Obama o Syrii: mam nadzieję, że nie będziemy musieli jej zaatakować

Obama o Syrii: mam nadzieję, że nie będziemy musieli jej zaatakować

Dodano:   /  Zmieniono: 
Barack Obama (fot. EPA/RON SACHS/PAP) 
USA zaostrzą sankcje wobec reżimu w Syrii, od miesięcy brutalnie tłumiącego protesty opozycji, mają jednak nadzieję, że konflikt w tym kraju da się rozwiązać bez uciekania się do zbrojnej interwencji - oświadczył prezydent Barack Obama.
- To bardzo dla nas ważne, byśmy rozwiązali ten problem bez uciekania się do zbrojnej interwencji z zewnątrz. Myślę, że to możliwe -  ocenił Obama w wywiadzie dla telewizji NBC. Tymczasem amerykański Departament Stanu poinformował, że USA zamknęły swą ambasadę w Syrii z uwagi na pogarszające się warunki bezpieczeństwa, a cały personel placówki z ambasadorem Robertem Fordem opuścił już kraj. - Podobnie jak inni wysocy rangą przedstawiciele amerykańskiej administracji, ambasador Ford pozostanie w  kontakcie z syryjską opozycją oraz będzie działał na rzecz pokojowego przekazania władzy - podkreśliła rzeczniczka Departamentu Stanu Victoria Nuland.

W styczniu Departament Stanu ostrzegał, że zawiesi działalność placówki, jeśli Syria nie odpowie na zgłaszane przez USA obawy w związku z postępującą destabilizacją sytuacji w kraju. "Wraz z misjami dyplomatycznymi kilku państw poinformowaliśmy rząd Syrii o naszym zaniepokojeniu warunkami bezpieczeństwa, jednak nie otrzymaliśmy stosownej odpowiedzi" - czytamy dziś w oświadczeniu Departamentu Stanu.

Tymczasem król Arabii Saudyjskiej Abd Allah ibn Abd al-Aziz ostrzegł, że syryjski konflikt "zagraża stabilności regionu", i  zaapelował do społeczności międzynarodowej, by "nie ustawała w  rzeczywistych wysiłkach zmierzających do znalezienia rozwiązania tego kryzysu". Nie odniósł się jednak bezpośrednio do fiaska rezolucji Rady Bezpieczeństwa, potępiającej syryjski reżim i domagającej się ustąpienia prezydenta Baszara el-Asada. 4 lutego Rosja i Chiny zablokowały w Radzie Bezpieczeństwa ONZ przygotowaną przez państwa arabskie i zachodnie rezolucję w sprawie Syrii. Pozostałe 13 państw opowiedziało się za projektem przewidującym m.in. ustąpienie prezydenta Baszara el-Asada. Dotychczas, w czasie pacyfikacji trwających od marca 2011 roku protestów przeciwko Asadowi, zginęło już ok. 6 tysięcy osób.

PAP, arb