Sprawdzą sędziego, który skazał Chodorkowskiego

Sprawdzą sędziego, który skazał Chodorkowskiego

(fot. Wikipedia)
Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wszczął postępowanie sprawdzające w sprawie sędziego Chamowniczeskiego Sądu Rejonowego w Moskwie Wiktora Daniłkina, którego Michaił Chodorkowski i Płaton Lebiediew oskarżyli o wydanie na nich bezprawnego wyroku.
17 maja Chodorkowski, były szef koncernu naftowego Jukos, i  Lebiediew, jego partner biznesowy, zwrócili się do Komitetu Śledczego FR o wszczęcie śledztwa przeciwko Daniłkinowi. W grudniu 2010 roku Chamowniczeski Sąd Rejonowy skazał obu biznesmenów na 13,5 roku łagru za rzekome przywłaszczenie 218 mln ton ropy naftowej i wypranie uzyskanych w ten sposób pieniędzy.

W lutym 2011 roku ówczesna sekretarz prasowa tego sądu Natalia Wasiljewa oświadczyła, że wyrok na Chodorkowskiego i Lebiediewa nie  został napisany przez Daniłkina, lecz przysłany z Moskiewskiego Sądu Miejskiego. Zarówno Daniłkin, jak i Moskiewski Sąd Miejski temu zaprzeczyli. Wkrótce po tej historii Wasiljewa ogłosiła, że została zmuszona do odejścia z sądu.

W kwietniu były dyrektor administracyjny w Chamowniczeskim Sądzie Rejonowym Igor Krawczenko potwierdził wersję Wasiljewej. Według niego, Daniłkin był pod silną presję ze strony Moskiewskiego Sądu Miejskiego.

W maju Moskiewski Sąd Miejski oddalił apelacje obu biznesmenów od  wyroku sądu I instancji. Złagodził jednak kary wymierzone im przez Chamowniczeski Sąd Rejonowy do  13 lat pozbawienia wolności. Sąd uznał, że ilość rzekomo zdefraudowanej przez podsądnych ropy była mniejsza o 130 mln ton.

Był to drugi proces Chodorkowskiego i Lebiediewa. W pierwszym, w  2005 roku, zostali oni skazani na osiem lat pozbawienia wolności za  domniemane oszustwa podatkowe i uchylanie się od płacenia podatków.

Dwaj przedsiębiorcy konsekwentnie odpierali wszystkie wysunięte wobec nich zarzuty, uważając je za sfabrykowane i politycznie umotywowane.

pap, ps

Czytaj także

 0