Nowy I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński już na starcie swojej kadencji wywołał irytację w kierownictwie PiS. W otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego nie brakuje głosów, że jego pierwsze decyzje personalne potwierdziły obawy części prawicy, która sprzeciwiała się jego nominacji.
Burza wokół nowego prezesa SN. Kaczyński się wściekł
Największe emocje wzbudziło tymczasowe powierzenie kierowania Izbą Karną SN sędziemu Piotrowi Mirkowi. Funkcję osoby odpowiedzialnej za organizację prac Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych otrzymała sędzia Ewa Stryczyńska.
Jak podkreślił „Newsweek”, to właśnie takie ruchy miał na myśli Jarosław Kaczyński, gdy publicznie wyrażał rozczarowanie pierwszymi działaniami nowego prezesa SN. Prezes PiS podkreślał, że już wcześniej miał wątpliwości dotyczące kandydatury Zbigniewa Kapińskiego, a jego obecne decyzje zdają się je wzmacniać.
Nowy prezes SN podjął pierwsze decyzje. W PiS zawrzało
Szczególnie kontrowersyjny dla PiS jest wybór Piotra Mirka. Sędzia ten był członkiem składu Sądu Najwyższego, który w 2023 roku uznał, że postępowanie wobec Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika powinno zostać wznowione mimo wcześniejszego aktu łaski zastosowanego przez prezydenta Andrzeja Dudę. Orzeczenie to zostało odebrane przez polityków PiS jako podważenie prerogatyw głowy państwa i spotkało się z ostrą krytyką ze strony partii.
Piotr Mirek należy jednak do grona sędziów, których status nie jest przedmiotem sporów. Do Sądu Najwyższego trafił jeszcze przed reformami wymiaru sprawiedliwości przeprowadzanymi przez PiS. W swojej dotychczasowej działalności nie był jednoznacznie kojarzony z żadnym z walczących obozów w SN. Z jednej strony uczestniczył w orzeczeniach niekorzystnych dla PiS, z drugiej krytykował próby podważania nominacji sędziowskich dokonywanych przez prezydenta.
Awantura w SN
Nowy prezes konsekwentnie podkreśla, że nie uznaje podziału na tzw. „starych” i „nowych” sędziów, traktując wszystkich członków Sądu Najwyższego jako pełnoprawnych. Jego celem ma być ograniczenie konfliktów wewnątrz instytucji. Paradoksalnie jednak już pierwsze decyzje pokazują, że zamiast wygaszać spory, mogą one otworzyć nowy front napięć.
Sam Zbigniew Kapiński już przed nominacją był jednak krytykowany m.in. przez Sławomira Cenckiewicza i Jarosława Kaczyńskiego za swoją rolę w sprawie lustracyjnej Lecha Wałęsy.
Czytaj też:
Sąd Najwyższy wprowadził prokuraturę w błąd ws. afery hejterskiej? SN zabrał głosCzytaj też:
Burza wokół TK. Poseł PiS krytykuje decyzję Nawrockiego
