W marcu 2007 roku Tbilisi pozwało Moskwę za "setki
przypadków rażących pogwałceń praw człowieka gruzińskich obywateli i etnicznych
Gruzinów przez Federację Rosyjską w czasie ich deportacji" w 2006 roku.
Akcja
deportacji, mająca charakter odwetu, przybrała szersze rozmiary podczas
narastającego konfliktu na linii Moskwa-Tbilisi. Stosunki między obu krajami
dramatycznie się pogorszyły we wrześniu 2006 roku, gdy Gruzini aresztowali czterech
rosyjskich wojskowych oskarżonych o szpiegostwo. Rosja odpowiedziała zablokowaniem
połączeń komunikacyjnych z Gruzją, wstrzymaniem wydawania wiz jej obywatelom,
licznymi deportacjami i zatrzymaniami Gruzinów.
REKLAMA
Rząd w Tbilisi skarży się na
warunki, w których przetrzymywano "co najmniej 2800 Gruzinów". Zdaniem Gruzji jej
obywateli traktowano w sposób nieludzki, poniżający i dyskryminacyjny; doszło do
pogwałcenia prawa do wolności, do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, prawa
do własności czy do swobodnego poruszania się.
Niektórzy Gruzini, uznani za
nielegalnych imigrantów, wracali na pokładzie samolotów transportowych. Siedmiu
ludzi, którzy byli ciężko chorzy, nie przeżyło podróży i zmarło m.in. w ośrodkach
deportacyjnych, gdzie nie otrzymali właściwej opieki medycznej.
Moskwa odrzuca
oskarżenia Tbilisi. Według rosyjskich władz aresztowanie czterech rosyjskich
wojskowych i ich późniejsze uwolnienie nie ma żadnego związku z wydarzeniami
opisanymi przez gruziński rząd w skardze. Kreml utrzymuje, że nie represjonował
Gruzinów, lecz najzwyczajniej wdrażał ustawodawstwo mające na celu przeciwdziałanie
nielegalnej imigracji.
pap, em