Raporty Wprost
Raport Wprost - Rz�d na tr�jk�
Raport Wprost - Mur berli�ski
Raport Wprost - Afera z hazardem w tle
Raport Wprost - Mit bezp�atnej edukacji
Raport Wprost - Nowa grypa atakuje
-

-

Na stronie - Rząd pod prąd

Pogłoski o tym, że ktoś w Polsce chce przejąć władzę albo prze do przedterminowych wyborów, są stanow- czo przesadzone. Jak ta o śmierci Marka Twaina. Opozycja panicznie się boi, że wskutek kryzysu mogłaby władzę przejąć, a koalicja (przynajmniej PO, bo dla PSL to wszystko jedno) modli się, żeby ją stracić. Bo w Polsce rządzenie jest przedstawiane jako straszna udręka. Niesłusznie.
Zanim udowodnimy, że polscy politycy bez sensu boją się sprawowania władzy, zobaczmy, jaka jest sytuacja. Oto Donald Tusk ze swoim gabinetem obawiają się, że cokolwiek zrobią w walce z kryzysem, efekt będzie mizerny, a wyborcy wykoszą ich przy urnie w 2011 r. Strach przed skutkami kryzysu sprawia, że działa się na ćwierć gwizdka, a to powoduje, że zjawiska kryzysowe narastają, przez co jeszcze bardziej słabnie wola energicznego rządzenia i wzmaga się lęk przed popełnieniem błędu. Czyli mamy korkociąg, w którym promień drogi spadania jest coraz mniejszy, a czas do zderzenia z ziemią coraz krótszy. To, co się zatem nazywa ostrożnością i przezornością, jest działaniem ryzykanckim do granic wariactwa (zderzenia z ziemią). Nic dziwnego, że bycie w takim czasie premierem nie wydaje się atrakcją.
REKLAMA

 O wiele lepiej jest być prezydentem i albo umiejętnie sterować własnym rządem (vide: Kwaśniewski za Belki i Kaczyński za Kaczyńskiego), albo do rządu strzelać (vide: Kwaśniewski za Buzka i Kaczyński za Tuska). Stąd takie branie ma w Polsce prezydentura. Bo łatwo jest ją przestawić na rezydenturę, czyli naprawdę fajne zajęcie. Aleksander Kwaśniewski nigdy wcześniej niż podczas pobytu w pałacu nie miał tyle czasu na oglądanie ukochanego Eurosportu i przyjemności osłabiające goleń.

Opozycja boi się przejęcia władzy w czasie kryzysu, bo albo już rządziła i się przekonała, że potem przez lata słyszy się tylko przykre słowa, albo nie chce obrywać za poprzedników, bo zwykle skutki sprawowania władzy są odłożone w czasie. Poza tym rządzenie w trudnym okresie to nieustanne konfrontowanie pomysłów z brutalną rzeczywistością. A skoro zarówno rządzący, jak i opozycja mają puste szuflady, zaś zdolność kreowania wielkich idei jest mniej więcej tak wysoka jak poziom wzniesień w Holandii, sprawowanie władzy musi budzić lęk. W opozycji jest fajnie i w pełni nieodpowiedzialnie, więc po co się wyrywać. Tym bardziej że polska scena partyjna wydaje się zabetonowana na amen, więc PO i PiS mają zapewniony spokój – najlepiej w opozycji właśnie.

Owszem, rządzenie jest cool, ale w czasach prosperity. Wtedy nawet ewidentnie głupie decyzje są neutralizowane. Wtedy też zamiast rządzenia można snuć narodowi narracje o rządzeniu, co nie jest zajęciem przesadnie trudnym. Tym bardziej że może być całkowicie oderwane od rzeczywistości. Ale nawet w czasie kryzysu rządzenie może być fajne i nie ma się czego bać. Ze sprawowaniem władzy jest bowiem podobnie jak z pewnym szympansem. Na chybił trafił wskazywał on spółki, których akcje warto było kupować. Jego wynik niczym się nie różnił (a czasem różnił się na korzyść) od uzyskanego przez maklerów, w tym tych określanych jako geniusze finansów. Chodzi więc o to, by robić cokolwiek, byle dużo, płytko i głośno, a przedstawiać to jako wielką pracę intelektualną oraz faktyczną dla dobra narodu i jako wielkie poświęcenie.

Strategia „dużo, płytko i głośno" jest ze wszech miar słuszna. Mało i głęboko to droga do wyborczej porażki i niepotrzebnych stresów. Bo statystycznie rzecz biorąc, suma błędów popełnianych przez rządzących jest w skutkach gorsza od korzyści z ich dobrych decyzji. Tak jak w życiu przeciętnego człowieka błędy popełnia się nagminnie, a dobre decyzje podejmowane są rzadko. Jeśli więc robi się mało a głęboko, skutki błędów są, niestety, widoczne. Zamiast lękać się sprawowania władzy, powinno się tylko zmienić strategię. Tym bardziej że rządzenie to w istocie najbardziej bezkarna forma eksperymentowania na żywym organizmie. Ktoś ucierpiał z powodu głupoty i niefrasobliwości? Nikt. A z nadgorliwości – owszem. Zatem: dużo, płytko i głośno!

 

W TYGODNIKU

SKOJARZENIA (4)

magdalenka  precz z tuskie  ble ble ble  po robi bagno z pl  

POLECAMY

 
Zmień WPROST24 razem z nami
Ludzie Wprost
Easygo