Według amerykańskich prokuratorów, którzy wyznaczyli za Adela 5 mln dolarów nagrody, Egipcjanin brał udział w planowaniu zamachów bombowych na amerykańskie ambasady w Nairobi i Dar es Salaam w 1998 roku. W latach 90. tworzył także obozy szkoleniowe Al-Kaidy w Sudanie i Afganistanie. Media twierdzą, że po amerykańskiej inwazji w Afganistanie Adel schronił się w Iranie, gdzie przebywał w areszcie domowym. Miał być z niego zwolniony w zeszłym roku, a następnie przeprowadzić się na afgańsko-pakistańskie pogranicze. Zdaniem niektórych analityków, Adel w ostatnich tygodniach mógł wrócić do Iranu. Niektóre informacje sugerują, że około 50-letni Adel, uważał ataki z 11 września 2001 r. za błąd, za który krytykował bin Ladena.
W to, że Adel przyjął rolę tymczasowego dowódcy, wątpi analityk polityczny Mustafa Alani, wyjaśniając, że w przeszłości Egipcjanin często nie zgadzał się z szefem Al-Kaidy. - Osobiście krytykował bin Ladena, nazywając go dyktatorem, który podejmował decyzje, nie konsultując ich z towarzyszami - powiedział. Alani podkreślił, że nie widzi konieczności zastępowania bin Ladena kimkolwiek, wyjaśniając, że szef Al-Kaidy był liderem symbolicznym.
pap, ps