Pierwsze domy

Pierwsze domy

Dodano: 
Jak mieszkają głowy państw i szefowie rządów


Dwa najbardziej znane prywatno-służbowe adresy na świecie to Pennsylvania Avenue 1600 w Waszyngtonie, gdzie od 1800 r. mieszkają i pracują kolejni prezydenci USA, i Downing Street 10 w Londynie, gdzie ulokowana jest rezydencja wszystkich brytyjskich premierów od połowy XVIII w. Ta druga obejmuje w istocie trzy połączone posesje nr 10, 11 i 12, a prywatny apartament premiera Tony’ego Blaira mieści się w budynkach nr 11 i 12. Na parterze "dziesiątki" znajduje się biuro szefa rządu, a wyżej rezyduje minister skarbu Gordon Brown. Kiedy w maju 1997 r. Blairowie wprowadzili się na Downing Street, trzeba było szybko przystosować rezydencję do potrzeb licznej rodziny. Kilka pokoi przebudowano na sypialnie dla dzieci i niani mieszkającej z nimi na stałe, a w ogrodzie urządzono mały plac zabaw.
Mniej kłopotów z adaptacją nowego domu do potrzeb rodziny miał premier Hiszpanii José Maria Aznar. Szef hiszpańskiego rządu przenosi się zawsze do rezydencji w kompleksie ogrodowo-pałacowym w Moncloa, w północnej części Madrytu. Mieszkanie premiera to dwupiętrowa willa w południowej części kompleksu. Na parterze przyjmuje on gości, na piętrze mieszka wraz z rodziną. Królowa angielska Elżbieta II i jej mąż zajmują 12 z 600 pokoi Buckingham Palace. Książę Karol, książę Andrzej i księżniczka Anna mają osobne rezydencje dynastyczne, natomiast hiszpańska infantka Cristina - zwykłe mieszkanie w Barcelonie, gdzie pracuje. Z całą rodziną musi się zmieścić w skromnym pałacu Drottningholm pod Sztokholmem król Szwecji Karol XVI Gustaw (rezydencja królewska w stolicy została zamieniona na siedzibę parlamentu). Z pałacowego parku może korzystać każdy, tylko część przylegająca bezpośrednio do królewskich apartamentów oddzielono linką.

Blisko do pracy
Nie było nigdy problemów z ulokowaniem najliczniejszej nawet prezydenckiej familii w Białym Domu, gdzie są 132 pokoje i 32 łazienki na sześciu kondygnacjach, z których jednak tylko dwie najwyższe przeznaczono do prywatnego użytku prezydenckiej rodziny. Parter i pierwsze piętro można zwiedzać - robi to co dzień 6 tys. ludzi (2 mln w ciągu roku). Pomalowany na żółto Gabinet Owalny na drugim piętrze jest chyba najbardziej znanym pokojem na świecie.
Mieszkanie prezydenta George’a W. Busha składa się z czternastu pomieszczeń. W jadalni może zasiąść do stołu 140 osób. W sypialni stoi wyleniały fotel, z którego nie ma prawa korzystać nikt poza Spotem, dwunastoletnim spanielem angielskim, synem Millie, suki prezydenta Busha seniora. To pierwszy w historii Białego Domu, tam zresztą urodzony, prezydencki ulubieniec drugiej generacji. Przed Spotem w prezydenckiej sypialni nocował Socks, kot Clintonów, a wcześniej, przed Millie, wyżeł Rex Reaganów i kotka Misty Carterów.
Poza Bushem i Blairem również prezydent Francji Jacques Chirac i kanclerz Niemiec Gerhard Schröder nie muszą zimą wkładać płaszcza, by iść do pracy. Przed Chirakiem z apartamentów mieszkalnych Pałacu Elizejskiego - od 1873 r. siedziby urzędu prezydenta Francji - korzystał de Gaulle, natomiast Pompidou, Giscard d’Estaing i Mitterrand nocowali we własnych mieszkaniach w Paryżu. Schröder po przeniesieniu rządu do Berlina zamieszkał najpierw przy Pückelstrasse 14 w dzielnicy Dahlem, w willi średniej klasy wynajętej na koszt państwa, by później przeprowadzić się do nowego Urzędu Kanclerskiego. Jego poprzednik Helmut Kohl również mieszkał w siedzibie urzędu, w Bonn.
Funkcje mieszkalne i reprezentacyjne łączy także Pałac Prezydencki przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Na najwyższym piętrze, za pancernymi, przyciemnianymi szybami psującymi nieco architekturę tego XVII-wiecznego gmachu, mieszczą się apartamenty głowy państwa, a poniżej znajdują się gabinety.
Bardzo blisko swego miejsca pracy - w pałacu Salgrenskim położonym tuż obok siedziby rządu Rosenbad - mieszka szwedzki premier Goran Persson, pochodzący z Malmö, gdzie zostawił rodzinę. Sam chodzi po Sztokholmie po sprawunki, podkradając czasem słodycze. O kilkaset metrów od Hradu, w rządowej willi przy ul. Delostreleckiej, mieszka prezydent Czech Vaclav Havel, który jednak do pracy musi jeździć, gdyż oba miejsca dzieli niedostępna dla ruchu pieszego obwodnica. Mógłby natomiast chodzić do pracy piechotą polski premier Jerzy Buzek, mieszkający na czas sprawowania urzędu w odległej o ćwierć kilometra od jego kancelarii rządowej willi przy ul. Parkowej, zbudowanej przed wojną, ale cokolwiek socrealistycznej w wystroju wnętrza, z niewielkim podwórkiem, gdzie zamiast krasnala stała do niedawna muzealna czerwona dacia państwa Buzków. W prywatnym mieszkaniu premierostwa w Gliwicach czekają na ich powrót koty.

Bo ja lubię być w ruchu
Prezydentowi Włoch przysługuje mieszkanie w rezydencji głowy państwa - pałacu kwirynalskim, a premierowi w siedzibie rządu - Palazzo Chigi, ale w pięćdziesięcioletniej historii republiki nikt się na to nie zdecydował. Francesco Cossiga na przykład drugi ośrodek władzy uczynił ze swojego prywatnego mieszkania.
Lubią natomiast mieszkać w rządowych rezydencjach prezydenci i premierzy Rosji. Władimir Putin, jak przystało na wychowanego w skromności oficera KGB, przejawia mniejsze zamiłowanie do luksusu niż jego poprzednik i ma tylko dziewięć rezydencji, ale stale korzysta z trzech, czterech. Najokazalsza - Użyn - nad jeziorem o tej samej nazwie to 930 hektarów lasu ogrodzonego murem. Pracuje tam ponad stu agentów ochrony, a jedzenie przywożone jest z Moskwy. Inna rezydencja, Boczarow Ruczaj niedaleko Soczi, była ulubioną siedzibą Leonida Breżniewa. Gdy przylatuje tu Putin, nie wolno podchodzić do okien i wychodzić na plażę "ze względu na sztormową pogodę". Prezydent Rosji lubi też jeździć do Szujskiej Czupy, blisko rodzinnego Petersburga. Ma tam salę gimnastyczną, gdzie uprawia dżudo.
By sprawnie poruszać się między rezydencjami a Kremlem, Putin ma do dyspozycji samolot IŁ 96 wart 200 mln USD i kolumnę mercedesów (w skład kawalkady wchodzi minimum pięć maszyn, w tym dwie identyczne z prezydencką "sześćsetką" dla zmylenia ewentualnych zamachowców). Ma też dwa jachty, które kosztowały 450 tys. USD bez oprzyrządowania. Chirac jeździ opancerzonym renault safrane, a przysługujący jego urzędowi park samochodowy obejmuje ponadto sześć peugeotów 605 SL, sześć peugeotów 406 ST 1.8e, cztery renault espace, sześć renault safrane RTE 2.0, pięć renault safrane RXT 2.5, dwa renault safrane RT 2.2i, cztery renault clio, dziesięć citroenów, dwa renault express (furgonetki) i siedemnastomiejscowy minibus. Ich numery rejestracyjne dostępne są w serwisach Pałacu Elizejskiego.

Styl i tradycja
Nie wszystkie "pierwsze domy" budowane były z myślą o swym przeznaczeniu, tak jak większość pałaców królewskich, waszyngtoński Biały Dom czy Urząd Kanclerski w Berlinie. Niektóre, na przykład obecna rezydencja prezydenta RP - dawny pałac Koniecpolskich, XVIII-wieczny Pałac Elizejski czy Kwirynał - pierwotnie rzymska siedziba kardynała Ferrary, budowane były jako prywatne rezydencje i przechodziły różne koleje losu. Nie wszystkie też odbijają styl kraju i epoki swego pochodzenia. Londyńskie szeregowce przy Downing Street, zbudowane przez zwykłego mieszczucha George’a Downinga i zawiłymi drogami przejęte przez Jerzego II, nie znamionują brytyjskiej potęgi kolonialnej z czasów, gdy stały się rezydencją pierwszego ministra. Z kolei Biały Dom zakrojony został raczej na miarę przyszłej, nie zaś ówczesnej skali ząbkujących dopiero Stanów Zjednoczonych.
Pierwsze domy zmieniają się wraz z lokatorami. Wielki spór o narodowe imponderabilia wywołała zamiana kominków opalanych węglem drzewnym na centralne ogrzewanie w siedzibie premierów Anglii w latach 30. Pierwszą wielką rewolucję wnętrzarską w dziejach Białego Domu wywołała w 1961 r. Jacqueline Kennedy, dostosowując apartamenty do potrzeb rodziny z dziećmi w wieku przedszkolnym. Od tej pory każda first lady zmienia wystrój wnętrz.
Kiedy Blairowie przeprowadzili się na Downing Street, wypełnili prywatny apartament swoimi meblami i zastąpili tradycyjne malarstwo współczesnymi, często abstrakcyjnymi obrazami. Wzmocniono też system bezpieczeństwa. Jeszcze dziesięć lat temu ulica była otwarta dla turystów, którzy mogli sobie robić zdjęcia z dwoma bobbies stróżującymi przed drzwiami z numerem 10, dziś oddziela ją od głównej ulicy Whitehall krata strzeżona przez jednostki specjalne.
Od zmiany wnętrza, wymiany mebli i wyposażenia łazienek rozpoczęła też w 1995 r. swą pierwszą kadencję pierwszej damy na Krakowskim Przedmieściu 46/48 Jolanta Kwaśniewska.

Domki letnie
Prezydent USA, premier Wielkiej Brytanii i papież mają tylko po jednej letniej rezydencji (Camp David, Chequers i Castelgandolfo). Polski prezydent ma dwie: w Juracie i Promniku; prezydent Francji - cztery: pięciopokojowy pawilon myśliwski w Marly-le-Roi, XIV-wieczny zamek w Rambouillet, wiejską posiadłość w Souzy-la-Briche w podparyskim departamencie Essonne z własnym gotyckim kościołem oraz fort w Bréganon na Lazurowym Wybrzeżu.
Aż kilkanaście rezydencji ma do swej dyspozycji monarcha Hiszpanii. Najbardziej okazałą jest pałac królewski w Madrycie, gdzie odbywają się przyjęcia z okazji wielkich konferencji międzynarodowych. Latem Juan Carlos I przebywa najchętniej koło Palma de Mallorca w willi Marivent ze wspaniałym ogrodem lub w równie malowniczej rezydencji na Wyspach Kanaryjskich. I trudno mu się dziwić.


Grzegorz Ślubowski

Okładka tygodnika WPROST: 28/2001
Więcej możesz przeczytać w 28/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także