Sprawiedliwość społeczna

Sprawiedliwość społeczna

Sąd dając Ince wyrok 8 lat więzienia (czyli kodeksowo możliwie najniższą karę za współudział w zabójstwie) raczej wypełnił bardziej zapotrzebowanie społeczne na ukaranie kogoś za śmierć Jacka Dębskiego niż oparł się na rzeczywistej roli Inki w zabójstwie byłego ministra.
W trakcie całego procesu nie zostało jednoznacznie udowodnione, że Inka z pełną premedytacją poprowadziła Dębskiego na śmierć, więcej, wykazano, co potwierdzili świadkowie, że nie namawiała Dębskiego, żeby z nią wyszedł. Po prostu wyszła, a Dębski ruszył za nią, prosto pod lufę zabójcy

Podczas śledztwa i procesu wyszło też na jaw, że zabójca od kilku dni już szukał okazji do zabicia Dębskiego. Ale prawda też jest taka, że nie żyje zleceniodawca, nie żyje zabójca, a jedyną osobą związaną jakoś z tym zabójstwem jest właśnie Inka. Ktoś musiał ponieść karę za jego śmierć, wypadło na nią.

Violetta Krasnowska

Czytaj także

 0