Malijczycy wyszli na ulicę. Popierają zamach stanu

Malijczycy wyszli na ulicę. Popierają zamach stanu

Nowa konstytucja, odczytana w państwowej telewizji we wtorek wieczorem, obowiązuje od środy. (fot. EPA/LEGNAN KOULA/PAP)
- Kilka tysięcy ludzi demonstrowało w Bamako - stolicy Mali - poparcie dla wojskowego zamachu stanu i dla nowej konstytucji, pospiesznie napisanej przez puczystów.

Nowa konstytucja, odczytana w państwowej telewizji we wtorek wieczorem, obowiązuje od środy. Zawiera wiele gwarancji przewidzianych także w poprzedniej ustawie zasadniczej, takich jak wolność słowa, prawo do zgromadzeń i strajków. Jednocześnie zapewnia immunitet przywódcom puczu. Powołuje też kontrolowaną przez wojsko radę oraz de facto powierza przywódcy puczu kapitanowi Amadou Sanogo sprawowanie funkcji głowy państwa. Zadaniem rady, która ma być władzą tymczasową, jest przygotowanie wyborów. W zeszłym tygodniu malijscy żołnierze pod wodzą mającego za sobą szkolenie w USA kapitana Amadou Sanogo otoczyli pałac prezydencki i  ogłosili przejęcie władzy. Przywódcy puczu zapowiedzieli przeprowadzenie wyborów i zapewnili, że nie zamierzają w nich startować. Nie wiadomo na  razie, kiedy wybory miałyby się odbyć. Zanim doszło do zamachu stanu, były przewidziane na 29 kwietnia i nie zamierzał w nich startować dotychczasowy prezydent Amadou Toumani Toure. Od czasu zamachu stanu jego los nie jest znany.

Unia Afrykańska zawiesiła Mali w prawach członka, a Unia Europejska, USA, Bank Światowy i Afrykański Bank Rozwoju wstrzymały pomoc dla tego kraju. Rada Bezpieczeństwa ONZ potępiła zamach i wezwała buntowników, by  zaprzestali wszelkich aktów przemocy i wrócili do koszar. Zbuntowani żołnierze protestowali przeciwko niedostatecznym działaniom rządu w obliczu rebelii nomadów na północy. Uskarżali się, że  nie otrzymywali od państwa dość broni i amunicji, by skutecznie walczyć z rebelią Tuaregów. Na północy Mali w ostatnich tygodniach doszło do nasilenia działań tuareskich rebeliantów. W trwającej od dwóch miesięcy rebelii uczestniczy Narodowy Ruch Wyzwolenia Azawad (MNLA), ruch polityczno-militarny powstały w końcu 2011 roku z połączenia różnych ugrupowań tuareskich, a także silnie uzbrojeni i doświadczeni tuarescy żołnierze byłych wojsk libijskiego dyktatora Muammara Kadafiego. Większe rebelie Tuaregów wybuchały w Mali w latach 1962-64, 1990-95 i  2007-2009. Do wybuchu obecnej rebelii doszło po powrocie kilku tysięcy doświadczonych i dobrze uzbrojonych Tuaregów z wojsk Kadafiego.

Prezydent Toure po raz pierwszy doszedł do władzy w Mali w wyniku zamachu stanu w 1991 roku; później stał się znany jako "żołnierz demokracji", ponieważ przekazał władzę cywilom i wycofał się z życia politycznego. Powrócił po latach, wygrywając w 2002 roku wybory prezydenckie. W 2007 roku zapewnił sobie reelekcję.

eb, pap

Czytaj także

 0