Wypowiedzią Leppera nie jest zaniepokojony premier Jarosław Kaczyński
oraz szef klubu PiS Marek Kuchciński. Premier zapowiedział, że w
przyszłym tygodniu do rządu powinna wrócić Zyta Gilowska.
"To już jest prawie pewne, mówię to oficjalnie, powiedziałem to
wczoraj premierowi. Dłużej szans nie widzę" - mówił Lepper w radiu TOK
FM. "Wybory będą wiosną. Ten budżet, w tym kształcie, (...) przyjęty
przez nas nie będzie" - dodał Lepper.
REKLAMA
Kuchciński, komentując wypowiedź Leppera powiedział, że partie
koalicyjne znają się na tyle dobrze, że potrafią "rozpoznać, gdzie są
poważne wypowiedzi, a gdzie przygotowania do dyskusji nad budżetem". "W
tej chwili prowadzimy normalną dyskusję, czasami niepotrzebnie poprzez
media, nad przymiarkami do projektu budżetu państwa" - dodał.
Premier Jarosław Kaczyński, który obecnie przebywa z roboczą
wizytą w USA, pytany o napiętą sytuację w koalicji rządowej, powiedział
z kolei, że "są dwie rzeczywistości - medialna, burzliwa, budząca wiele
zdenerwowania, i ta realna, która jest nieporównanie spokojniejsza".
Lider Samoobrony po raz kolejny powtórzył, że w walce o budżet
najważniejsze są dla niego podwyżki dla służby zdrowia i środki na jej
prawidłowe funkcjonowanie, podwyżki dla nauczycieli, waloryzacja
emerytur i rent; istotne są też sprawy rolnictwa - środki na paliwo
rolnicze, ubezpieczenia obowiązkowe oraz kwestie retencji wodnej.
Warunki wobec budżetu wysuwa także drugi z koalicjantów - LPR.
Wicepremier i lider Ligi Roman Giertych powiedział we wtorek, że jeśli
w przyszłorocznym budżecie nie znajdą się dodatkowe pieniądze na
7-proc. podwyżki dla nauczycieli, to LPR wystąpi z koalicji. Według
szefa resortu edukacji, chodzi o kwotę ok. 1 miliarda 660 mln zł.
Premier J. Kaczyński zapowiedział, że rząd będzie "starał się
załatwić" sprawę podwyżek dla nauczycieli. "To jest sprawa ważna,
żałuję, że Roman Giertych to w ten sposób stawia. To sprawa ważna nie
tyle dla Giertycha, co dla polskiej oświaty, nauczycieli i będziemy się
starali ją załatwić" - mówił.
Zdaniem Leppera, na zmianę budżetu nie wpłynie nawet powrót do
rządu Zyty Gilowskiej na stanowisko wicepremiera i ministra finansów.
Jak podkreślił, w budżecie nie będzie środków, "które były obiecane,
które były przyjęte przed podpisaniem umowy koalicyjnej - środków
odpowiednich na służbę zdrowia, na podwyżki dla pielęgniarek, służb
mundurowych, nauczycieli".
O planowanym powrocie b. wicepremier i minister finansów do
rządu poinformował we wtorek wieczorem premier, który tego dnia udał
się z wizytą do USA. Ale, jak podkreślił, "dopiero kiedy to się stanie,
będzie można mówić o tym jako o kwestii ostatecznie załatwionej".
"Ja decyzję podjąłem. To jest sprawa wydawałoby się prosta i
nieprosta - żebyśmy ja i prezydent razem byli w kraju. To jest w tej
chwili formalność" - powiedział premier dziennikarzom. Dopytywany, czy
Gilowska podjęła decyzje "na tak" odparł, że jest pełen optymizmu w tej
kwestii.
Według ministra w Kancelarii Premiera Przemysława Gosiewskiego,
Gilowska mogłaby otrzymać ponowną nominację na stanowisko wicepremiera
i szefa resortu finansów "nie wcześniej niż pod koniec przyszłego
tygodnia". Obecny minister finansów Stanisław Kluza mógłby ponownie być
wiceszefem resortu.
Szef PO Donald Tusk zadeklarował, że jeśli Gilowska wróci do
rządu i będzie mogła realizować swój program naprawy finansów
publicznych, jego klub "na pewno jej w tym pomoże". Natomiast zdaniem
szefa SLD Wojciecha Olejniczaka, kwestia powrotu Gilowskiej to temat
zastępczy, który ma odwrócić uwagę opinii publicznej od "ważnych
problemów".
Ewentualne ponownie objęcie ministerstwa finansów przez
Gilowską dobrze oceniają eksperci ekonomiczni. Jak podkreślił doradca
ekonomiczny PriceWaterhouseCoopers prof. Witold Orłowski, Kluza jest
równie wysoko ceniony, jak Gilowska. "Jeśli coś zmienia powrót Zyty
Gilowskiej, to głównie to, że jest ona osobą, której łatwiej będzie się
oprzeć naciskom - i to jest oczywiście dobra wiadomość" - powiedział.
Szef Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową Bohdan Wyżnikiewicz
uważa, że Gilowska będzie z większą siłą odpierać "zakusy" zwiększania
wydatków budżetowych. Natomiast główna ekonomistka Citibanku Handlowego
Katarzyna Zajdel-Kurowska podkreśla, że Gilowska jest postrzegana jako
"gwarant racjonalnej polityki fiskalnej".
pap, ss, ab