Więzień z wyboru

Więzień z wyboru

Decyzja Chodorkowskiego o rezygnacji z szefowania Jukosowi, to nic innego jak zaplanowana wcześniej realizacja planu zarządzania firmą w czasie kryzysu. Skuteczna.
"Odchodzę z firmy" - napisał Michaił Chodorkowski, najbogatszy człowiek w Rosji i Europie środkowo-wschodniej, do dzisiaj szef Jukosu, przebywający od soboty 25 października w areszcie. Oficjalnym powodem aresztowania Chodorkowskiego było jego niestawienie się na przesłuchanie w piątek 24 października. To był jednak tylko pretekst. Wezwanie na przesłuchanie było dostarczone zaledwie dzień wcześniej. Prokuratora chciała koniecznie przerwać podróż Chodorkowskiego, który zdobywał coraz większe poparcie regionalnych władz i przedsiębiorców. Ogromne pieniądze którymi dysponuje Jukos (po 9 miesięcach 2003 r. spółka wypłaci akcjonariuszom 2 miliardy dolarów dywidendy!) pozwalają Chodorkowskiemu na szybkie pozyskiwanie społecznego poparcia. Jukos wydaje na działalność społeczną i charytatywną więcej niż rosyjskie państwo. Finansuje również opozycyjne wobec Putina partie polityczne. Taka polityka - oczywiście - nie podoba się Kremlowi. Dlatego od lipca prokuratura de facto prowadzi wojnę z Jukosem. W areszcie od 4 miesięcy przebywa Płaton Lebiediew, inny udziałowiec koncernu. Przesłuchiwany w charaketrze podejrzanego był Wasilij Szachnowski, szef Jukosu-Moskwa, także udziałowiec firmy. Decyzja Chodorkowskiego o rezygnacji z szefowania Jukosowi, to nic innego jak zaplanowana wcześniej realizacja planu zarządzania firmą w czasie kryzysu. Skuteczna. Kurs Jukosu wzrósł dzisiaj o 4 punkty procentowe. Na razie Chodorkowski wygrywa zza krat. Jeżeli sąd apelacyjny podejmie w najbliższym czasie decyzję o zwolnieniu go z więzienia - jego zwycięstwo będzie bezapelacyjne.

Jan Piński

Czytaj także

 0