- Do trójki potomstwa pary kalekich bocianów, które w maju przyszły
na świat w naszym ośrodku ostatnio dołączyło kolejnych dziewięć
bocianich piskląt. Większość z nich straciła gniazda podczas burz, ale
są też pisklęta wyrzucone przez rodziców - powiedział Fedaczyński. Przygarnięte przez ośrodek pisklęta są towarzystwem dla trójki
potomstwa pary kalekich bocianów stale rezydujących w ośrodku. Para w
zbudowanym na ziemi gnieździe wysiedziała trzy młode. Wszystkie wymagają
stałej opieki pracowników ośrodka.
- Aktualnie przystępujemy do budowy dla nich platform, z których za
tydzień powinny rozpocząć naukę skakania na ziemię. Platformy będą
systematycznie podnoszone, aż bociany samodzielnie opanują sztukę
latania - wyjaśnił lekarz weterynarii. W normalnych warunkach nad nauką latania czuwają rodzice. - W tym
przypadku jest to niemożliwe. Rodzice kalekich piskląt mają trwale
uszkodzone skrzydła, a przygarnięte do ośrodka straciły rodziców przed
opanowaniem latania - zauważył Fedaczyński. Przemyski ośrodek działa od dwudziestu lat. Są tam leczone ptaki i
zwierzęta głównie z Podkarpacia, choć bywa, że również z sąsiednich
województw.
REKLAMA
zew, PAP