Za przyjęciem ustawy głosowali posłowie frakcji
tworzących koalicję rządzącą: chadeckiego bloku CDU/CSU i liberalnej FDP. Przeciwko
były wszystkie partie opozycyjne: SPD, Zieloni oraz Lewica, które krytykowały
podczas debaty zwiększenie wpływu BdV we władzach przyszłego muzeum.
Wcześniej opozycyjna Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) skrytykowała przeprowadzaną "po cichu" nowelizację ustawy w sprawie utworzenia w Berlinie muzeum poświęconego wysiedleniom Niemców. Głosowanie Bundestagu nad ustawą zaplanowano na noc z czwartku na piątek. - Dopiero opozycja musiała złożyć wniosek o debatę, by ustawa była omówiona na plenum Bundestagu. Na czarno-żółtej koalicji trzeba wymuszać kulturę przejrzystości i publicznego dyskursu - oświadczyła posłanka SPD Angelica Schwall-Dueren.
REKLAMA
Przedstawicielka SPD uważa, że sposób prac nad nowelizacją jest "skandaliczny".
Zmiana ustawy o powołaniu niesamodzielnej fundacji "Ucieczka, Wypędzenie,
Pojednanie" jest bowiem rezultatem kompromisu między frakcjami koalicji CDU/CSU i
FDP, a szefową Związku Wypędzonych (BdV) Eriką Steinbach. BdV zgodził się
zrezygnować z nominowania kontrowersyjnej w Polsce Steinbach do rady fundacji w
zamian za spełnienie jego postulatów odnośnie przyszłego centrum
informacyjno-dokumentacyjnego na temat wysiedleń. - Chadecja i FDP negocjowały z
przewodniczącą Związku Wypędzonych tak, jak gdyby BdV było frakcją parlamentarną. A
tymczasem chodzi o fundację prawa publicznego, a nie o instytucję BdV! - oburza się
Schwall-Dueren.
Krytykuje ona również zapis nowelizacji w sprawie poszerzenia
rady fundacji. BdV ma mieć w niej wkrótce sześciu zamiast trzech przedstawicieli. - Nasuwa się pytanie, dlaczego nie włączono tu innych stowarzyszeń wypędzonych. Wielu
wypędzonych nie czuje się reprezentowanych przez BdV - oceniła posłanka SPD.
Jej
wątpliwości budzi również sposób wyłaniania rady fundacji: Bundestag będzie głosować
nad całą listą wszystkich 21 kandydatur, zgłoszonych przez uprawnione instytucje,
bez możliwości zablokowania poszczególnych osób. - Koalicja musi dostrzec, że tzw.
kompromis z panią Steinbach nie wzbudził zaufania. Tylko nowy początek pracy
fundacji, w której pojawią się też krytyczne kwestie, może posunąć projekt naprzód w
pozytywnym kierunku - uważa Schwal-Dueren. Polityk SPD podkreśla, że prace nad
koncepcją wystawy w przyszłym muzeum nie mogą odbywać się za zamkniętymi drzwiami,
ale w drodze dialogu także ze wschodnimi sąsiadami Niemiec.
Przygotowany przez
frakcje CDU/CSU i FDP projekt nowelizacji przewiduje, że rada fundacji "Ucieczka,
Wypędzenie, Pojednanie" zostanie rozszerzona z 13 do 21 członków. Liczba
przedstawicieli BdV zwiększy się z trzech do sześciu. Po dwóch członków rady
zgłaszać mają Kościoły ewangelicki i katolicki oraz Centralna Rada Żydów (dotychczas
miały po jednym przedstawicielu). Czterech członków rady nominuje Bundestag, a po
jednym - MSZ, MSW i pełnomocnik rządu ds. kultury i mediów. Zmieni się również
sposób powoływania rady. Dotychczas kandydatów nominowanych przez uprawnione
instytucje powoływał rząd federalny. Rozwiązanie to pozwoliło zablokować - najpierw
przez SPD, a po zmianie rządu przez FDP - kandydaturę Eriki Steinbach. Zgodnie z
życzeniem BdV ustalono, że po nowelizacji radę fundacji powoływać będzie
Bundestag.
PAP, arb