Teatr to scena współczesnego świata

Teatr to scena współczesnego świata

MICHAŁ KOTAŃSKI

W instytucji, którą od zeszłego roku kieruję, jak w soczewce skupiają się wszystkie zagrożenia, ale i szanse polskich scen reprezentujących szeroko rozumianą tzw. teatralną prowincję. W tym sezonie przygotowaliśmy już kilka premier. Wysoko oceniona przez krytyków „Harper” w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego, którą w kwietniu zobaczą widzowie Warszawskich Spotkań Teatralnych, to historia kobiety jadącej do umierającego ojca i podczas tej podróży weryfikującej całe swoje życie. Jak napisał „The Times”, „obsesyjna ciekawość bohaterki wyciąga z autora pokaźny kawałek oryginalnego pisarstwa”. Naszą kolejną premierą było „Zachodnie wybrzeże” w reżyserii Kuby Kowalskiego – historia tajemniczego milionera Kocha, który pojawia się w hangarze pełnym biedaków i imigrantów, prosząc ich, by... go zabili. Jako ostatnie przygotowaliśmy przedstawienie „Kropka kreska, kropka kreska” w reżyserii Pawła Paczesnego, czyli spektakl-koncert inspirowany muzyką zespołu Talking Heads. Mam wrażenie, że nasi goście wychodzą z nich zadowoleni, i choć od ponad roku nie wyprodukowaliśmy żadnej nowej farsy, to liczba widzów utrzymuje się na stałym poziomie. To najlepszy dowód na to, że wbrew obiegowej opinii nie tylko teatromani z dużych ośrodków czekają na sztukę, która stara się opisać współczesny świat. Zależy mi na tym, żeby dzisiaj, kiedy jest coraz mniej miejsca dla artystycznej wolności i swobodnych poszukiwań, Teatr Żeromskiego dawał artystom taką możliwość.

Oczywiście mam nadzieję, że udaje nam się zachować równowagę między teatrem artystycznym, poszukującym a teatrem środka. Chciałbym, aby te dwa nurty łączyły nasze kolejne premiery: „Zabić celebrytę” Gabriela Gietzkiego, „Wampir” w mojej reżyserii oraz spektakl muzyczny o Andrzeju Zausze. Przed tym ostatnim ogłosiliśmy konkurs na covery piosenek wykonawcy „Byłaś serca biciem”. Najlepsze z tych nagrań zostaną wykorzystane w przedstawieniu, którego nie mniej ważnym bohaterem niż muzyka będzie rzeczywistość doby PRL – dziś dla wielu młodych widzów prawdziwa terra incognita. Na naszej scenie Zaucha spotka takie postaci jak Wisława Szymborska, Matka Teresa, Edyta Górniak, Jurek Owsiak, Borys Jelcyn czy Freddie Mercury. Uważam, że teatry w mniejszych ośrodkach, nawet jeśli nie narzekają na brak widzów, muszą wyjść poza miasto, w którym działają. I tak „Dzieje grzechu” – przedstawienie według powieści naszego patrona – pokazaliśmy w kilku miastach w ramach programu Teatr Polska. Ten spektakl nagrała również TVP Kultura i wyemituje go wiosną. Szykuje nam się również koprodukcja z najbardziej prestiżowym w kraju Festiwalem Teatralnym Boska Komedia, mamy w planach własny festiwal. Nawiązaliśmy współpracę z krakowską szkołą teatralną. Występowaliśmy na Open’erze w Gdyni, z naszymi produkcjami podróżowaliśmy nawet do Rio de Janeiro czy São Paulo. Nie zapominajmy jednak, że teatr to nie tylko instytucja artystyczna, lecz także skomplikowane przedsiębiorstwo. Po prawie 20 latach sporów sądowych przejęliśmy cały budynek, w którym pracujemy. Teraz czeka nas remont zabytkowego gmachu. Fakt, że przedsięwzięcie dojdzie do skutku, jest najlepszym przykładem udanej współpracy władz samorządowych i centralnych.

DYREKTOR TEATRU IM. ŻEROMSKIEGO W KIELCACH

Okładka tygodnika WPROST: 11/2017
Więcej możesz przeczytać w 11/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także