Tusk przyjął dymisję Skrzypczaka

Tusk przyjął dymisję Skrzypczaka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Gen. Waldemar Skrzypczak (fot. Aleksander Majdanski / newspix.pl) Źródło:Newspix.pl
Premier Donald Tusk przyjął dymisję wiceministra obrony narodowej gen. Waldemara Skrzypczaka.
Około godziny 14.30 na stronie MON pojawiło się oświadczenie wiceszefa resortu gen. Waldemara Skrzypczaka, odpowiedzialnego w ministerstwie za modernizację armii. Skrzypczak poinformował, że postanowił złożyć dymisję ze stanowiska podsekretarza stanu w MON z powodu "niesprawiedliwych ataków na niego, które  stały się obciążeniem dla premiera, rządu i ministra obrony narodowej". Szef MON Tomasz Siemoniak skierował wniosek gen. Skrzypczaka do premiera Donalda Tuska, który dymisję przyjął.

"Pragnę zapewnić, że w całej swojej służbie i pracy kierowałem się wyłącznie dobrem Wojska Polskiego, działając uczciwie i z pełnym zaangażowaniem" - napisał gen. Skrzypczak zaznaczając, że "organy państwowe nie sformułowały jakichkolwiek zarzutów wobec niego".

Dymisja gen. Skrzypczaka ma najprawdopodobniej związek z opublikowaniem przez "Gazetę Wyborczą" informacji na temat listu wysłanego do izraelskiego ministerstwa obrony, w którym chwalone są drony izraelskiej firmy Elbit, pod którym widnieje  podpis gen. Waldemara Skrzypczaka. "Według źródeł Gazety w SKW, list jest brakującym ogniwem sprawy Skrzypczaka" - czytamy w "Gazecie Wyborczej". - To pismo jest kuriozalne i stanowi element pewnej całości. Skrzypczak co najmniej przekroczył w nim swoje kompetencje i naraził MON na zarzuty utraty obiektywizmu. Po czymś takim stronie polskiej trudno będzie bronić się przed zarzutami, że nie faworyzowała nikogo w sprawie dronów. To może być np. argument w postępowaniu skargowym po przegranym przetargu - mówi informator "Gazety Wyborczej" z SKW.

- Biuro zbada, czy doszło do naruszenia przepisów, ale dotychczas służby nie sygnalizowały nieprawidłowości związanych z tym pismem. I dlatego szef nie widział powodów, by ten list przekazywać - skomentował tuż po publikacji w "Gazecie Wyborczej" całą sprawę rzecznik MON.

arb,ml MON, "Gazeta Wyborcza"