Polacy na egzotycznej wyspie

Polacy na egzotycznej wyspie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zapytałam najeźdźców, czyli Polaków, którzy wyjechali na Wyspy Brytyjskie, co myślą o tubylcach. A Polacy, opowiadając o nich, mówili też o sobie – mówi Ewa Winnicka, autorka książki „Angole”.

Warto wyjechać na Wyspy Brytyjskie?

A jesteś bezrobotna? Jeśli masz na przykład trójkę dzieci i znajdziesz tam jakąkolwiek pracę, to będziesz mieć prawo do wysokich zasiłków. A serio: nasze gazety pełne są uogólnień na temat tych, którzy wyjechali. Polacy są nieszczęśliwi, bo pracują na zmywaku. Polacy są szczęśliwi, bo nie pracują na zmywaku. Polacy mają sukces i stanowiska w City. Polacy nie mają sukcesu, bo najczęściej trafiają do więzień. Powstaje kategoria: Polak na Wyspach. Nic podobnego nie istnieje.

Ale można coś wywnioskować z tego, co mówią bohaterowie twojej książki. To kilkadziesiąt osób, które opowiadają o innym państwie, innej kulturze, innych zawodach niż te, które wcześniej wykonywali.

Założyłam, że nie będę filtrować tego, co mówią bohaterowie, i będę się starała strzec przed publicystyką. Jak antropolog amator, domowa wersja Bronisława Malinowskiego, będę podróżować po Wiel kiej Brytanii i pytać, co Polacy myślą o tubylcach i ich kraju. A Polacy, rozmawiając o tubylcach, wiele mówią o sobie. I na tej podstawie można wywnioskować, czy komuś jest dobrze, czy nie, i dlaczego. Wielka Brytania to fascynujący kraj. Dla wielu bliski. Ojczyzna muzyki, na której wychowywało się nasze pokolenie i pokolenie rodziców. Z drugiej strony to kraj egzotyczny – zasiedlony przez ludzi o zupełnie odmiennej emocjonalności, tradycji i kulturze. Sami mieszkańcy Wysp wciąż się zastanawiają nad tym, co znaczy być Brytyjczykiem, a co – Anglikiem. Pisarz George Orwell, historyk prof. Norman Davies czy antropolożka prof. Kate Fox napisali o tym świetne książki. Jeremy Paxman, wybitny dziennikarz, przytacza nagłówek gazety, który dobrze oddaje angielskie poczucie odrębności: „Mgła nad kanałem. Kontynent odcięty”.

W oczy rzuca się klasowość. Jeden z bohaterów książki opowiada o zamieszkach z 2011 r. w Londynie. Zauważył, że ci, którzy grabili sklepy, wynosili naręcza dresów i sportowych butów, a do luksusowych sklepów na bogatej ulicy nawet nie weszli.

Więcej możesz przeczytać w 42/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także