Gniew Surkisa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. M. Chernichkin/REUTERS 
Kto choć z grubsza śledzi doniesienia prasowe, zauważył, że Polska stara się wygryźć Ukrainę z organizacji Euro2012. Tymczasem mistrzostwa załatwił nam właśnie ich prezes federacji piłkarskiej.
- Wygramy w pierwszej turze, a teraz idę pić wódkę – powiedział Hrihorij Surkis wieczorem 17 kwietnia 2007 roku w City Hall w brytyjskim Cardiff do zdumionych dziennikarzy. Dzień później okazało się, że ma rację.

Hrihorij Mychajłowicz Surkis przyszedł na świat 4 września 1949 roku w Odessie. Od dziecka uwielbiał grać na bramce. Z wykształcenia jest inżynierem. Jego pierwsza praca polegała na nadzorowaniu budowy mieszkań. Dziś Surkis rządzi ukraińską piłką i jeśli idzie o rodzimy futbol, nie ma dla niego rzeczy niemożliwych do załatwienia. 

Na Polaków jest zły, bo zasadzają się na ukraińską część organizacji Euro2012. - Zachowanie Polaków bardzo boli. Przecież szliśmy do walki do EURO 2012 pod hasłem: „Dwa kraje, jedna drużyna". Nadal tego przestrzegam. Gdyby dziś zadzwonił do mnie Michel Platini i powiedział, że Ukraina ma dostać więcej miast niż Polska, to nie zgodziłbym się – mówił mi i kilku innym dziennikarzom dwa tygodnie temu.


Sylwetka Hrihorija Surkisa w poniedziałkowym wydaniu „Wprost"