NIE LUBIĘ PONIEDZIAŁKU

NIE LUBIĘ PONIEDZIAŁKU

PRL na pogodnie. Satyra, ale mniej dojmująca niż w filmach Barei, więc rzecz raczej dla nostalgików. Zresztą film widzieliśmy wszyscy, i to kilka razy. W pierwszy dzień tygodnia wszyscy mają problemy. Milicjant regulujący ruchem musi zaopiekować się synkiem, gdyż w przedszkolu panuje różyczka, a żona nie może wyjść z pracy. Zygmunt (Jerzy Turek) - zaopatrzeniowiec z gminnej spółdzielni - desperacko poszukuje części do kombajnu, zaś pewna sprzedawczyni udaje się do biura matrymonialnego w celu znalezienia seksownego partnera...

Czytaj także

 0

Czytaj także