Płyta "Easy Come, easy go"
Śpiewanie coverów jest modne. Rod Stewart od kilku lat nie nagrywa nic
innego – wydaje tylko kolejne płyty z amerykańskimi standardami i odnosi
sukcesy.
Marianne Faithfull poszła w jego ślady. Na płycie „Easy Come, Easy Go"
znalazły się utwory m.in. Dolly Parton, Billie Holiday i Randy’ego
Newmana. Do współpracy wokalistka zaprosiła same znakomitości: Keitha
Richardsa, Nicka Cave’a, Rufusa Wainwrighta i Seana Lennona. I co? I już
jej się oberwało za nagrywanie płyty dla wszystkich i dla nikogo. Płyta
faktycznie jest różnorodna – mamy tu i jazz nowoorleański, i rock, i
bluesa, i soul. Trudno mieć pretensje, że artystkę interesują różne
gatunki i chce przyciągnąć jak największe grono słuchaczy. Poza tym
eksperyment się udał – „Easy Come, Easy Go" jest pełna różnych smaczków.
Dawna dziewczyna Micka Jaggera śpiewa charakterystycznym zachrypniętym
głosem – leniwie, czasem nawet jakby trochę nierytmicznie. Daje to
intrygujący efekt.
Agnieszka Niedek
RECENZJE
Śpiewanie coverów jest modne. Rod Stewart od kilku lat
nie nagrywa nic
innego – wydaje tylko kolejne płyty z amerykańskimi standardami i odnosi
sukcesy.
Marianne Faithfull poszła w jego ślady. Na płycie „Easy Come, Easy
Go"
znalazły się utwory m.in. Dolly Parton, Billie Holiday i Randy’ego
Newmana. Do współpracy wokalistka zaprosiła same znakomitości: Keitha
Richardsa, Nicka Cave’a, Rufusa Wainwrighta i Seana Lennona. I co? I już
jej się oberwało za nagrywanie płyty dla wszystkich i dla nikogo. Płyta
faktycznie jest różnorodna – mamy tu i jazz nowoorleański, i rock, i
bluesa, i soul. Trudno mieć pretensje, że artystkę interesują różne
gatunki i chce przyciągnąć jak największe grono słuchaczy. Poza tym
eksperyment się udał – „Easy Come, Easy Go" jest pełna
różnych smaczków.
Dawna dziewczyna Micka Jaggera śpiewa charakterystycznym zachrypniętym
głosem – leniwie, czasem nawet jakby trochę nierytmicznie. Daje to
intrygujący efekt.
Agnieszka Niedek