Russell Crowe nie zapomniał o Polsce. Znowu będzie kibicował Biało-Czerwonym

Russell Crowe nie zapomniał o Polsce. Znowu będzie kibicował Biało-Czerwonym

Russell Crowe
Russell Crowe / Źródło: Newspix.pl / Troy Constable
Russell Crowe wspierał reprezentację Polski podczas Euro 2016 we Francji. Odtwórca głównej roli w filmie „Gladiator” również przed mundialem w Rosji zadeklarował, że będzie oglądał mecze Biało-Czerwonych.

Trudno w to uwierzyć, ale Russell Crowe po Euro 2016 dał się zapamiętać jako kibic . Na  publikował emocjonalne wpisy na temat Biało-Czerwonych i przeżywał ich boiskowe zmagania we Francji. Po pamiętnym ćwierćfinałowym starciu z Portugalią aktor podkreślił, że Polska radziła sobie świetnie i nazwał Kubę Błaszczykowskiego bohaterem.

Russell Crowe przed także poczuł już klimat piłkarskich emocji i wrócił do kibicowania. W swoim wpisie wskazał zespoły, które zamierza śledzić podczas turnieju w Rosji. „Nie typuję zwycięzców, przedstawiam wyłącznie te drużyny, które mam zamiar śledzić w fazie grupowej” – wyjaśnił.

Na liście Crowe'a tym razem znalazło się osiem drużyn: Urugwaj, Portugalia, Australia, Islandia, Kostaryka, Korea Południowa, Belgia i Polska. Dlaczego Crowe tak bardzo polubił naszą drużynę? W czasie Euro 2016 pisał, że Polacy nie byli stawiani w roli faworytów, a mimo to osiągnęli duży sukces.

Co łączy Russela Crowe'a z Polską?

Russell Crowe już kilka razy odwiedził Polskę. Na poligonie wojskowym w Biedrusku kręcono chociażby część zdjęć do filmu „Dowód życia”. Są nawet dowody na to, że już kilka lat temu mówił o Polsce w superlatywach. Przed trzema laty wystąpił w kampanii promującej nasz kraj za granicą pod hasłem „Polska? Tak!”. Mówił w trakcie, że jedną z jego ulubionych anegdot o Polsce jest wspomnienie z jego wizyty w Poznaniu. Opowiadał, że wybrał się na wycieczkę rowerową, podczas której rozpętała się burza śnieżna. Mimo to aktor wciąż jechał na rowerze i - jak mówi - pamięta, jak ludzie patrzyli na niego jak na dziwaka.

Aktor opowiadał także o tym, jak Polacy...uratowali mu życie. Przed czterema laty Crowe wraz z przyjacielem wybrał się na wycieczkę kajakami wzdłuż Long Island. Stracili rachubę czasu i gdy zapadł zmrok, znaleźli się na otwartym oceanie. Na ich sygnały ratunkowe odpowiedziała szczęśliwie jedna z przepływających obok łodzi straży przybrzeżnej. Na jej pokładzie znajdowali się dwaj strażnicy polskiego pochodzenia - Anthony Kozak i Robert Swiecicki. Wszystko zakończyło się dobrze, a ze spotkania pozostała wspólna fotografia.

Czytaj także:
Nie tylko Krawczyk i Kombi. Oto polskie „hity mundialowe"

Czytaj także

 0

Czytaj także