Pomnik Ryszarda Siwca stanął przy Stadionie Narodowym

Pomnik Ryszarda Siwca stanął przy Stadionie Narodowym

odsłonięto uroczyście pomnik Ryszarda Siwca, który w 1968 r. w proteście przeciw agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację dokonał aktu samospalenia w czasie Centralnych Dożynek na Stadionie Dziesięciolecia. (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Przy Stadionie Narodowym w Warszawie, odsłonięto uroczyście pomnik Ryszarda Siwca, który w 1968 r. w proteście przeciw agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację dokonał aktu samospalenia w czasie Centralnych Dożynek na Stadionie Dziesięciolecia.

- Złożył najwyższą ofiarę po to, żeby nie zginęła prawda - napisano na monumencie. W uroczystości odsłonięcia pomnika wziął udział m.in. sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Krzysztof Kunert. Ryszard Siwiec urodził się 7 marca 1909 r. w Dębicy. Z wykształcenia filozof, absolwent Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, żołnierz Armii Krajowej, po wojnie odmówił pracy w szkolnictwie. Podjął pracę jako księgowy. Siwiec nie potrafił zaakceptować wprowadzonego w Polsce ustroju komunistycznego i starał się ukazać prawdę o PRL-u w ulotkach podpisywanych Jan Polak. Interwencja wojsk Układu Warszawskiego w  Czechosłowacji skłoniła go do dramatycznego kroku.

Samospalenie

8 września 1968 Siwiec dokonał samospalenia w czasie ogólnokrajowych dożynek na Stadionie Dziesięciolecia, w obecności m.in. I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki, najwyższych władz PRL, dyplomatów i około 100 tysięcy widzów, krzycząc: "Protestuję!". Przedtem rozrzucił ulotki z  apelem protestacyjnym.

Nie przeżył dramatycznego czynu. Zmarł 12 września 1968 r. w szpitalu w wyniku oparzeń. Spoczął na cmentarzu w Przemyślu. Przed wyjazdem do  stolicy napisał testament i nagrał antykomunistyczny manifest. Napisał także pożegnalny list do żony. Jednak ostatnia korespondencja została przejęta przez SB, a żona otrzymała list dopiero po 20 latach. Protest przeszedł w kraju bez echa, państwowe media nie zamieściły na  ten temat nawet wzmianki. Pierwszą wiadomość o jego samospaleniu można było usłyszeć na antenie sekcji polskiej Radia Wolna Europa dopiero w  kwietniu 1969 r. Osobom obserwującym zdarzenie na Stadionie Dziesięciolecia funkcjonariusze SB przekazali wersję o chorobie psychicznej Siwca.

Pamięć Ryszarda Siwca uczczono po 1989 r. zarówno w Polsce, jak i w Czechach i Słowacji. W Przemyślu jest most jego imienia, w Pradze postawiono mu pomnik i również nazwano jego imieniem ulicę. Pośmiertnie przyznano Ryszardowi Siwcowi odznaczenia państwowe. Pomnik Siwca stanął w Warszawie przy ulicy jego imienia koło Stadionu Narodowego.

eb, pap

Czytaj także

 6
  • bez-nazwy IP
    ten zakompleksiony lud mysli tylko o symbolach. do roboty
    • DO JULIUSZ IP
      Widać , że w tobie zero patriotyzmu , zero znajomości historii . Ty uważasz ,że PZPR słusznie nakazała najazd naszych wojsk na Czechosłowację ??. Oprócz takich nie kumatych jak ty byli i są jeszcze patrioci
      • Juliusz z Danii IP
        Stawiac pomniki niezrownowazonym...mozliwe tylko w Polsce, ktora na siel potrzebuje bohaterow!
        Wstyd.
        • bronko-tusko-zaurus IP
          Panie redaktorze, rozmija się Pan z prawdą. Wszyscy w Polsce wiedzieli o samopodpaleniu się Siwca.