winnego.

Twarda sztuka
Bakterie Escherichia coli, powodujące nieprzyjemne dolegliwości żołądkowe, mają niezwykłe zdolności przystosowawcze. Potrafią przeżyć w środowisku, w którym panuje ciśnienie 16 tys. razy większe niż ciśnienie rejestrowane na poziomie morza. James Scott z Carnegie Institution w Waszyngtonie, wykorzystując techniki badawcze stosowane przez geologów, zbadał wpływ ciśnienia na organizmy znajdujące się głęboko pod powierzchnią Ziemi. Odkrył, że Escherichia coli przeżywają nawet na głębokości 50 km. Bakterie potrafią się tam poruszać i zachowują zdolności metaboliczne. To odkrycie jest kolejnym potwierdzeniem hipotezy o istnieniu życia w kosmosie, okazuje się bowiem, że nawet ekstremalnie wysokie ciśnienie nie uniemożliwia życia.

Kalifornijska apokalipsa?
Niebawem Kalifornia może zostać spłukana przez ocean. Kilka miesięcy temu systemy kontroli sejsmicznej GPS wykazały, że na Hawajach ogromne obszary ziemi (ponad 180 km2) osunęły się w kierunku morza. Stephen Ward, geofizyk z University of California, uważa, że jeśli powstała w wyniku ruchów tektonicznych masa ziemi o grubości mniej więcej 400 m wśliźnie się do oceanu, to wywoła fale zagrażające nie tylko Kalifornii, ale także Chile i Australii. Przewiduje się, że wysokość monstrualnej fali tuż przy brzegu może sięgać 30 metrów. Symulacje komputerowe wskazują, że najbardziej zagrożone są tereny na południowy wschód od Ekwadoru. Wielu specjalistów uważa jednak, że ogromnego tsunami nie będzie, a komputerowe modele zawierają wiele uproszczeń i nie można ich interpretować dosłownie.
Więcej możesz przeczytać w 12/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.