Chociaż na razie żadnych zarzutów Kapicy nie postanowiono, niektórzy posłowie PO już domagają się jego głowy. Wczoraj o dymisję Kapicy zaapelował do premiera Donalda Tuska Janusz Palikot. Premier na razie jednak odsyła wszystkich do komisji śledczej badającej aferę hazardową. - To jest miejsce, gdzie będą wyjaśnione wszelkie okoliczności, powstawania ustaw hazardowych - komentuje rzecznik rządu Paweł Graś.
REKLAMA
"Nie jest taki niezłomny"
W PO zdania na temat udziału Kapicy są podzielone. Niektórzy z przekąsem zauważają, że od początku wydawało się podejrzane, że tylko wiceminister okazał się człowiekiem o "czystych rękach". - Z dokumentów Ministerstwa Finansów na temat prac nad ustawą hazardową wynika, że bardzo często zmieniał zdanie co do założeń. Kapica nie jest takim niezłomnym bohaterem na jakiego się kreuje w mediach - mówi jeden ze współpracowników Grzegorza Schetyny.
Komisja wyjaśni wszystko
Niektórzy jednak są gotowi bronić wiceministra. - Minister Kapica przejął niezmieniony projekt ustawy po PiS i Przemysławie Gosiewskim - przypomina Rafał Grupiński, zdaniem którego to właśnie PiS miał przygotowywać przepisy korzystne dla Totalizatora Sportowego. Grupiński uspokaja też, że jeżeli Kapica ma coś na sumieniu, to na pewno wyjaśni to komisja śledcza. - Na pewno nikt nie będzie w tej sprawie oszczędzony.
CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE "AFERA Z HAZARDEM W TLE"
"Rzeczpospolita", "Polska The Times", arb