Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

Radosław Sikorski
Radosław Sikorski / Źródło: Twitter / @Platforma_org

PREZYDENT ANDRZEJ DUDA WRÓCIŁ DO ŁASK PREZESA PIS JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO.

W partii już się nie mówi, że trzeba szukać kandydata do wyścigu prezydenckiego w 2020 r. – Naszym kandydatem na to stanowisko jest dziś prezydent i ma być spokój wokół tego tematu – opowiada polityk PiS. Za to kolejne wybory prezydenckie, w 2025 r., już budzą emocje w PiS. Według krążących w partii plotek Jarosław Kaczyński miał obiecać aż trzem osobom, że będą kandydatem partii na prezydenta w 2025 r. Są to: Beata Szydło, Mateusz Morawiecki i Zbigniew Ziobro. – Oczywiście dziś takie obietnice to jak sprzedaż Niderlandów przez Zagłobę – śmieje się polityk PiS. – Ale wojna, jaka o to wybuchnie, będzie jak najbardziej realna.

WICEMINISTROWIE RZĄDU MATEUSZA MORAWIECKIEGO CHODZĄ OSTATNIO W ZŁYCH HU MORACH, BO MICHAŁ DWORCZYK, szef kancelarii premiera, dokonuje przeglądu aktywności wiceszefów resortów. – Ubzdurali sobie, że wiceministrów jest za dużo i że kogoś trzeba zwolnić. A tu roboty kupa, kasy mało, a jeszcze ci mówią, że jesteś nierobem – sarka nasz rozmówca z kręgów rządowych. I dodaje, że to jest tani populizm, obliczony na poklask mediów. – Za Szydło tego nie było, media nie narzucały rządowi agendy – wzdycha polityk.

JEST JEDNAK JEDEN WICEMINISTER, KTÓRY NIE MUSI SIĘ OBAWIAĆ ŻADNEGO PRZEGLĄDU. To związany z Porozumieniem Jarosława Gowina Marek Zagórski, wiceminister cyfryzacji. Po dymisji Anny Streżyńskiej, szefowej tego resortu, kieruje pracami ministerstwa i radzi sobie tak dobrze, że nie słychać, aby premier szukał kogoś na wakat po Streżyńskiej. – Wszyscy go lubią, rozwiązuje problemy, więc jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu – mówi polityk z obozu Zjednoczonej Prawicy. Na pytanie, dlaczego w takim razie Zagórski nie może zostać ministrem konstytucyjnym, usłyszałyśmy, że tego się nie da zalegalizować. – Zaraz by się podniósł krzyk, że Jarosław Gowin ma trzech ministrów i że to jest niedopuszczalne, a więc wszystko musi zostać tak, jak jest – konkluduje nasz rozmówca.

CIEKAWĄ HISTORIĘ MOŻNA USŁYSZEĆ W KULUARACH SEJMU.Otóż kardynał Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, postanowił przekonać proboszczów z archidiecezji warszawskiej do idei korytarzy humanitarnych. Zaprosił ich więc na spotkanie, a osobą, która miała ich przekonywać do tego pomysłu, był Jacek Cichocki, były koordynator służb specjalnych i szef MSWiA w rządzie Donalda Tuska. Spotkanie z proboszczami odbyło się zaledwie kilka dni po zeznaniach Cichockiego przed komisją śledczą ds. Amber Gold.

RZECZ W TYM, ŻE NIEKTÓRZY PROBOSZCZOWIE NIE PAŁAJĄ SYMPATIĄ DO MINISTRÓW RZĄDU PO, NP. PROBOSZCZ PARAFII DZIECIĄTKA JEZUS Z WARSZAWSKIEGO ŻOLIBORZA (jest to parafia Jarosława Kaczyńskiego). Znany on jest z coniedzielnych kazań propisowskich i ostro antyplatformerskich. Proboszcz ów miał poprosić o głos, oznajmić, że korytarze humanitarne to jest poroniony pomysł, tak samo jak zapraszanie w charakterze eksperta skompromitowanego na komisji ds. Amber Gold eksministra, na dodatek bez doproszenia przedstawiciela drugiej strony, czyli PiS. Na to do akcji miał wkroczyć biskup pomocniczy warszawski Rafał Markowski (młodszy brat Grzegorza Markowskiego, wokalisty Perfektu), który zorganizował pogadankę z Cichockim. Odebrał proboszczowi mikrofon i spotkanie zakończyło się wielkim skandalem.

RADOSŁAW SIKORSKI POJAWIŁ SIĘ NA RADZIE KRAJOWEJ PLATFORMY OBYWATELSKIEJ I JUŻ DZIAŁACZE ZACZĘLI W NIM WIDZIEĆ NOWEGO LIDERA UGRU POWANIA. – Radek nigdy nie był lubiany wśród działaczy, bo zadziera nosa. Teraz jednak, kiedy widzą, że Schetyna nie umie poprowadzić partii, chcą, by Sikorski ją przejął – mówi polityk Platformy. A według naszego innego rozmówcy działacze PO czekają na sygnał ze strony Donalda Tuska, żeby rozpocząć bunt w partii przeciwko liderowi i domagać się jego wymiany.

O ILE RADOSŁAW SIKORSKI ZOSTAŁ DOBRZE PRZYJĘTY PRZEZ POLITYKÓW PLATFORMY NA SPOTKANIU, O TYLE ELŻBIETA BIEŃKOWSKA JUŻ MNIEJ.

– Przyjęli ją średnio. Niektórzy nawet nie wyciągnęli ręki, żeby ją przywitać – mówi polityk PO. Poza tym w Platformie panuje przekonanie, że Elżbieta Bieńkowska zbyt ostro wypowiedziała się na temat sytuacji w Polsce. Komisarz występowała podczas seminarium „Młodzi liderzy lokalnych społeczności” organizowanego przez Fundację Konrada Adenauera oraz European Democrat Students, które odbyło się 21-25 lutego w Krakowie i Wieliczce. Podczas swojego wystąpienia unijna komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług stwierdziła, że „sytuacja w Polsce nie jest normalna”. – To nie jest kraj, o którym marzyłam od tylu lat. Gospodarka ma się dobrze, ale nie można mieć wolności ekonomicznej bez wolności osobistej. To dzieje się w centrum Europy i musi być traktowane poważnie – dodała. – Jako unijna komisarz wypowiedziała się zbyt ostro – mówi polityk PO.

SŁOWA ELŻBIETY BIEŃKOWSKIEJ ZNÓW POSTAWIŁY POLITYKÓW PLATFORMY OBYWATELSKIEJ W SYTUACJI KRYTYKÓW WŁASNEGO KRAJU.

– Chcemy skończyć z ciągłym użalaniem się na Polskę, bo wyborcom się to nie podoba. Mamy z tym problem, bo nie chcemy firmować poczynań PiS-u, ale nie możemy też oczerniać własnego kraju. Musimy pokazać, że jesteśmy patriotami – mówi polityk PO.

Okładka tygodnika WPROST: 10/2018
Więcej możesz przeczytać w 10/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0