Hollande o włos przed Sarkozym. "Teraz będziemy mieć nową kampanię"

Hollande o włos przed Sarkozym. "Teraz będziemy mieć nową kampanię"

Francois Hollande (fot. EPA/CAROLINE BLUMBERG/PAP)
Kandydat socjalistów Francois Hollande wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich we Francji. Na drugim miejscu znalazł się prezydent Nicolas Sarkozy. Według danych po przeliczeniu 79 proc. głosów Hollande uzyskuje 28 proc. głosów, Sarkozy - 26,9 proc. Druga tura wyborów odbędzie się 6 maja. Na ogłoszenie oficjalnych rezultatów I tury komisja wyborcza ma czas do 25 kwietnia.

Tuż za prowadzącą dwójką uplasowała się szefowa prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen, która zdobyła ok. 19 proc. głosów - to najwyższy wynik wyborczy uzyskany kiedykolwiek przez kandydata skrajnej prawicy. Frekwencja w pierwszej turze wynosiła co najmniej 80 proc. Oznacza to, że była nieco niższa niż w 2007 roku, lecz wyższa niż w 2002 roku. Komentatorzy zwracają uwagę, że Francuzi zdecydowanie zmobilizowali się, aby pójść w tym roku do urn.

Hollande: wzięliście udział w wyborach - dziękuję

Zwycięzca pierwszej tury podziękował w swoim wystąpieniu Francuzom za  to, że masowo wzięli udział w głosowaniu. Hollande zwrócił uwagę, że  tak wysoka frekwencja "to rzadkość". Podziękował, że znalazł się na  miejscu, które "jest dla niego zarówno honorem, jak i zobowiązuje". - To  akt zaufania - podkreślił Hollande. Zwrócił się ponadto do wyborców całej lewicy i ruchu ekologicznego, pozdrawiając z trybuny przywódcę skrajnego Frontu Lewicowego Jean-Luca Melenchona i kandydatkę Zielonych na prezydenta Evę Joly, którzy - jak podkreślił - obiecali mu "wyraźnie i bez negocjacji, że wesprą go w  drugiej turze".

Hollande przemawiał w Tulle w departamencie Correze, gdzie głosował przed południem. Jego wystąpienie było transmitowane na telebimie przed siedzibą Partii Socjalistycznej na  ulicy Solferino w Paryżu. "Francois prezydentem! Francois prezydentem!" - krzyczeli zwolennicy przed siedzibą partii, wymachując flagami narodowymi oraz flagami partii z wizerunkami kandydata. Niektórzy trzymali w ręku róże - symbol Partii Socjalistycznej.

Manuel Valls, odpowiedzialny za komunikację z mediami w sztabie Hollande'a, ocenił, że Francuzi zademonstrowali masowy sprzeciw wobec obecnego szefa państwa. - Po raz pierwszy w historii naszego kraju prezydent, który ponownie kandyduje, plasuje się za swym rywalem" -  podkreślił Valls w telewizji France 2. - Wynik Francois Hollande'a jest wyjątkowy, ponieważ niesie ze sobą nadzieję zmian. Na razie jeszcze nie wygraliśmy, bo trzeba również zmobilizować się w drugiej turze, ale to wokół Francois Hollande'a będzie się ogniskować idea zmian - zaznaczył. Dodał, że w drugiej turze Francuzi będą wybierać "między dwiema koncepcjami państwa, dwiema koncepcjami politycznymi, dwiema politykami gospodarczymi".

Sarkozy: porozmawiajmy o gospodarce...

Nicolas Sarkozy wystąpił przed swoimi stronnikami w sali Mutualite w V dzielnicy Paryża, gdzie zorganizowano wieczór wyborczy rządzącej centroprawicowej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP). "Nicolas! Nicolas!" - skandował tłum, witając prezydenta.

W swoim wystąpieniu obecny szef państwa zaproponował zorganizowanie przed drugą turą trzech debat na tematy gospodarcze i społeczne, dotyczące problemów społecznych i kwestii międzynarodowych. - W dzisiejszym świecie, który tak szybko gna, kwestia zachowania sposobu życia naszych rodaków jest kluczową sprawą tej kampanii - podkreślił.

Z kolei minister spraw zagranicznych Alain Juppe powiedział w telewizji France 2, że "jeszcze nic nie jest przesądzone, a wysoka frekwencja świadczy o tym, że Francuzi zrozumieli, iż wybór jest historyczny". Szef francuskiej dyplomacji zaznaczył, że różnica między dwoma kandydatami nie jest zbyt duża i że jest to bardzo dobry wynik dla  Sarkozy'ego. - Teraz będziemy mieć nową kampanię. Mam nadzieję, że będzie wiele debat, podczas których będziemy mogli skonfrontować jeden projekt z drugim - dodał.

Le Pen: zmienimy Francję w wyborach parlamentarnych

Marine Le Pen pytana później przez francuskie media, czy w drugiej turze odda nieważny głos, odpowiedziała, że zaprasza wszystkich Francuzów na  wiec 1 maja przy Placu Opery w Paryżu, gdzie zamierza zamanifestować swoje poglądy. Nie ujawniła jednak więcej szczegółów. - Te wyniki są przeciwko wszystkiemu: przeciwko sondażom, przeciwko elitom, przeciwko systemowi. Pokazują, że jesteśmy dopiero na początku wielkiego zgromadzenia, które przyniesie owoce w nadchodzących wyborach parlamentarnych w czerwcu - podkreśliła w krótkim wywiadzie dla  France 2.

Francja wybiera prezydenta - szczegóły na Wprost.pl

Nicolas Sarkozy może się pakować?

"Wysadzimy w powietrze monopol banków i finansów". Sukces prawicy we Francji

PAP, arb

Czytaj także

 0

Czytaj także