Ludzie

Ludzie

JERZY ENGEL
Mamy w Polsce piłkarzy, których stać na osiąganie dobrych wyników - uważa Jerzy Engel, menedżer Polonii Warszawa. 1 stycznia przyszłego roku przejmie on obowiązki trenera reprezentacji Polski w piłce nożnej.


Po porażce naszej drużyny w eliminacjach do finałów mistrzostw Europy kierownictwo PZPN nie przedłużyło umowy z dotychczasowym trenerem Januszem Wójcikiem. Wśród osób, które mogłyby go zastąpić, wymieniani byli m.in. Henryk Kasperczak, Jerzy Engel, Edward Lorens, Paweł Janas. Ale najwięcej szans dawano Franciszkowi Smudzie. Na przeszkodzie stanął jednak jego kontrakt z Legią Warszawa - władze klubu nie chciały się zgodzić na wcześniejsze rozwiązanie umowy. Jeszcze kilka dni temu sam Engel nie wierzył, że może zostać selekcjonerem. Twierdził, iż jest jedynie papierowym kandydatem. Jerzy Engel urodził się w 1952 r. Ukończył Akademię Wychowania Fizycznego w Warszawie. Karierę trenerską rozpoczął w 1975 r. w drugoligowej wówczas Polonii Warszawa (wcześniej był zawodnikiem tego klubu). Następnie prowadził drużyny warszawskiego Hutnika, RKS Błonie i Polonii Bydgoszcz. Przed mistrzostwami świata w Hiszpanii pomagał selekcjonerowi reprezentacji narodowej Antoniemu Piechniczkowi. W 1985 r. objął funkcję szkoleniowca warszawskiej Legii. Na przełomie lat 80. i 90. trenował drużyny cypryjskie. Od dwóch lat znów pracuje w Polonii Warszawa.


LESŁAW GAJEK
"Nie będziemy mieć litości" - oznajmił podczas konferencji prasowej prof. Lesław Gajek, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Sytuację finansową zakładu mają poprawić dodatkowi kontrolerzy i podniesienie kar nakładanych na dłużników.


Prof. Gajka najbardziej niepokoi wciąż słaba ściągalność składek. W związku z tym proponuje, by grzywny dla dłużników były dziesięciokrotnie wyższe niż obecnie i wynosiły nawet 50 tys. zł. Kłopoty ZUS pogłębiają też płatnicy błędnie wypełniający dokumenty ubezpieczeniowe - źle wypełniony jest co trzeci z nich. Także oni - jak twierdzi prof. Gajek - powinni ponosić odpowiedzialność finansową. W dodatku prezes poinformował, że zakład nadal będzie stosował stary system ewidencjonowania składek, co ma pomóc w identyfikacji dłużników. Nowy system informatyczny, zakładany przez firmę Prokom, w pełni sprawny ma być dopiero pod koniec przyszłego roku. Lesław Gajek urodził się w 1956 r. Jest profesorem nauk matematycznych i doktorem statystyki. Specjalizuje się w dziedzinie szacowania ryzyka ubezpieczeniowego, inwestycyjnego oraz wyceny planów emerytalnych. Był ekspertem do spraw ubezpieczeń w NSZZ "Solidarność" i Centrum im. Adama Smitha. W 1998 r. został doradcą ministra pracy i polityki socjalnej. Funkcję prezesa ZUS objął w październiku 1999 r.


ANDRZEJ GOŁOTA
"To była niezła walka, ale myślałem, że będzie lepsza. No... nie żartuję. Zostałem trafiony i nic na to nie poradzę" - zwierzał się po walce z Michaelem Grantem Andrzej Gołota. Ostatni rywal Polaka dwa razy leżał na deskach - w ocenie sędziów wyraźnie przegrywał. Ostatecznie, to on okazał się o jeden cios lepszy.


Przed pojedynkiem z Polakiem Grant był zdecydowanym faworytem. To on - według fachowców - ma być "mistrzem XXI wieku". Na ringu w Atlantic City warunki od początku dyktował jednak Polak. W tej sytuacji Amerykanina mogło uratować jedynie zwycięstwo przed czasem. O wyniku walki zadecydował jeden błąd Gołoty, znakomicie wykorzystany przez przeciwnika, który błyskawicznie odpowiedział uderzeniem zapewniającym mu wygraną. Obydwaj zawodnicy poza ciosami zainkasowali też pieniądze (Grant - 1,5 mln dolarów, Gołota - "tylko" milion dolarów). Andrzej Gołota ma 31 lat. W 1988 r. wywalczył brązowy medal na igrzyskach olimpijskich w Seulu. Rok później zajął trzecie miejsce w mistrzostwach świata. Zawodowym bokserem został w 1992 r. W 1996 r. stoczył dwa pojedynki z Riddickiem Bowe. W obydwu spotkaniach Polak był wyraźnie lepszy, ale przegrał przez dyskwalifikację za uderzanie poniżej pasa. W 1997 r. w walce o mistrzostwo świata Lennox Lewis potrzebował niewiele ponad półtorej minuty, by znokautować Gołotę.
Okładka tygodnika WPROST: 48/1999
Więcej możesz przeczytać w 48/1999 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także