Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
    
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Dość Smoleńska!
1971Rozmawiał
AWR Wprost

Dość Smoleńska!

Czas wyjść z cmentarza i pobiec do żłobka – wzywa Agnieszka Graff. I po drodze krzyknąć do Kościoła: Nie zapraszamy do Sejmu!
PIOTR NAJSZTUB: Nie wydaje się pani, że od czerwca, kiedy wydała pani „Magmę", ta tytułowa magma złożona z polskiego katolicyzmu państwowego, przaśnego patriarchatu i kultu „naszości” jeszcze bardziej się spulchniła i wpadamy w nią coraz głębiej? Że nie do kostek, a do kolan już ją mamy?
AGNIESZKA GRAFF: Owszem. Ale pisząc „Magmę" i licząc na to, że będę w awangardzie antyklerykalnej, nie przewidziałam ostrej dyskusji wokół przywilejów ekonomicznych Kościoła i tego wybuchu młodzieżowego zniecierpliwienia wobec Kościoła.

Jednorazowego.
Ale dość niezwykłego jak na polskie warunki. Ale znowu żyjemy w magmie, teraz 1maja będziemy świętować cud, świętość papieża i rozumiem, że każdy następny 1 maja będzie rocznicą tego cudu, więc jesteśmy „ugotowani".

Wcześniej będzie 10 kwietnia, czyli pierwsza rocznica katastrofy pod Smoleńskiem…
„Odpadłam" od tego tematu, przestało mnie to zupełnie ciekawić.
Skocz do tekstu
REKLAMA


Wynarodowiła się pani?
Całkowicie. Na użytek naszej rozmowy zaczęłam przebijać się przez zwały komentarzy, raportów i czuję się bardzo obco wobec tej histerii. I podejrzewam, że znaczna część społeczeństwa tak się czuje. W mojej rodzinie nazywamy to paraliżem smoleńskim, to, co zawładnęło mediami, które właściwie nie mówią na żaden inny temat. Tak było po śmierci papieża. Wydawało się, że media grają w grę pod tytułem „Kto pierwszy wypowie słowo na inny temat niż śmierć papieża, ten przegrał". Coś takiego dzieje się ze Smoleńskiem. Ten paraliż dotyczy klasy politycznej i klasy dziennikarsko-publicystycznej. Natomiast – moim zdaniem – większość ludzi ma to głęboko w nosie.

To czemu nie słyszymy, że oni mają to w nosie?
Polskie społeczeństwo niewiele mówi, zajmuje się spłacaniem kredytów. W moim środowisku, czyli ludzi, którzy mają małe dzieci, tematem rozmów jest poszukiwanie przedszkola i zastanawianie się, gdzie wydać pieniądze, jeżeli ktoś je ma, i gdzie pojechać na wakacje albo jak przetrwać, jeżeli ktoś tych pieniędzy nie ma. Dla iluś tysięcy Polaków dużo bardziej emocjonujące są skoki wartości franka szwajcarskiego. Polacy w ogóle nic nie mówią swojej klasie politycznej, czasem coś szepną, kiedy 30 proc. z nich wybierze się na wybory. Ale żeby coś głośniej powiedzieć, jak to mówią Grecy czy Francuzi, wychodząc masowo na ulice, to nie, w Polsce tego nie ma.
Podziel się
(niezalogowany)
Nick
Stara babka 83.27.194.*
Data dodania
2011-02-02 22:24:06
Na pręgierz z J'Krozwiń komentarz
  
Kolejne strony: 1 2 ... 6 Następna strona  Pierwsza strona 














Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Akcja
Ankieta Wprost
Dodatek
Petelicki. Ostatni strzał
Polecamy
Prenumerata już od 59 zł !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności