Show wyborczy

Show wyborczy

Dodano: 
Artyści w sztabach kandydatów na prezydenta
Maryla Rodowicz wspiera Kwaśniewskiego, Bogdan Poręba - Wileckiego, Jan Pietrzak - Krzaklewskiego. Sztaby wyborcze przygotowały wstępną listę artystów gotowych poprzeć swoich faworytów w trakcie kampanii prezydenckiej.
Udział artystów w kampanii wyborczej ogranicza się w zasadzie do pokazywania się w towarzystwie kandydata podczas wieców i zabawiania wyborców. Za ich sprawą ceremoniał prezentowania programów i obietnic nabiera tempa. - Ubiegający się o fotel prezydencki marzą, by trochę tego blasku, jakim świecą gwiazdy estrady, spłynęło również na nich - mówi socjolog Krzysztof Podemski. Biorąc udział w kampanii, artyści ryzykują nazwisko, sławę i autorytet, ale równocześnie jest to dla nich doskonała okazja do przypomnienia publiczności o własnym istnieniu.
Maryla Rodowicz wprawdzie podkreśla, że oficjalnie nie pracuje dla Aleksandra Kwaśniewskiego, nie kryje jednak, że będzie na niego głosowała. - Jest miły i na poziomie - twierdzi. Na stronach internetowych prezentujących tego kandydata znalazło się zdjęcie piosenkarki wykonane podczas przyjęcia imieninowego prezydenta. Pracownicy sztabów wyborczych często odwiedzają artystów, których preferencje polityczne są powszechnie znane, zabiegając o poparcie. Andrzeja Sikorowskiego z zespołu Pod Budą poproszono o udzielenie poparcia Andrzejowi Olechowskiemu. - Ponieważ Olechowski jest jedyną osobą spośród kandydujących, którą bym poparł, list podpisałem - mówi Sikorowski. Ten kandydat zgromadził najbardziej imponujące grono zwolenników. Zyskał przychylność twórców kultury - Czesława
Miłosza, Kazimierza Kutza i Allana Starskiego - i naukowców - prof. Jerzego Szackiego, prof. Stanisława Stommy czy prof. Wacława Wilczyńskiego. Ich uznanie zdobył dzięki "wyważonemu sposobowi uprawiania polityki". W młodości Olechowski był prezenterem radiowym, nie ma więc trudności z pozyskaniem życzliwości gwiazd muzyki rozrywkowej. Popierają go między innymi Wojciech Mann, Grzegorz Markowski, Zbigniew Hołdys i Budka Suflera.
Poparcie niektórych artystów ma charakter ściśle ideologiczny. W kampanii gen. Tadeusza Wileckiego, byłego szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, uczestniczy reżyser Bogdan Poręba. Od 1969 r. aż do rozwiązania PZPR był jej członkiem, w latach 80. działał również na rzecz PRON. Założył "narodowo-komunistyczną" organizację Grunwald, która podczas ostatnich wyborów parlamentarnych poparła Samoobronę Andrzeja Leppera. Wówczas Poręba przygotowywał nawet Lepperowi kampanię wyborczą, jednak po porażce Samoobrony zaczął działać na rzecz Narodowego Frontu Polski Janusza Bryczkowskiego.
Jako filmowiec Poręba kultywował tradycje ułańskie ("Hubal") i uprawiał doraźną publicystykę ideologiczną. Film "Gdzie woda czysta i trawa zielona" z 1977 r. opowiadał o sekretarzu partii, który walczy z korupcją. Najbardziej jednak chlubi się filmową rekonstrukcją historyczną "Katastrofa w Gibraltarze" (1983 r.). "To ja pierwszy pokazałem wówczas Katyń. Ja, a nie Wajda, nie Zanussi" - przypomina.
Długą listę sprzymierzeńców ma już sztab wyborczy Aleksandra Kwaśniewskiego. Wśród nich są malarze - Jerzy Duda-Gracz, rzeźbiarze - Magdalena Abakanowicz i Zofia Wolska, literaci - Józef Hen, ludzie telewizji - Marian Chwedczuk i Xymena Zaniewska i piosenkarka - Irena Santor. Zdaniem Cezarego Pazury, który również będzie uczestniczył w kampanii wyborczej prezydenta, Kwaśniewski to "jedyny i właściwy kandydat, co potwierdził w ostatniej kadencji". Aktor podkreślił, że "ten kandydat nie poddaje się presjom ani emocjom chwili, jest człowiekiem zrównoważonym i wielkiej kultury, a przede wszystkim politykiem europejskiego formatu. Ma również fantastyczną żonę, która mu pomaga w przezwyciężaniu wszelkich problemów". Pazura ma wprowadzić do kampanii trochę luzu i żartu, bo właśnie uśmiech - jego zdaniem - powinien jej towarzyszyć. Obecnego prezydenta popiera też Barbara Borys-Damięcka, dyrektor warszawskiego Teatru Syrena. Uważa, że "Aleksander Kwaśniewski jest zarówno odpowiedzialnym człowiekiem, jak i odpowiedzialnym za kraj i społeczeństwo prezydentem, o czym świadczy ostatnia kadencja". Podkreśla, że na jej preferencje wyborcze nie miała wpływu polityka. "Nie oceniam ludzi według tych kategorii, biorę przede wszystkim pod uwagę poświęcenie się dla spraw publicznych" - twierdzi.
W zupełnie innym stylu ma być prowadzona kampania Lecha Wałęsy. - Spotkania z wyborcami mają być przede wszystkim rozmową z ludźmi, a nie igrzyskami - zapowiada Marek Gumowski, prawa ręka tego kandydata. Dlatego nie będą w nich uczestniczyły gwiazdy. Trudno też uzyskać informacje o sympatykach Wałęsy. - Na razie jest jeszcze za wcześnie, aby o tym mówić - mówi Gumowski. Nazwisk sprzymierzeńców nie ujawnia sztab wyborczy Mariana Krzaklewskiego.
- Nie zaczynamy kampanii od igrzysk - twierdzi Kajus Augustyniak, rzecznik sztabu. Podporą kandydata mają być przede wszystkim politycy. Podczas spotkań Krzaklewskiego z wyborcami grali już Skaldowie i kapela góralska Siwy Dym. Zespoły te nie udzieliły jednak oficjalnie poparcia przewodniczącemu "Solidarności". Wiadomo, że będzie na niego głosował Jan Pietrzak. Artysta w tym roku nie startuje w wyborach, gdyż - jak mówi - znalazł odpowiedniego kandydata w osobie Mariana Krzaklewskiego.

Okładka tygodnika WPROST: 30/2000
Więcej możesz przeczytać w 30/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0