Rutkowski: noszę okulary, bo mało śpię

Rutkowski: noszę okulary, bo mało śpię

Dodano:   /  Zmieniono: 
Krzysztof Rutkowski (fot. PAP/Andrzej Grygiel) 
- Już pierwszego dnia po rozmowie z matką, wiedziałem, że cos jest nie tak. Normalnie matki porwanych dzieci nie odstępują mnie na krok. Katarzyna W. mnie unikała – wyznaje Krzysztof Rutkowski.
Biuro detektywistyczne „Rutkowski" pomagało w rozwiązaniu sprawy domniemanego porwania małej Madzi z Sosnowca. 24 stycznia Katarzyna W., matka dziewczynki, zgłosiła, że została napadnięta a dziecko uprowadzono. 2 lutego Rutkowski doprowadził matkę dziecka do wyznania, że dziecko nie żyje. Przyczyną śmierci Madzi miał być nieszczęśliwy wypadek. 3 lutego Katarzyna W. wskazała policji miejsce ukrycia zwłok.
 
Rutkowski przekonuje, że od początku śledztwa podejrzewał matkę Madzi. – Schody zaczęły się, gdy chciałem przebadać ją wariografem. Od samego rana zachowywała się bardzo dziwnie. Robiła awantury, próbowała uciec z domu. Uderzyła nawet męża drzwiami – twierdzi Rutkowski. Prywatny detektyw dodaje, że matka udawała silne rozchwianie emocjonalne by nie poddać się badaniu. – Pokazywała jak trzęsą jej się ręce. Jednak jak wróciła do domu, słodząc herbatę nie rozsypała ani ziarenka cukru. To jak się zachowywała, to było przedstawienie – przekonuje. Rutkowski pytany, dlaczego ciągle nosi okulary przeciwsłoneczne tłumaczy, że robi to gdyż mało śpi.

ja, "Super Express"