Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
    
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Elita niewolników Stalina
AWR Wprost

Elita niewolników Stalina

Po 17 września 1939 r. wielu polskich intelektualistów kolaborowało z sowieckim okupantem
W mroźną grudniową noc 1939 r. po pustych ulicach Lwowa krążyły ciężarówki pełne enkawudzistów. Co jakiś czas zatrzymywały się przed różnymi budynkami. Żołnierze w kożuchach zeskakiwali na bruk i z karabinami przewieszonymi przez ramię wbiegali do bram. Nad ranem samochody zaczęły zajeżdżać pod lwowskie więzienie na Zamarstynowie. Wyprowadzano z nich mężczyzn w koszulach nocnych, przestraszonych, zaszokowanych, nie rozumiejących, o co chodzi. Enkawudziści popychali ich kolbami karabinów i obrzucali wyzwiskami.
Skocz do tekstu
REKLAMA

Aresztowanymi byli polscy oficerowie, którym kilka dni wcześniej nakazano się zarejestrować u nowych władz. Żaden z nich nie wrócił do domu. Wszystkich zamordowano strzałem w tył głowy i pogrzebano w masowych grobach w Katyniu, Miednoje i pod Charkowem.
Być może nocną łapankę widział Aleksander Wat, przed wojną znany poeta futurysta. W tym czasie pisał artykuł na zamówienie moskiewskiej "Litieraturnoj Gaziety". "We Lwowie zaczęło się nowe życie - dowodził w swoim tekście. - Ruszają fabryki, dekoruje się miasto, oświetla budynki, organizuje związki i szkoły, uczy się, brata z żołnierzami armii wyzwolicielki, cieszy się wolnym życiem, ujawnia twórczy zapał i rozmach (...). Ile doświadczeń w tak krótkim czasie w mieście, które wśród najciemniejszej groźnej nocy nagle oświeciła Rewolucja". Wat, kreśląc sielankowy obraz okupacji sowieckiej, łgał jak z nut. Był kolaborantem jak wielu polskich intelektualistów, którzy znaleźli się we Lwowie, uciekając przed Niemcami.
Oprócz Wata we Lwowie przebywali wówczas m.in. Adam Ważyk, Julian Przyboś, Jerzy Putrament, Tadeusz Boy-Żeleński i Stanisław Jerzy Lec. Większość z nich wywodziła się z kręgów przedwojennej lewicowej inteligencji. Wszyscy
- choć z różnych powodów i w różnym stopniu - zdecydowali się na współpracę z okupantem. Sowieci postawili przed nimi jeden cel: złamać ducha oporu w podbitym społeczeństwie.

Ciesz się z upodlenia!
Po wybuchu wojny polskie oddziały spychane przez Niemców na wschód przebijały się - zgodnie z rozkazami naczelnego wodza - do południowo-wschodniej Polski, gdzie miał powstać ostatni punkt oporu. Za żołnierzami podążało wielu uciekinierów ze środkowej części kraju. 17 września marzenia o stworzeniu bastionu nie do zdobycia legły w gruzach. Rosjanie przekroczyli granicę i uderzyli na wycofujące się wojska polskie. 21 września byli już pod Lwowem. Następnego dnia generał Władysław Langner poddał miasto Sowietom. Polscy obrońcy liczyli, że sowiecka okupacja będzie bardziej znośna od niemieckiej. Złudzenia prysły już następnego dnia, gdy pierwsze oddziały Armii Czerwonej zaczęły zajmować miasto. Sowieci rozbroili miejscowych policjantów, a tych, którzy usiłowali się bronić, zabili. Ten sam los spotkał grupkę polskich żołnierzy próbujących się przebić przez sowiecki kordon do granicy rumuńskiej.
Mimo wielu podobieństw okupacja sowiecka różniła się od niemieckiej. Dla Niemców Polacy byli siłą roboczą, niewolnikami. Traktowano ich brutalnie, jak bydło. Naziści wymordowali większość polskich elit, zniszczyli i zrabowali dzieła sztuki, uznając, że podludziom kultura nie jest potrzebna. Sowieci postąpili inaczej. Ich poddany nie tylko miał być niewolnikiem, ale jeszcze musiał się z tego głośno cieszyć. Dlatego potrzebne były elity, to one miały w tym pomóc.

Podziel się













z dnia: 2014-04-24

Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dodatek
Petelicki. Ostatni strzał
Polecamy
Prenumerata już od 59 zł !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności