Homo Kisiel

Homo Kisiel

Nagrody Kisiela 2001

Kim jest człowiek Kisiela? Na pewno jest odważny, tak jak odważny był Stefan Kisielewski, osobisty wróg Gomułki, pobity przez bezpiekę, inwigilowany. Homo Kisiel wyznaje zdrowy rozsądek ("Jeśli nie potraficie być trzeźwi, to chociaż trzeźwo myślcie" - apelował do rodaków Kisielewski), jest przekorny ("Z prądem płyną tylko śnięte ryby"), często ironiczny. Potrafi liczyć ("Dwa plus dwa zawsze równa się cztery i nie może to być przedmiotem negocjacji") i jest przedsiębiorczy ("Lepiej robić małe coś niż wielkie nic"). Homo Kisiel jest antytezą homo sovieticus.
W tym roku do ludzi Kisiela dołączyli kolejni laureaci przyznawanych pod patronatem "Wprost" nagród: prof. Jan Kułakowski (polityk) - za to, że "z nim bliżej", Stanisław Ciupiński (przedsiębiorca) - za to, że "dobrze klei", oraz Rafał Ziemkiewicz (publicysta) - za to, że "pisze pod włos". - Nagrody Kisiela przypominają wypielęgnowany angielski trawnik. Trzeba go tylko podlewać i przystrzygać, a po dwustu latach będzie doskonały. Podobnie jest z Kapitułą Nagród Kisiela, która nabrała niesłychanej wprawy w wyłapywaniu krążącego po Polsce ducha kisielizmu - przekonuje Jerzy Kisielewski, syn pisarza. - Co roku rodzą nam się nowi laureaci nagrody. Przeważają chłopcy, choć ostatnio na świat przyszło też kilka dziewczynek - żartował Marek Król, redaktor naczelny "Wprost", przyjęty do rodziny przez samego Stefana Kisielewskiego. Jan Krzysztof Bielecki wyznał, że jeszcze nigdy nie występował w roli położnika, choć w wypadku tych nagród to wdzięczna rola.
- Chciałbym, aby z Kułakowskim zwykłemu obywatelowi było bliżej nie tylko do Unii Europejskiej, ale także do polityki, bo polityka jest piękna. To brzmi jak prowokacja, lecz przecież Kisiel był prowokatorem - mówił Jan Kułakowski, do niedawna główny negocjator Polski z unią, od dawna homo Kisiel. Dodał, że sam nigdy nie poznał Kisiela, ale udało się to jego żonie, która podejmowała publicystę w ich brukselskim mieszkaniu. - Prowadzała go na nowoczesne msze posoborowe, potem więc opisał ją w felietonach jako postępową panią z Brukseli - opowiadał prof. Kułakowski.
- Ta nagroda to dla mnie dawka pewności i odwagi - dowodził Stanisław Ciupiński, prezes firmy Atlas. - Często nie wiem, czy podejmuję odpowiednie decyzje biznesowe. Dziś otrzymałem drogowskaz na dalsze zawodowe życie - podkreślał Ciupiński. Publicysta Rafał Ziemkiewicz (stały autor "Wprost") podziękował czytelnikom, dzięki którym stać go na niezależność, oraz bohaterom swoich tekstów. - Naród jest dziś bardzo wdzięczny PRL. Ja także. Gdyby nie wykończono wtedy prawdziwej elity, to czy chłop z Czerwińska nad Wisłą, taki jak ja, mógłby być literatem? - pytał Ziemkiewicz.
Ewolucja nagrody była odzwierciedleniem zmian, jakie zachodziły w Polsce, a jej laureaci zwykle związani byli z podskórnymi trendami, które miały się ujawnić w przyszłości. - Chciałbym, by Nagroda Kisiela była wieczna. Już dziś ma niepodważalną tradycję, a jej przyznawaniu towarzyszą rytuały - przekonuje Jan Krzysztof Bielecki, były premier, przewodniczący kapituły nagród Kisiela, który jest idealnym wcieleniem homo Kisiel. - Ojciec mówił, że polityk tym się różni od jabłka, że jabłko spada, gdy dojrzewa, polityk zaś dojrzewa, gdy spada. Ludzie, którzy przestali pełnić funkcje publiczne, zyskują adekwatniejszy obraz rzeczywistości i to widać podczas naszych spotkań - mówi Jerzy Kisielewski. W rodzinie Kisiela znalazły się tak różne osobistości, jak Aleksander Kwaśniewski, Jerzy Giedroyc, Jan Kulczyk, Henryka Bochniarz, Wiesław Walendziak, Paweł Piskorski, Janusz Lewandowski czy Czesław Apiecionek. - W przyszłym roku stuknie nam pięćdziesiątka - laureatów oczywiście - żartował Marek Król, wręczając nagrody.
W pękającej w szwach kawiarni Rozdroże pojawili się tacy "krewni" Kisiela, jak Andrzej Olechowski, Tadeusz Mazowiecki, Donald Tusk, Paweł Piskorski, Janusz Onyszkiewicz, Jan Król, Radek Sikorski, Krzysztof Luft. Był ceniony przez Kisiela Leszek Balcerowicz, prezes NBP. Nie mogło też zabraknąć "dotkniętych Kisielem" przedsiębiorców, m.in. Ireny Eris, Cristiano Pinzautiego, Tomasza Telejki. Pojawili się Juliusz Braun, przewodniczący KRRiTV, oraz Czesław Jermanowski, członek zarządu TVP. Dopisali ludzie kultury, m.in. Janusz Zaorski, Andrzej Fidyk, Dariusz Jabłoński, Jacek Kaczmarski, Małgorzata Potocka, Ewa Sałacka, Piotr Kuncewicz, Jan Pietrzak, Marcin Wolski, Krzysztof Daukszewicz. Zjawił się Piotr Tymochowicz, twórca wizerunku osób publicznych. Byli publicyści i dziennikarze, m.in. Barbara Czajkowska, Jolanta Fajkowska, Bogusław Chrabota, Tomasz Wołek, Paweł Fąfara, Krzysztof Skowroński, Witold Gadomski, Ernest Skalski.
"W co by Kisiel bił, gdyby dzisiaj żył" - sondę redakcyjną na taki temat wydrukowało w dniu wręczenia Nagród Kisiela "Życie", a na antenie TV 4 jeden z laureatów odpowiadał w programie "Hot - Chat 2001" na pytania widzów i internautów. Pytano, czy Kisiel był abstynentem, czy można go nazwać materialistą, z czym walczyłby dzisiaj i czy przyznałby wyróżnienie Andrzejowi Lepperowi.
"Słuszność bawi tylko do czasu" - pisał Stefan Kisielewski, radząc, by nie żyć za długo jedną myślą, gdyż to niehigieniczne. Nagrody Kisiela stały się strażnikiem higieny polskiego życia publicznego, w którym jest miejsce na więcej niż jedną jedynie słuszną wizję rzeczywistości. - Ojciec był piewcą twórczego bałaganu. "Idealny porządek" panował przez kilkadziesiąt lat komunizmu i nie możemy się z niego otrząsnąć - podsumowuje Jerzy Kisielewski.

Okładka tygodnika WPROST: 50/2001
Więcej możesz przeczytać w 50/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0