Nowa szalupa na lewicy

Nowa szalupa na lewicy

Aleksander Kwaśniewski zaczyna otwarte rozmowy z Januszem Palikotem i Markiem Siwcem – przyznaje w rozmowie z „Wprost”. Czy urodzi się z nich nowy ruch polityczny?
Początek już jest – to Ruch Europa Plus, który powołali Janusz Palikot z Markiem Siwcem. O współpracy Kwaśniewskiego z Palikotem mówi się w kuluarach już dawno. Ale to ciągle współpraca niesformalizowana.

Kilka miesięcy temu pojawiła się informacja, że Kwaśniewski mógłby stworzyć własną listę w wyborach do Parlamentu Europejskiego, z których sam mógłby w czerwcu 2014 r. wystartować. Na listach tych mogliby się znaleźć ludzie Ruchu Palikota, a także część polityków SLD. Danuta Waniek mówiła nam wówczas, że „środowisko Kwaśniewskiego” jest zaniepokojone niewykorzystaniem w polskiej polityce „tego najwybitniejszego polityka”. – Dlatego zastanawiamy się, czasem też głośno, nad możliwością kandydowania Aleksandra do Parlamentu Europejskiego – podkreślała.

Kwaśniewski i ludzie z jego otoczenia dementowali jednak te informacje. Niemniej, jak się dowiadujemy, plan ten zaczyna nabierać konkretnych kształtów. Pierwszym ruchem było powołanie w Poznaniu Ruchu Europa Plus, z inicjatywy Janusza Palikota oraz Marka Siwca, który niedawno opuścił SLD. W połowie lutego z Palikotem i Siwcem ma się natomiast spotkać Kwaśniewski i ewentualnie przyłączyć do nowego ruchu.

– Europa Plus ma grupować wszystkich, którzy popierają koncepcję federacji europejskiej i wspólnej waluty – mówi w rozmowie z „Wprost” Siwiec. Forum, którym na pierwszym spotkaniu zainteresowało się 500 osób, ma być na razie niesformalizowanym ruchem społecznym. Jednak Siwiec nie wyklucza, że w razie zainteresowania Ruch Europa Plus będzie wystawiać w przyszłości listy do Parlamentu Europejskiego. Ich patronem mógłby zostać były prezydent.

Co na to wszystko Kwaśniewski? – Mogę powiedzieć tylko tyle, że po powrocie do Polski pod koniec stycznia zamierzam podjąć rozmowy i z Januszem Palikotem, i z Markiem Siwcem. Będą one jawne – mówi „Wprost” były prezydent pytany o nową inicjatywę. Z naszych informacji wynika, że politycy szczegóły dopinali od kilku tygodni. – Palikot od jakiegoś czasu prowadzi rozmowy z Kwaśniewskim o tym, jak to wszystko miałoby wyglądać. Było widać, że porozumienie jest blisko.

Kwestią do rozstrzygnięcia był jednak cały czas zakres udziału byłego prezydenta w projekcie. Czy wystarczy, że wystąpi jako patron nowego ruchu? Kto jeszcze w takiej formule się znajdzie? Ale niedługo wszystko powinno się wyjaśnić – uważa polityk z otoczenia Palikota. W SLD od dawna narastają obawy, że Kwaśniewski może ogłosić wspólną inicjatywę z Palikotem. Politycy Sojuszu pocieszają się jednak, że – jak twierdzi nasze źródło w SLD – Kwaśniewski jest umówiony na rozmowę z Millerem na temat kongresu programowego lewicy, który Sojusz szykuje pod koniec maja.

Od kilku tygodni w kuluarowych rozmowach z politykami lewicy pojawiał się jeszcze trzeci scenariusz: że Kwaśniewski może postawić na własny ruch, do którego zaprosi zarówno polityków z SLD, jak i od Palikota. Wówczas liderzy obu partii byliby na gorszej pozycji, bo przeważa opinia, że do takiej inicjatywy mogłaby się przyłączyć większość polityków z obu ugrupowań. – Kwaśniewski może dążyć do podobnego scenariusza, bo może nie chcieć wykluczenia SLD. Jest przeciwnikiem tworzenia nowych inicjatyw przeciw komuś – mówi prominentny polityk, kojarzony z obozem lewicy. Na razie jedyne konkretne kształty ma pomysł Palikota i Siwca. Czy gdyby dołączył do nich Kwaśniewski, nowa formacja miałaby jakiekolwiek szanse?

 Notowania Ruchu Palikota są bardzo słabe. Według niektórych najnowszych sondaży formacja nawet nie przekracza progu wyborczego. Z tego punktu widzenia Aleksander Kwaśniewski może być tratwą ratunkową. Tylko czy Kwaśniewski tego by chciał? I czy jeszcze może być kimś takim? Już raz, w 2007 r., został patronem koalicji Lewica i Demokraci, występował w jej imieniu w debatach telewizyjnych i miał zapewnić dobry wynik wyborczy. Zakończyło się wielką klapą, a Kwaśniewski, z powodu swojej „choroby filipińskiej”, stał się raczej obciążeniem dla LiD.

Ostatnio „Gazeta Wyborcza” zrobiła sensację ze znanego od września 2011 r. faktu, że pracuje on dla Jana Kulczyka. Kwaśniewski zasiada bowiem w międzynarodowej radzie doradców firmy Kulczyk Investments, zresztą obok byłego prezydenta Niemiec Horsta Köhlera i emerytowanego generała Jamesa L. Jonesa, doradcy prezydenta Obamy ds. bezpieczeństwa narodowego w latach 2009-2010. Za doradzanie w sprawach Europy, Ukrainy i Polski Kwaśniewski ma według „GW” dostawać wynagrodzenie w wysokości 200 tys. dolarów rocznie (ok. 52 tys. zł miesięcznie). Kwaśniewski nie chciał się do tych informacji odnosić, natomiast jego otoczenie przekonywało, że ponieważ były prezydent nie pełni obecnie żadnych funkcji publicznych, nie musi ujawniać wysokości dochodów ani ich źródła.

Według „Wyborczej” zajęcie Kwaśniewskiego miałoby być przeszkodą w jego powrocie na scenę polityczną. Bo co prawda zachodni politycy często po zakończeniu kadencji przechodzą do biznesu (tak zrobili choćby Gerhard Schröder czy Tony Blair), ale już potem nie aspirują do powrotu do wielkiej polityki. Kilka tygodni temu jednak Jacques Sequela zastanawiał się na brukselskich salonach, jaką rolę mógłby jeszcze odgrywać Aleksander Kwaśniewski w polskiej polityce. To o tyle ciekawy sygnał, że Sequela, francuski spec od marketingu politycznego, towarzyszy w politycznej karierze Kwaśniewskiemu od czasów pierwszej kampanii prezydenckiej w 1995 r. To może być dobry omen dla nowego ruchu.
Okładka tygodnika WPROST: 3/2013
Więcej możesz przeczytać w 3/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także