Mała skuteczność rządu to - zdaniem Napieralskiego - efekt niewielkiej liczby wspólnych inicjatyw PO i SLD. - Donald Tusk niestety zatrzymał się. Tego demontażu IV RP nie ma. Dalej
funkcjonuje CBA, które powstało za czasów PiS - typowa policja polityczna poza
kontrolą demokratyczną. Nie dość, że funkcjonuje, to rząd Donalda Tuska nie chce jej
reformować. Są odpowiednie projekty ustaw, te ustawy nie są dziś procedowane -
wyliczał Napieralski.
PO broni IV RP
REKLAMA
- Dalej w tej samej formule funkcjonuje IPN. Mimo zapowiedzi
premiera, że zostanie on zreformowany, niestety tego się nie udało zrobić. I znów
leżą projekty ustaw, które składał SLD o likwidacji IPN. Znów powraca debata o
lustracji, znów rozliczamy przeszłość i to czasami bardziej radykalnie niż za czasów
PiS - dodał lider Sojuszu. W jego opinii, atmosfera w Polsce "robi się
duszna". - Znowu działania instytucji
państwowych prowadzą do takiego poczucia, że każdy każdego inwigiluje. Tu PO zawiodła wyborców lewicy, którzy upatrywali w tej silniejszej od SLD partii
odsunięcia na zawsze IV RP, aby IV RP stała się na zawsze historią - podkreślił
szef SLD.
Tusk czyli Buzek
Jego zdaniem, rządowi "nie udało się wiele zrobić" również w sferze
gospodarczej i społecznej. - Mamy tu takie spojrzenie trochę wstecz i można by
powiedzieć takie hasło: "od rządu Buzka do rządu Tuska". Podobne problemy znów się
pojawiają: znów pojawia się dziura budżetowa, rośnie lawinowo bezrobocie: ponad 250
tys. bezrobotnych w tym roku to znaczący sygnał, że coś jest nie tak - uważa
Napieralski. Według niego, Tusk prowadzi "politykę wirtualną". - A to premier
ogłosi, że będzie ustawa dotycząca zapłodnienia in vitro, ale tylko zapowiada, bo
mija 355 dni, a ustawy jak nie ma, tak nie ma. A to premier mówi: zmienimy IPN, bo
przecież wychodzi skandaliczna książka o prezydencie Lechu Wałęsie - wyliczał
Napieralski.
Premier robi po swojemu- Premier reaguje na badania opinii publicznej i trzeba rzucić mocno
ostre hasło walki z hazardem, chociaż nie zmienia się nic, nikt nie walczy z
hazardem. To jest sfera haseł, zawołań, takiej polityki trochę wirtualnej, trochę
takiej propagandowej, która oczywiście w dalszym okresie nie przyniesie żadnych
zysków - ocenił szef SLD. Napieralski wytknął Tuskowi, że mimo początkowych
sygnałów o chęci współpracy w takich kwestiach jak reforma służby zdrowia czy nowa
ustawa medialna, nic z tego nie wyszło. - Na końcu premier i tak powiedział, "ale my
myśleliśmy inaczej, czy myślimy inaczej i musi być po naszemu" - zaznaczył
lider.
SLD chce rozliczyć premieraPrzypomniał też, że w zeszłym tygodniu klub Lewicy złożył u marszałka
Sejmu wniosek o debatę na temat dwóch lat rządu Tuska. - Chcielibyśmy tu w Sejmie
odbyć taką debatę i podsumować to, co się działo w ciągu tych dwóch lat. Co się
stało z obietnicami, które były podpisane w czasie kampanii wyborczej przez pana
premiera, co się stało z tym, co wyszło z tych
kilkudziesięciu różnych propozycji, które premier zaproponował Polakom - podkreślił Napieralski.
WIĘCEJ PRZECZYTASZ W RAPORCIE "RZĄD NA TRÓJKĘ"PAP, arb