Nuklearna ruletka

Nuklearna ruletka

Świecić jak Polak - tak w latach 90. mówili funkcjonariusze służb granicznych państw Unii Europejskiej o naszych obywatelach przechodzących przez tzw. bramki radiometryczne, wykrywające materiały promieniotwórcze
Polska jest centrum pośrednictwa w handlu materiałami radioaktywnymi 

Polacy byli najliczniejszą grupą wśród osób zatrzymywanych pod zarzutem handlu materiałami radioaktywnymi. - Do niedawna Polska była głównym krajem przerzutowym. Obecnie przemyt materiałów promieniotwórczych odbywa się przez Czechy, Białoruś i Ukrainę. Polska stała się zaś ważnym punktem kontaktowym pośredników w handlu substancjami radioaktywnymi. Tu międzynarodowe grupy przestępcze nawiązują kontakty, uzgadniają warunki transakcji - mówi "Wprost" Melissa Fleming z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA) w Wiedniu.

Fachowcy z GRU
Handel materiałami rozszczepialnymi kwitnie, mimo że nie słychać, aby kupujący robili z nich jakiś użytek (6 kg plutonu 239 wystarczy do produkcji bomby atomowej). W raporcie niemieckiego kontrwywiadu na ten temat, opublikowanym w połowie 2001 r., stwierdzono: "Handel materiałami radioaktywnymi stymulują byli i obecni oficerowie służb specjalnych z krajów byłego ZSRR. To oni tworzą legendy na temat łatwości skonstruowania taktycznej broni jądrowej, co zachęca różne dyktatorskie rządy, baronów narkotykowych czy przedstawicieli mafii do kupna materiałów rozszczepialnych". Autorzy raportu zauważają, że część klientów traktuje kupno tych materiałów jak inwestycję - są przekonani, że ich ceny wzrosną, bo międzynarodowa kontrola jest coraz ściślejsza, więc na czarnym rynku będzie ich coraz mniej. Często sprzedawane są zresztą materiały do niczego nie przydatne lub wręcz nie istniejące - jak słynna czerwona rtęć.
Większość handlarzy materiałami radioaktywnymi wywodzi się z wywiadu wojskowego ZSRR (GRU). To oni mają kontakty z pracownikami placówek naukowych (głównie wojskowych) zajmujących się wzbogacaniem materiałów promieniotwórczych, od których je kupują. Oni także ustalają szlaki przerzutowe. W raporcie niemieckiego kontrwywiadu stwierdzono, że przemyt materiałów radioaktywnych trudno wykryć, gdyż oficerowie byłych sowieckich służb specjalnych korzystają z zakonspirowanych lokali, potrafią się świetnie kamuflować, dysponują nowoczesnymi urządzeniami do inwigilacji, co pozwala im unikać pułapek. W Polsce z byłymi oficerami GRU współpracują byli funkcjonariusze SB i WSW. Głośna była sprawa byłego oficera SB z Trójmiasta, w którego mieszkaniu znaleziono 6 kg uranu i 0,5 kg tlenku uranu, pochodzących z Rosji.

Polscy łącznicy
Z raportu IAEA wynika, że przemyt przez Polskę materiałów radioaktywnych znacznie ograniczono po zamontowaniu na wschodniej granicy bramek radiometrycznych. Polskie służby specjalne zaczęły też ściślej współpracować w tej sprawie z niemiecką Federalną Służbą Wywiadu oraz z Interpolem, FBI i CIA. Kiedy ograniczono przemyt, zaczęli do Polski zjeżdżać nuklearni kurierzy. O tym, jak łatwo można w naszym kraju zaaranżować kupno materiałów radioaktywnych, już kilka lat temu przekonali się niemieccy dziennikarze podający się za handlarzy bronią. 30 kilogramów uranu 235 (za 350 tys. dolarów) zaoferował im Kazimierz Cłapka, były wiceminister kultury. Spotkanie w hotelu Marriott zarejestrowano ukrytą kamerą. Jerzy Konieczny, ówczesny szef UOP, tłumaczył potem, że emisja filmu w Niemczech uniemożliwiła likwidację dużej grupy przestępczej, handlującej m.in. materiałami radioaktywnymi.
W latach 1990-2001 UOP prowadził 13 postępowań w sprawie nielegalnego obrotu materiałami rozszczepialnymi. Zarzuty postawiono 37 osobom. - Do sądu skierowano już siedem aktów oskarżenia. W pięciu sprawach zapadły wyroki skazujące - mówi kpt. Magdalena Kluczyńska, rzecznik prasowy UOP.
Najwięcej Polaków zamieszanych w handel materiałami radioaktywnymi zatrzymał niemiecki kontrwywiad. W Berlinie schwytano 43-letniego Polaka, w którego mieszkaniu znaleziono promieniotwórczy izotop uranu. W Bochum aresztowano dwóch Polaków zamieszanych w przemyt do Niemiec cezu 137 oraz strontu 90. Policja w Wiesbaden przez kilka miesięcy tropiła trzech Polaków podejrzanych o przemyt materiałów radioaktywnych - urządzenia radiometryczne wykryły, iż stykali się z takimi substancjami, nie znaleziono jednak innych dowodów. Znaleziono natomiast dowody przeciwko Marcinowi K., którego sąd w Essen skazał niedawno na dwa i pół roku więzienia za obrót wzbogaconym uranem. Także w Pradze wpadł Polak przemycający próbkę izotopu uranu 235.
Po zamachu 11 września większość zachodnich służb wywiadowczych, w tym polskie, zwiększyła skalę tajnych operacji przeciwko handlarzom materiałami radioaktywnymi. Dzięki temu w ostatnim półroczu w Europie udało się przechwycić prawie 15 kg materiałów rozszczepialnych, które wystarczyłyby do produkcji dwóch bomb atomowych.

Dawki promieniowania
Promieniowanie jonizujące emitowane z różnych źródeł (np. z izotopów promieniotwórczych) można wykrywać. Można też leczyć skutki jego oddziaływania. Rozróżnia się dwa rodzaje dawek napromieniowania: ekspozycyjną i pochłoniętą. Pierwsza oznacza stopień jonizacji powietrza pod wpływem promieniowania elektromagnetycznego. Dawka pochłonięta to ilość energii przekazanej materii przez promieniowanie jonizujące. Nie istnieje pojęcie dawki dopuszczalnej: skutki napromieniowania zależą od rodzaju promieniowania, wielkości napromieniowanego obszaru ciała oraz czasu, w jakim dawka została pochłonięta. Dla człowieka dawka graniczna wynosi 1 mSv (milisiwert) na rok.

Groźne izotopy

Fizycy jądrowi dzielą materiały rozszczepialne na dwie kategorie - w zależności od tego, czy można z nich skonstruować ładunki jądrowe, oraz wedle stopnia zagrożenia dla życia i zdrowia.

Materiały rozszczepialne pierwszej kategorii - stosunkowo łatwo zbudować z nich ładunek jądrowy, są przechowywane pod szczególnym nadzorem:
  • uran wysoko wzbogacony (powyżej 20 proc.) - izotop U 235
  • pluton 239 - materiał radiotoksyczny; niezależnie od możliwości rozszczepialnych jest trujący; pierwiastek ten odkłada się w kościach, atakuje szpik kostny.


Materiały rozszczepialne drugiej kategorii (tzw. materiały jądrowe):
  • uran wzbogacony poniżej 20 proc. - izotop 235
  • tor - używany m.in. w przemyśle chemicznym, na przykład do barwienia
  • uran zubożony - może być materiałem wyjściowym do produkcji plutonu 239
  • napromieniowane paliwo jądrowe

Parasol ochronny
Instytucje zajmujące się zwalczaniem handlu materiałami rozszczepialnymi
  • Urząd Ochrony Państwa
    W centrali UOP działa komórka specjalizująca się w zapobieganiu i wykrywaniu przestępstw związanych z handlem materiałami radioaktywnymi. UOP ściśle współpracuje w tych sprawach ze służbami specjalnymi państw NATO.
  • Wojskowe Służby Informacyjne
    Odpowiadają za zabezpieczenie strategicznych miejsc, w których przechowuje się materiały radioaktywne. WSI mogą też prowadzić działania operacyjne przeciwko handlarzom materiałami promieniotwórczymi.
  • Generalny Inspektorat Celny
    Policja celna ustawowo zajmuje się zwalczaniem i wykrywaniem przemytu materiałów rozszczepialnych. Dotychczas służba nie odnotowała sukcesów w tej dziedzinie.
  • Straż Graniczna
    Ma zapobiegać przewożeniu przez granicę państwa materiałów promieniotwórczych - w tym celu na przejściach granicznych zamontowano tzw. bramki radiometryczne.
  • Interpol
    Koordynuje i przekazuje informacje (m.in. do polskiego oddziału w Warszawie) o działaniach międzynarodowych grup przestępczych zajmujących się handlem materiałami radioaktywnymi. Największe sukcesy Interpol odnotował w 1995 r., gdy jego funkcjonariusze zatrzymali w Europie 45 handlarzy materiałami radioaktywnymi; 18 z nich pochodziło z Polski.

(Nie)bezpieczny transport
Materiały promieniotwórcze przechowuje się w pojemnikach osłonowych dobranych odpowiednio do promieniotwórczości przechowywanego materiału (rodzaju, energii i intensywności promieniowania). Pojemniki osłonowe wykonywane są najczęściej z ołowiu, stali, ciężkiego betonu lub uranu zubożonego (którego promieniotwórczość jest znikoma, nie zagrażająca zdrowiu).

JERZY KOZIEŁ
inspektor bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej Instytutu Energii Atomowej w Świerku
Najczęściej stosowaną metodą wzbogacania materiałów nuklearnych, chociaż już nie jedyną, jest dyfuzja gazowa. Naturalny uran zamienia się w związek tego pierwiastka będący gazem - najczęściej sześciofluorek uranu. Mocno rozgrzany gaz przepuszcza się przez sita. Ponieważ atomy izotopów lżejszych przechodzą przez nie łatwiej, powtarzając ten zabieg wielokrotnie, zwiększa się zawartość izotopu U-235 w "uranowym gazie".
Okładka tygodnika WPROST: 17/2002
Więcej możesz przeczytać w 17/2002 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0